National Power nadal chce Rybnika

Agnieszka Berger
03-08-2000, 00:00

National Power nadal chce Rybnika

PRECEDENS: Trudności ze sfinalizowaniem sprzedaży El Rybnik, zarządzanej przez Tadeusza Sopickiego, konsorcjum NRG, Marubeni i GE Capital wskazują, że podobnych problemów resort skarbu może spodziewać się przy prywatyzacji innych elektrowni produkujących energię z węgla kamiennego. fot. ARC

Mimo upływu ostatecznego terminu podpisania umowy prywatyzacyjnej Elektrowni Rybnik, spółka i resort skarbu nadal dążą do porozumienia z amerykańsko-japońskimi inwestorami. Ostatnio producent prądu podpisał kontrakt na sprzedaż energii GZE oraz list intencyjny w sprawie zakupu paliwa od Rybnickiej Spółki Węglowej.

Brak co najmniej średnioterminowych umów między El Rybnik a odbiorcami prądu i producentami węgla już od dawna wstrzymuje prywatyzację śląskiej elektrowni. Wyłonieni w przetargu inwestorzy — konsorcjum NRG, Marubeni i GE Capital — zwlekają z zakupem akcji rybnickiej spółki, obawiając się niekorzystnych relacji między cenami węgla kamiennego i energii elektrycznej.

MSP już dwukrotnie wyznaczało inwestorom „ostateczny” termin sfinalizowania transakcji. Pierwszy upłynął w połowie czerwca, drugi — tuż przed końcem lipca. Tymczasem Rybnik bezskutecznie zabiegał o podpisanie umów handlowych. Firma porozumiała się też z Węglokosem w sprawie ewentualnego wspólnego zakupu kopalni. Jeszcze w czerwcu Jan Buczkowski, wiceminister skarbu odpowiedzialny za prywatyzację energetyki, zapowiadał, że konsorcjum zdecydowało się na to ostatnie rozwiązanie i prywatyzacja elektrowni nastąpi w lipcu. Tak się jednak nie stało.

Pewny odbiorca

W ubiegłym tygodniu zarządowi rybnickiej spółki udało się podpisać sześcioletni kontrakt na sprzedaż energii elektrycznej Górnośląskiemu Zakładowi Elektroenergetycznemu.

— To pierwsza umowa handlowa w polskiej elektroenergetyce obejmująca tak długi okres. Oczywiście poza kontraktami długoterminowymi z PSE — twierdzi Bogusław Biegesz, dyrektor ekonomiczny El Rybnik.

Umowa zawiera ustaloną na sześć lat ścieżkę cenową. Na jej podstawie GZE będzie odbierać od Rybnika energię w ilości stanowiącej 65 proc. możliwości wytwórczych elektrowni.

Drugim — chyba ważniejszym dla spółki — dokumentem, który udało się podpisać w ubiegłym tygodniu, jest list intencyjny w sprawie zakupu węgla od Rybnickiej Spółki Węglowej. Dyrektor Biegesz liczy, że ostateczny kontrakt zostanie zawarty najpóźniej 20 sierpnia. Umowa będzie prawdopodobnie obowiązywała przez sześć lat. Kupione na jej podstawie paliwo powinno zaspokajać około 50 proc. aktualnych potrzeb elektrowni. Producent zużywa rocznie 3,1 mln ton węgla.

Precedens Rybnika może spowodować, że kolejni chętni na polską energetykę będą mieli podobne oczekiwania. To zaś nie będzie sprzyjało przyspieszeniu prywatyzacji branży. Mimo to, MSP jest zadowolone.

— Chcielibyśmy, żeby w przyszłości współpraca między elektrowniami i kopalniami opierała się właśnie na długoterminowych umowach. Ułatwiłoby to prywatyzację obu podsektorów — uważa Jan Buczkowski.

Jego zdaniem, przypadek Rybnika może zachęcić do zawierania takich umów inne spółki węglowe.

100 dni cierpliwości

Mimo wspomnianych sukcesów, nie ma pewności, że konsorcjum wreszcie zdecyduje się na zakup akcji elektrowni. Jeśli tak, nastąpi to z pewnością nie wcześniej niż na przełomie III i IV kwartału. Tymczasem nieoficjalnie wiadomo, że National Power przedłużyło swoją ofertę zakupu El Rybnik o 100 dni poczynając od końca sierpnia. W razie niepowodzenia w rozmowach z grupą NRG, resort skarbu będzie więc mógł powrócić do negocjacji z Brytyjczykami. Sprzedaż Rybnika na giełdzie to wariant, który MSP traktuje jak ostateczność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / National Power nadal chce Rybnika