Dobre nastroje oparte były o nadzieje związane z ostatnią rundą negocjacji handlowych pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Optymizm wynikał z komentarzy Sekretarza Skarbu Stevena Mnuchina, który określił swój pobyt w Pekinie, jako bardzo konstruktywny.

W przyszłym tygodniu kolejna runda rozmów ma odbyć się w Waszyngtonie.
W piątek na parkiety dotarła porcja najnowszych danych makro. W lutym wzrosły dochody Amerykanów po spadku w styczniu. Z kolei wskaźnik cen konsumpcji (PCE) w styczniu pokazał spadek o 0,1 proc. W ujęciu rocznym dynamika spadła do 1,4 proc. i była najniższa od jesieni 2016 r. oddalając się znacznie od celu Fed, wynoszącego 2,0 proc.
Do 11-to miesięcznego szczytu wzrosła sprzedaż nowych domów. Lepszy niż oczekiwano okazał się wzrost zaufania amerykańskich konsumentów. Rozczarował natomiast odczyt wskaźnika Chicago PMI, który spadając zasugerował pogorszenie koniunktury wytwórczej w tym, tak ważnym regionie gospodarczym w USA.
Ponownie wśród wiodących branż znalazła się grupująca spółki zaawansowanych technologii.
Na finiszu sesji indeks blue chipów zyskiwał 0,82 proc. Wskaźnik S&P500 rósł o 0,67 proc. a Nasdaq Composite o 0,78 proc.
W skali miesiąca wskaźniki zyskały odpowiednio: 0,1; 1,2 i 2,6 proc. zaś w całym pierwszym kwartale 12.4; 14 i 17,4 proc.