Najważniejszy jest zespół

Partnerem publikacji jest NGPlast
opublikowano: 20-12-2020, 19:26
aktualizacja: 21-12-2020, 07:42

O tworzeniu firmy, szansach i zagrożeniach w jej rozwoju rozmawiamy z Mariuszem Mszycą, prezesem zarządu, i Łukaszem Pawęzką, wiceprezesem NGPlast

Dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym miejscu niż kilka lat temu. Zaplanowane przez nas inwestycje, związane z powiększeniem parku maszynowego, sukcesywnie wprowadzamy w życie. Nasze ambicje nie dopuszczają stagnacji w działaniu – mówią Mariusz Mszyca, prezes zarządu NGPlast (z prawej) i Łukasz Pawęzka, wiceprezes spółki.
Dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym miejscu niż kilka lat temu. Zaplanowane przez nas inwestycje, związane z powiększeniem parku maszynowego, sukcesywnie wprowadzamy w życie. Nasze ambicje nie dopuszczają stagnacji w działaniu – mówią Mariusz Mszyca, prezes zarządu NGPlast (z prawej) i Łukasz Pawęzka, wiceprezes spółki.

Jakie były początki firmy? Kto był jej założycielem?

Mariusz Mszyca: Początek firmy to rok 2011, kiedy podczas studiów MBA zdecydowałem o zmianach w swoim życiu. Wówczas pracowałem w prywatnej firmie i zajmowałem się uruchomieniem zakładu produkcyjnego. Stwierdziłem, że skoro wiem, jak to zrobić, to spróbuję to też zrealizować dla siebie. Dzięki kontaktom wypracowanym przez 14 lat pracy na etacie w różnych firmach było to zdecydowanie łatwiejsze. Wsparcie tych ludzi było nieocenione. Początkowo była to firma handlowa. Jednak w krótkim czasie okazało się, że klienci chcą czegoś więcej. Dlatego trzeba było zaryzykować. Pierwsze osoby zatrudniłem po trzech miesiącach i pierwszą produkcję uruchomiliśmy jeszcze w Radzionkowie.

Dlaczego ta branża? Wykształcenie, doświadczenie, inne przyczyny?

M.M. Z branżą opakowań przemysłowych jestem związany od początku swojej kariery zawodowej. Miałem okazję poznać organizację pracy w firmie państwowej, firmach prywatnych oraz korporacji. Te doświadczenia są dla mnie bezcenne. Z wykształcenia jestem ekonomistą po studiach MBA. Robię praktycznie dalej to samo, czyli opakowania dla przemysłu.

Jakie zdarzenia wpłynęły na rozwój firmy?

M.M. Myślę, że przede wszystkim zespół ludzi, który ją tworzy. Mam to szczęście, że dołączyli do mnie ludzie, z którymi pracowałem lub współpracowałem, gdzieś w trakcie drogi zawodowej. Oczywiście także wartościowi ludzie, których wcześniej zawodowo nie spotkałem, też do nas przyszli. Punktem kluczowym było dołączenie do zespołu w 2017 r. mojego obecnego wspólnika, Łukasza Pawęzki, także ekonomisty z wykształcenia. Osoba, którą miałem przyjemność wdrażać w tajniki pracy handlowca na początku kariery zawodowej. Później na kilka lat nasze drogi się rozeszły, ale mieliśmy okazję nawiązać współpracę i połączyliśmy siły. Łukasz jako wiceprezes zarządu odpowiada w naszej firmie za sprawy handlowe.

Co sprzyjało rozwojowi NGplast?

M.M. Od początku jesteśmy związani z branżą motoryzacyjną, która mocno się rozwinęła. My przy tej okazji też. Założeniem było, że będziemy się rozwijać zarówno pod względem techniki, technologii, jak i zespołu. Z czasem rozszerzyliśmy także nasz zasięg geograficzny. Dzisiaj nasze produkty trafiają do klientów w całej Unii Europejskiej.

A co przeszkadzało?

M.M. Oczywiście były różne trudności. Pewnie wiele rzeczy można było zrobić szybciej lub lepiej, ale uważam, że to, czego dokonaliśmy, jest dobre.

Rynek. Kim są klienci – branże?

Łukasz Pawęzka: Nasi klienci to głównie firmy z branży automotive, producenci części samochodowych dla takich marek jak VW, BMW, Audi, Porsche. Drugim ważnym sektorem jest przemysł AGD, gdzie z roku na rok staramy się zwiększać udział w sprzedaży, jednocześnie dywersyfikując ryzyko. Rynek opakowań przemysłowych to dosyć wąskie grono firm, co w dużej mierze wiąże się z wysoką konkurencją cenową, stąd też nasza firma skupia swoje działania głównie na budowaniu przewagi technologicznej i innowacyjnej.

