Na amerykańskich rynkach akcji przez niemal cały dzień dominował popyt. Było to odreagowanie spadków z piątku, do których przyczyniła się gwałtowana przecena złota i srebra spowodowana przez umocnienie dolara po ogłoszeniu, że następnym szefem Fed będzie Kevin Warsh. Optymizm panujący na rynku tłumaczono również reakcją na wiadomość, że indeks aktywności przemysłu zaczął w styczniu po raz pierwszy od 12 miesięcy pokazywać jej wzrost.
Spółki półprzewodnikowe należały do najmocniej drożejących w S&P500. Przez niemal całą sesję największy wzrost kursu notował Sandisk (15,4 proc.). Producent pamięci NAND jest obecnie jednym z największych beneficjentów boomu na sztuczną inteligencję. Wartość rynkowa spółki wzrosła już prawie 180 proc. w tym roku. Wśród najbardziej drożejących w S&P500 był również Micron Technology (5,5 proc.). Rosły również kursy AMD (4,0 proc.), który we wtorek opublikuje raport kwartalny i Intela (5,0 proc.). Taniały jednak wyraźnie akcje Nvdii (-2,9 proc.). Jako powód wskazywano doniesienia The Wall Street Journal o problemach z zapowiedzianą przez spółkę inwestycją 100 mld USD w Open AI. W S&P500 najmocniej taniał Robinhood Markets (-9,6 proc.), co tłumaczono spadkiem cen kryptowalut. Obsługa handlu nimi generuje dużą część przychodów właściciela aplikacji dla inwestorów indywidualnych.
Trwa sezon wyników kwartalnych, których publikacja wpływa na notowania spółek. Wśród najmocniej taniejących w S&P500 był Walt Disney Co. (-7,4 proc.). Koncern medialny miał zysk i przychody wyższe niż oczekiwano, ale wspomniał o możliwości słabszych wyników biznesu telewizji i filmu, a także możliwości spadku frekwencji w jego parkach rozrywki w USA. Rynek ma również niepokoić się kwestią następcy obecnego prezesa spółki.
Inwestorzy czekają na publikację w tym tygodniu raportów przez kolejne technologiczne blue chipy. Po sesji w poniedziałek raport przekaże Palantir Technologies (0,8 proc.), we wtorek AMD (4,0 proc.), w środę Alphabet (1,6 proc.), a w czwartek Amazon.com (1,5 proc.). Będzie to wpływało mocniej na nastroje, bo oczekiwane w tym tygodniu dane o rynku pracy nie zostaną przekazane z powodu trwającego częściowego zamknięcia rządu.
Wzrosły kursy prawie 60 proc. spółek z S&P500. Popyt przeważał w 8 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej drożały spółki dóbr codziennego użytku (1,6 proc.), gdzie mocno rosły kursy sieci hipermarketów Walmart (4,1 proc.) i Target (3,85 proc.). Duży popyt był również w segmencie spółek przemysłowych (1,3 proc.), gdzie najmocniej rosły kursy spółek dla których ważne są niskie ceny paliw. Po tym jak ropa staniała w poniedziałek najmocniej od czerwca najmocniej drożały akcje firmy logistycznej Old Dominion Freight Line (7,5 proc.) oraz linii lotniczych United Airlines (4,9 proc.) i Delta Air Lines (4,8 proc.). Najsłabsze w poniedziałek segmenty S&P500 to energia (-2,0 proc.) i spółki użyteczności publicznej (-1,5 proc.).
W Średniej Przemysłowej Dow Jones rosły kursy 23 z 30 spółek. Najlepiej notowane były Caterpillar (5,1 proc.), Walmart (4,1 proc.) i Apple (4,0 proc.). Największe spadki kursów notowały Walt Disney Co. (-7,4 proc.), Nvidia (-2,9 proc.) i Chevron (-1,6 proc.).
W Nasdaq Composite prawie 57 proc. z 3,3 tys. spółek drożało na zamknięciu. Kursy większości ze „wspaniałej siódemki” jednak spadały. Po Nvidii (-2,9 proc.) największa przecena spotkała Teslę (-2,0 proc.), co tłumaczono obawami wejścia na amerykański rynek chińskich producentów aut elektrycznych przez joint venture z firmami z USA. To reakcja na doniesienia The Financial Times, że takie rozmowy z Xiaomi prowadzi Ford. Najlepiej notowane wśród technologicznych blue chipów było Apple (4,0 proc.), dla którego dobrą wiadomością jest zawarcie umowy handlowej przez USA z Indiami.
