Więcej firm chce zatrudniać pracowników, niż ich zwalniać. Znowu jesteśmy w czołówce Europy.
Stabilizuje się sytuacja na rynku pracy. 72 proc. firm chce w pierwszym kwartale 2010 r. utrzymać zatrudnienie na obecnym poziomie — wynika z grudniowych badań przeprowadzonych przez Instytut Badawczy Randstad. W październiku cięcia etatów deklarowało 65 proc. przedsiębiorstw.
Cisza po burzy
Co prawda mniej firm zamierza przyjąć nowych pracowników (14 proc. wobec 19 proc. w październiku). Ale jednocześnie mniej zredukuje zatrudnienie (11 proc. wobec 14 proc.).
— Najwięcej optymizmu widać w firmach z kapitałem zagranicznym. Prawdopodobnie światowe centrale zareagowały na kryzys szybciej niż polskie firmy. Decyzje o redukcji kosztów przekazały filiom, które teraz są gotowe zwiększyć zatrudnienie — tłumaczy Kajetan Słonina, dyrektor generalny Randstad w Polsce.
Dotyczy to głównie firm z branży outsourcingu i usług. Więcej optymizmu niż przeciętnie w kraju widać też w przedsiębiorstwach z Polski północnej i środkowej.
Uspokajające sygnały z rynku pracy płyną z najnowszej edycji badania firmy doradztwa personalnego Manpower. Tu również przedsiębiorcy zachowują zimną krew. Podobnie jak w poprzednim kwartale, 15 proc. ankietowanych pracodawców planuje zwiększyć zatrudnienie w najbliższych trzech miesiącach. Praktycznie nie zmienia się też odsetek firm zamierzających zwalniać pracowników — wyniósł 11 proc. wobec 10 proc. kwartał wcześniej.
— Polscy pracodawcy znajdują się w grupie najbardziej optymistycznych ze wszystkich 17 przebadanych przez Manpower krajów Europy —zaznacza Iwona Janas, dyrektor generalna firmy tworzącej badanie.
Odważniejsi są tylko Norwegowie, gdzie odsetek firm zwiększających zatrudnienie jest o 5 pkt proc. wyższy niż firm zamierzających ciąć etaty (w Polsce o 4 pkt proc.).
Co czwarty zapłaci
Dobre nastroje pracodawców odczuwają też w portfelach pracownicy.
— Ciekawą tendencją jest to, że firmy, które planują zwiększenie zatrudnienia, zamierzają także podnosić pensje — mówi Kajetan Słonina.
Podwyżki zadeklarowało w badaniach Randstad co czwarte przedsiębiorstwo, zwłaszcza duże firmy działające w przemyśle. Obniżki pensji przewiduje jedynie 5 proc. badanych. Jednocześnie 45 proc. firm deklaruje, że gdyby obniżyły się koszty pracy, zaoszczędzone pieniądze zainwestowałyby w swój rozwój. 25 proc. wydałoby te pieniądze na zakup nowych narzędzi pracy, a jedynie 9 proc. na zatrudnienie nowych pracowników.
— Najwyraźniej firmy dostrzegają, że niebawem powróci rynek pracownika. Koszt przyjęcia i przygotowania do pracy nowej osoby jest duży, dlatego poprzez wzrost pensji i polepszenie warunków pracy przedsiębiorstwa chcą zatrzymać dotychczasową załogę — mówi Kajetan Słonina.