Jaka jest pozycja NGPlast na tle konkurencji?

Ł.P. Teraz możemy powiedzieć, że „zauważalna”, ale z roku na rok pracujemy nad tym, by ją wzmacniać. Jeszcze długa droga przed nami, by stać się mocnym graczem na rynku europejskim, ale to wcale nie studzi naszych ambicji, wręcz przeciwnie – motywuje do intensyfikacji działań.

Dokonaliście inwestycji w strefie – czego dotyczy?

Ł.P. W naszej poprzedniej lokalizacji wykorzystaliśmy całkowicie zasoby oraz przestrzeń, dochodząc do sytuacji, w której mieliśmy biura, magazyn oraz produkcję w trzech różnych lokalizacjach. Inwestycja w strefie to przeniesienie produkcji oraz zachowanie poprzedniego zakładu pod magazyn. Nowy budynek został zaprojektowany i wybudowany z zamysłem połączenia wszystkich kluczowych działów w jednym miejscu, dostosowany do naszych potrzeb z „otwartą furtką” do dalszych inwestycji.

Jaka jest strategia firmy?

M.M. Ciągły rozwój i doskonalenie. Tak w wielkim skrócie. Zarówno ja, jak i Łukasz należymy do ludzi, którzy chcą się rozwijać. Dlatego stawiamy sobie ambitne cele i staramy się je realizować. Dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym miejscu niż kilka lat temu. A plany, jakie mamy, są związane z dalszym dywersyfikowaniem produkcji i automatyzacją technologii wytwarzania.

Co jest największą wartością NGplast?

M.M. Dla mnie odpowiedź jest oczywista – ludzie, którzy ją tworzą. Zespół, który budujemy, jest największą wartością firmy. Reszta to tylko budynki i urządzenia. Jednak bez tych ludzi, ich zaangażowania i wspólnego patrzenia w tym samym kierunku z pewnością nie odnieślibyśmy takiego sukcesu, jaki mamy.

Co może być zagrożeniem dla dalszego rozwoju?

M.M. Ten rok mocno nas zweryfikował. Z jednej strony motoryzacja, na której wyrośliśmy, ogromnie ucierpiała, ale pandemia odbiła się mocno na wielu branżach i firmach. Nie wszystkie wyszły z wiosennego etapu obronną ręką. My w kwietniu mieliśmy 80-procentowy spadek nowych zamówień i strach w oczach. Jednak okazało się, że wprowadzona kilka lat wcześniej dywersyfikacja nam pomogła. Po dwóch gorszych miesiącach zaczęliśmy odrabiać straty, aby ten rok zakończyć ostatecznie wynikiem lepszym niż w 2019. Kolejny rok z rzędu. Polityka finansowa, którą prowadzimy od początku firmy, także nam pomogła i utwierdziła, że dobrze nią zarządzamy. Ale nabraliśmy jeszcze większej pokory i będziemy wyciągać lekcje na przyszłość.

Prognoza na przyszłość? Czego się spodziewacie w najbliższym czasie: zwiększenia udziału w rynku, rozszerzenia działalności, zdobycia nowych klientów?

Ł.P. Obecna sytuacja na rynku ze względu na pandemię bardzo utrudnia wszelkie przewidywania. Niemniej patrzymy w przyszłość optymistycznie, zakładamy dalszy dynamiczny rozwój firmy, przymierzamy się do eksploracji nowych branż oraz budowania coraz bardziej zdywersyfikowanego portfela zamówień. Zaplanowane inwestycje, związane z powiększeniem parku maszynowego, sukcesywnie wprowadzamy w życie. Nasze ambicje nie dopuszczają stagnacji w działaniu.

Obserwujemy coraz większy nacisk na wprowadzanie Gospodarki Obiegu Zamkniętego. Czy wasze produkty są przyszłościowe? Czy mogą zostać zastąpione przez surowce, które łatwiej przerabiać?

Ł.P. W produkcji wykorzystujemy głównie polipropylen, który w pełni poddaje się recyklingowi. Ważne jest również to, że podczas jego spalania odzyskiwane są duże ilości energii – o wiele większe niż podczas spalania innego typu plastiku. Rozkład PP jest ekologiczny, nie tworzy odpadów ani niebezpiecznych gazów. Większość odpadów produkcyjnych przekazujemy do producentów lub firm zajmujących się regranulacją, staramy się minimalizować udział odpadów niepoddawanych recyklingowi, a podstawową cechą naszych produktów jest przede wszystkim możliwość wielokrotnego użytku, a co za tym idzie eliminacja jednorazowych opakowań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane