Na krajowym rynku AGD działają niemal wszystkie największe światowe koncerny. Wielu z nich skarży się, że rynek nie rośnie. Tymczasem zamierzają na niego wejść nowi gracze, tacy jak chiński Haier czy hiszpańska Cegesa.
W czerwcu 2002 r. Polar, kierowany przez Zbigniewa Szczypińskiego, trafił w ręce Whirlpoola. Była to dla niego ostatnia deska ratunku, bo po nieudanym mariażu z Brandtem Polar prawie zbankrutował. Whirlpool deklarował, że będzie inwestował w utrzymanie znanej marki. Zrezygnował z produkcji pralek, które może wytwarzać na Słowacji, zamierza zaś inwestować w produkcję chłodziarek. Na inwestycje, które mają doprowadzić do zwiększenia rocznej produkcji z 270 tys. sztuk do ponad 1,3 mln, przeznaczy 120 mln zł. Poprawiły się bieżące płatności Polaru, zmniejszyło zatrudnienie, jednak lokomotywą sprzedaży grupy w Polsce nie jest już marka Polar, lecz Whirlpool.
To ostatnia państwowa fabryka AGD. Zgodnie z planami MSP, spółka ma zostać upubliczniona. Na giełdę trafi prawdopodobnie w 2004 r. To rozwiązanie pozwala uniknąć konfliktu ze związkami zawodowymi, działającymi w zakładzie — pracownicy są przeciwni sprzedaży firmy inwestorowi branżowemu. Wydaje się, że najgorsze lata Zelmer ma już za sobą. Po 2001 r., kiedy z 18 mln zł straty fabryka stała na skraju bankructwa, 2002 r. zamknęła 6,7 mln zł zysku. Tegoroczny zysk ma przekroczyć 10 mln zł. Kluczem do poprawy rentowności stały się cięcia kosztów.
Po ubiegłorocznym przymusowym wykupie akcji wrocławska fabryka Wrozamet w 100 proc. należy do Fagor Polska, spółki kontrolowanej przez hiszpańską firmę Fagor. Z wrocławskiego zakładu, pod marką Mastercook, na rynek trafiają kuchnie wolno stojące i pralki. Pozostałe urządzenia Fagor importuje z zagranicznych fabryk. Przedstawiciele Wrozametu przyznają, że rynek jest bardzo konkurencyjny, ale krajowi producenci nadal dominują.



