Inwestorzy na tym nie poprzestali i na zamknięciu kurs był o 20 proc. wyższy od ceny emisyjnej. Ta — przypomnijmy — w ofercie publicznej została ustalona na 9 zł, choć zarząd celował dużo wyżej. Producent wędlin zebrał z oferty 45 mln zł. Pieniądze są potrzebne przede wszystkim na rozbudowę zakładu produkcyjnego w Ujeźdźcu Małym.
Tarczyński to ósma spółka, która pojawiła się na głównym rynku GPW w tym roku. Tak udanej premiery nie było od 28 grudnia zeszłego roku, kiedy na parkiecie pojawiły się akcje Czerwonej Torebki. Na zamknięciu kurs wywindowano wówczas do 11,64 zł — o 66 proc. powyżej ceny emisyjnej. [KZ]
KRZYSZTOF WACHOWSKI
wiceprezes spółki Tarczyński