Na rynku pracy statystyczny spokój

JDB
18-03-2018, 22:00

Dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw trzyma tempo, ale nie przyspiesza. Zatrudnienie rośnie, ale bez zapału.

W lutym 2018 r. pracownik sektora przedsiębiorstw zarobił przeciętnie 4599,72 zł brutto — szacuje GUS. To oznacza, że po pierwsze — roczna dynamika wynagrodzeń wyniosła 6,8 proc., po drugie — do rynkowego konsensu zabrakło jej 0,4 pkt. proc., po trzecie — w porównaniu ze styczniowym odczytem skurczyła się o 0,5 pkt. proc. Liczba zatrudnionych w sektorze wzrosła zaś o 3,7 proc. r/r, do 6197 tys. W tym przypadku roczna dynamika wstrzeliła się w sam środek rynkowych prognoz. Mimo lekkiego rozczarowania zafundowanego przez płace można powiedzieć tak — z lutowych statystyk z rynku pracy przebija „spokój”.

— Ogólnie rzecz biorąc, na rynku pracy kontynuowane są tendencje obserwowane od wielu miesięcy. Przede wszystkim rośne przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw, do czego przyczynia się z jednej strony niedobór pracowników w części branż, m.in. w budownictwie, handlu, i w związku z tym trwa „walka” pracodawców o pracowników, a z drugiej — rośnie presja płacowa w tych przedsiębiorstwach, gdzie jest wysoki poziom uzwiązkowienia — komentuje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Podkreśla jednak, że jak na tak duży popyt na pracę, problemy z obsadzeniem etatów i rekordowo niskie bezrobocie wzrost płac nie jest wygórowany.

— Można przywołać w tym miejscu chociażby początek 2008 r., płace w sektorze przedsiębiorstw rosły wówczas w dwucyfrowym tempie przy stopie bezrobocia także dwucyfrowej — dodaje Monika Kurtek.

Brak „iskry” w płacach doskonale widać w miesięcznej dynamice (wykres 3). Ekonomiści PKO BP podpowiadają, gdzie szukać podpałki.

„Jednym z kluczowych czynników determinujących siłę dalszych zmian na krajowym rynku pracy wydaje się być sektor publiczny, gdzie dynamika funduszu płac pozostaje niewielka. Przedstawiony w projekcji inflacyjnej NBP scenariusz wzrostu płac i inflacji zakłada utrzymanie tej dyscypliny kosztowej w sektorze publicznym w kolejnych latach. Nie można jednak wykluczyć, że silnie rosnące wynagrodzenia w sektorze prywatnym wymuszą dostosowaniapłacowe w sektorze publicznym” — czytamy w komentarzu zespołu PKO BP.

Eksperci dodają, że rosnącą presję płacową w sektorze publicznym obserwujemy już w innych krajach regionu, podając za przykład Rumunię. Z opublikowanych w piątek danych Eurostatu wynika, że w IV kw. 2017 r. godzinowe koszty pracy (w ujęciu nominalnym dla całej gospodarki) wzrosły tam najmocniej w całej UE — o 14,3 proc. r/r. Polska, z wynikiem 6,5 proc., uplasowała się na miejscu siódmym.

„Publikowany przez Eurostat indeks kosztów pracy [relacja kosztów pracy do liczby przepracowanych godzin — red.] sugeruje, że mimo rosnącej stopy wakatów rynek pracy w Polsce zmienia się powoli, a gospodarka nie traci względnej konkurencyjności wobec innych krajów naszego regionu, gdzie presja płacowa jest znacznie silniejsza” — uważa zespół PKO BP.© Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JDB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Na rynku pracy statystyczny spokój