Nadchodzi czas upadłości

DI
opublikowano: 2010-01-11 14:13

W ub.r. liczba upadłości korporacyjnych na świecie wzrosła o 33 proc., do ok. 700., a rozpoczętym roku co najmniej się podwoi - tak w dużym skrócie brzmi wniosek z badania przeprowadzonego przez Euler Hermes.

Wyliczony na podstawie danych z listopada 2009 r. Globalny Wskaźnik Upadłości firmy ubezpieczania należności Euler Hermes wzrósł drugi rok z rzędu o 33 proc. Choć w większości krajów liczba upadłości rośnie, wskaźnik uwzględnia skrajnie różne sytuacje panujące w poszczególnych krajach. W Hiszpanii, Irlandii, Holandii oraz w krajach bałtyckich liczba bankructw wzrosła w ub.r. bardzo gwałtownie - o 75 proc. W USA oraz w Europie Północnej i Wschodniej liczba upadłości zwiększyła się o ponad 35 proc. Znaczny wzrost odnotowano również w Szwecji, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii oraz Francji. W Japonii i Niemczech wzrost ten był ograniczony. Chlubnymi wyjątkami są Kanada i Korea Południowa, gdzie liczba upadłości spadła r/r o odpowiednio: 5 i 7 proc.

Pod względem upadłości korporacyjnych, rok 2009 mógł okazać się najgorszym od ponad 10 lat w niektórych krajach, takich jak Szwecja i Finlandia (1996 r.), Wielka Brytania (1993 r.), Stany Zjednoczone i Norwegia (1992 r.). Dla krajów takich jak Francja, Hiszpania, Holandia, Belgia, Szwajcaria, Austria, Finlandia, Irlandia i Portugalia będzie to wręcz rok rekordowy – uważają analitycy Euler Hermes.

– Przewidywana na 2010 r. poprawa koniunktury będzie powolna i niepewna, jako że popyt krajowy w dużych krajach uprzemysłowionych będzie osłabiony rosnącym bezrobociem i obawami związanymi z siłą nabywczą gospodarstw domowych – uważa Karine Berger z EH.  – Produkcja nie powróci do poziomu sprzed kryzysu przed 2011 r. Bezpośrednim skutkiem słabego ożywienia gospodarki będzie utrzymanie się upadłości korporacyjnych na wysokim poziomie w 2010 roku. Przedsiębiorstwa nie zdołają powrócić do poziomu rentowności sprzed kryzysu wcześniej niż we wspomnianym 2011 r., jako że spadek obrotów będzie w dalszym ciągu wymagał znacznych korekt.

Na 2010 r. Euler Hermes prognozuje dalszy wzrost upadłości w Europie Zachodniej. Oczekuje pewnego spadku upadłości korporacyjnych, choć wciąż utrzymają się one na wysokim poziomie w obu Amerykach (USA, Kanada i Brazylia) oraz w niektórych krajach Azji.
A jak będzie w Polsce? Liczba upadłości nie spadnie, a raczej będzie rosła – uważają specjaliści Euler Hermes. Nie będzie ich więc 650-700, jak szacuje się zamknięcie 2009 r., ale sporo więcej – nawet 1500. Na takie prawdopodobieństwo wskazuje liczba firm mających problemy w ostatnich miesiącach. Zdaniem analityków EH, wiele z tych firm upadnie lub powinno upaść w ciągu najbliższych kwartałów.

Firma Euler Hermes zajmuje się ubezpieczaniem należności.