Najgorsi są polscy politycy

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2002-04-08 00:00

Przemysław Remin

Raiffeisen Bank Polska

- Rządowi zależy na słabszym złotym, to ma pomóc eksporterom. Jednak zbyt odważne komentarze Marka Belki na temat kursu są nieskuteczne. Prognozy resortu finansów nie zawsze się sprawdzają i rynek coraz słabiej na nie reaguje.

Mirosław Gronicki

BIG BG

- Nie ma w Polsce osoby mającej taki wpływ na rynek jaki ma Alan Greenspan. Leszek Balcerowicz prezes NBP jest utożsamiany ze złym stanem naszej gospodarki, dlatego jest postrzegany przez społeczeństwo negatywnie.

Marek Zuber

BPH PBK

- Alan Greenspan jest tylko jeden, choć nie ma ludzi niezastąpionych. Jednak Amerykanie nie wyobrażają sobie Fedu bez niego. W Polsce nie ma takiego autorytetu, jednak należy docenić rolę Leszka Balcerowicza w przemianach ostatnich 10 lat.

Katarzyna Zajdel-Kurowska

Bank Handlowy

- Dla naszego rynku istotne są wypowiedzi polityków. Mają oni duże możliwości kształtowania opinii publicznej. Z uwagą śledzone są także komentarze napływające z Unii Europejskiej.

Przemysław Magda

Amerbank

- Leszek Balcerowicz, mimo że piastuje stanowisko prezesa NBP, jest bardziej politykiem, dlatego w wypowiedziach stara się unikać konkretów. Natomiast Marek Belka swoimi, często emocjonalnymi, wypowiedziami systematycznie traci autorytet. Mimo to obaj mają największy wpływ na naszą gospodarkę.

Krzysztof Rybiński

Bank Zachodni WBK

- Znaczący jest głos prezesa banku centralnego, niezależnie od osoby, która piastuje to stanowisko. Rośnie znaczenie analiz niezależnych ośrodków oraz ekonomistów banków komercyjnych. Jednak ta grupa zawodowa jest deprecjonowana przez polityków.

Dariusz Filar

Pekao SA

- W Polsce ważniejsze od osobowości są piastowane stanowiska. Na rynku panuje wielogłos i to uniemożliwia nagłe zawirowanie po jednej wypowiedzi. Tymczasem w USA nikt nie kwestionuje decyzji tamtejszego banku centralnego, jego informacje i prognozy są traktowane z pełnym zaufaniem.

Janusz Jankowiak

BRE Bank

- W ostatnim czasie pojawiło się wiele niefrasobliwych wypowiedzi polityków, np. ostatnia Marka Belki o dewaluacji złotego. Z reguły są to jednak jednostkowe wypadki i rynek uodpornił się na nie.

Piotr Sperka

PKO BP

- Największy wpływ na rynek mają wypowiedzi osób zajmujących eksponowane stanowiska w NBP, RPP czy rządzie. Dysponują przewagą informacyjną, więc ich słowa mogą być odbierane jako bardziej wiarygodne od prognoz analityków banków komercyjnych.

Mateusz Szczurek

ING Bank

- W Polsce pojawia się wiele wypowiedzi, o różnej wadze i znaczeniu, jednak nie mają one decydującego znaczenia dla rynku. Natomiast w USA wypowiedzi Alana Greenspana są z wielką uwagą słuchane i analizowane przez wszystkich, wpływają w znaczącym stopniu na decyzje inwestycyjne.

Arkadiusz Krześniak

Deutsche Bank Polska

- Wrażliwość rynku na wypowiedzi polityków czy osób funkcyjnych zmniejsza się. Sytuacja gospodarcza w Polsce jest przewidywalna, mało jest zaskakujących informacji.

Richard Mbewe

Warszawska Grupa Inwestycyjna

- Leszek Balcerowicz i Marek Belka wzajemnie się uzupełniają — ich spór o siłę złotego w konsekwencji równoważy jego kurs. Na drugim biegunie jest premier Leszek Miller — on nie rozumie, że polityka i gospodarka to dwie różne dziedziny. Często zapomina się o rozdzielności władzy fiskalnej i monetarnej, ingerując w kompetencje banku centralnego.

Marcin Mróz

Societe Generale

- W Polsce nie ma autorytetu na miarę szefa Fed. Wynika to z konfliktu RPP z rządem — NBP stracił zaufanie jako instytucja całkowicie niezależna, stracił także podsycający wojnę rząd. Największe znaczenie dla rynku mają wypowiedzi osób o silnej osobowości i klarownych poglądach. Takimi osobami są Leszek Balcerowicz, Marek Belka, Bogusław Grabowski, a każda zmiana ich zachowania rodzi spekulacje na rynku.

Mariusz Potaczała

TMS

- Polski rynek jest jeszcze młody, podczas gdy Alan Greenspan, szef Fed, Poor’s pozycję budował 15 lat. Leszek Balcerowicz ma największy autorytet za granicą, ale jego stonowane komentarze nie są ani zaskakujące, ani kontrowersyjne. Więcej negatywnego zamieszania na rynku są w stanie wywołać politycy.