NCBR robi porządki w funduszach VC

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2020-05-18 22:00

Zawieszony jest niemal co piąty fundusz BRIdge Alfa. Niektóre nie zebrały prywatnego kapitału, inne potknęły się o procedury

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • które fundusze VC zostały zawieszone
  • jakie są najczęstsze przyczyny takiej decyzji
  • co się dzieje z projektami zawieszonych funduszy
  • jak złe tłumaczenie regulaminu zaszkodziło jednemu z funduszy

Chwieje się most między Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) a częścią funduszy venture capital (VC) dofinansowanych przez instytucję w programie BRIdge Alfa. W ostatnich miesiącach centrum, formalnie podlegające Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego, zawiesiło 12 tzw. alf. Zostały tym samym odcięte od dopływu unijnych pieniędzy na inwestycje w nowe start-upy, których technologie bazują na pracach badawczo-rozwojowych.

WERYFIKACJA:
WERYFIKACJA:
Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, informuje o porządkach w programie wsparcia inwestycji venture capital i finasowania technologicznych start-upów. Wszystko wskazuje na to, że fundusze, które nie realizują wyznaczonych zadań, mogą wypaść z BRIdge Alfa.
Fot. WM

Pieniędzy nie mogą otrzymać także ich spółki portfelowe, które oczekują np. na kolejną transzę obiecanego finansowania. Wśród zawieszonych są ETGK Bridge, Data Ventures, bValue, Life Ventures, Netrix Ventures, Tredecim Asset Management. Znalazł się wśród nich także fundusz Pion Techventures, który w ostatnich dniach zdecydował o rozwiązaniu umowy z NCBR. Nie jest to pełna lista. Centrum nie podaje nazw podmiotów, których działalność wstrzymało, twierdząc, że są to „informacje wynikające z treści umowy, a tym samym objęte tajemnicą przedsiębiorstwa”.

Uzyskaliśmy je i potwierdziliśmy w rozmowach z funduszami. Pozostałe podmioty, co do których na rynku są przypuszczenia, że mogły zostać zawieszone, nie potwierdziły tego jednoznacznie. Z częścią z nich nie udało nam się skontaktować m.in. dlatego, że są mało aktywne. 25 z 67 obecnie istniejących alf, wybranych w dwóch konkursach ogłoszonych w latach 2016 i 2017, nie zainwestowało jeszcze w żaden projekt, choć część z nich pobiera pieniądze na działalność operacyjną.

NCBR podaje, że w tej grupie „do złożenia wniosku o zaliczkę są uprawnione 23 podmioty. Siedem z nich otrzymało zaliczki”. Inwestycji nie udało się zrealizować m.in. funduszowi Pion Techventures. Jego wycofanie się z programu nie będzie miało tym samym bezpośredniego wpływu na dalszą działalność start-upów.

Bez prywatnego wkładu

Wśród powodów zawieszenia alf NCBR wymienia: brak pełnego składu personelu kluczowego, brak inwestorów, nieprawidłowości we wnoszeniu wkładu inwestorskiego lub realizacji projektu grantowego. Agencja podkreśla, że „każdy przypadek był rozpatrywany indywidualnie”. Fundusze zostały wezwane do złożenia wyjaśnień i poinformowane o warunkach zniesienia stanu zawieszenia. Jeśli strony się nie porozumieją, umowy mogą zostać wypowiedziane.

— Program BRIdge Alfa od lat napotyka wiele trudności, w większości niezależnych od NCBR. Dążymy do uporządkowania go. Chcemy nadal wspierać fundusze, które dobrze radzą sobie na rynku, a odsiać słabsze, nie realizujące celów. Niektóre z alf do dziś nie zdołały zebrać 20 proc. wymaganego wkładu od inwestorów prywatnych. Proces weryfikacji i zamrażania funduszy, które nie spełniają warunków programu, rozpoczęliśmy już kilka miesięcy temu. Zawiesiliśmy działalność kilkunastu z nich. Inwestorzy mają do nas pretensję. Argumentują, że w ich portfelach są też wartościowe start-upy i one — ich zdaniem — najwięcej na tym stracą. Nie możemy jednak dawać funduszom dotacji bez wkładu własnego — takie są zasady udzielania przez nas pomocy publicznej w programie. W tej kwestii nie ma żadnej dowolności — zaznacza Wojciech Kamieniecki, dyrektor NCBR.

Wstrzymany kapitał

Start-upy faktycznie tracą. W jednym z wymienionych funduszy wstrzymane zostały prace nad przygotowaniem transakcji z trzema spółkami technologicznymi. Z przeprowadzonych rozmów wynika, że negocjacje były już mocno zaawansowane. Kłopoty z utrzymaniem biznesu na rynku ma start-up z portfela funduszu, który wprost nie potwierdził zwieszenia w BRIdge Alfa. O jego problemach mówią współpracujący z nim przedsiębiorcy, którzy nie mogą uzyskać finansowania z programu.

Chcą pozostać anonimowi. Wiele wskazuje na to, że podobnych przypadków jest więcej. Z punktu widzenia start-upów brak dostępu do pieniędzy zadeklarowanych przez alfy i NCBR, jako stronę umów inwestycyjnych, może przeszkodzić w rozwoju biznesu. Na ich kondycję dodatkowo rzutuje kryzys gospodarczy związany z pandemią koronawirusa i wstrzymaniem działalności firm z niektórych sektorów.

Po stronie inwestora

Kilka funduszy odsłania kulisy i przedstawia własny punkt widzenia. Na przykład przedstawiciele Netrix Ventures twierdzą, że fundusz został zawieszony w związku z procesem zmiany jednego z członków zespołu. Life Ventures próbuje natomiast wymienić inwestora.

— Po przeanalizowaniu sprawozdań finansowych zaproponowanego przez nas nowego podmiotu NCBR nie wyraziło zgody na jego udział w programie BRIdge Alfa. Tym samym zawiesiło działalność funduszu. Stan zawieszenia się przedłuża, a teraz pojawiły się dodatkowo nowe okoliczności gospodarcze: z powodu kryzysu związanego z pandemią COVID-19 inwestorzy ostrożniej podejmują decyzje o zaangażowaniu kapitału w fundusze VC — podkreśla Swen Stręk, prezes Life Ventures.

Kwestie formalne postawiły pod ścianą Data Ventures.

— Jeden z punktów regulaminu konkursu BRIdge Alfa, do którego przystąpiliśmy, wskazywał, że udziału w nim nie mogą wziąć spółki, które w okresie wcześniejszych pięciu lat były notowane na giełdzie. Okazało się, że zapis ten w rozporządzeniu regulującym konkurs i instrukcjach dla beneficjentów został błędnie przetłumaczony na język polski. W rzeczywistości chodziło o to, że spółka nie może mieć więcej niż pięć lat i być notowana na giełdzie. Przystępując do konkursu, skorzystaliśmy z już zarejestrowanej spółki, która miała wówczas sześć lat. Przeszliśmy ocenę formalną i merytoryczną i otrzymaliśmy pieniądze na działalność inwestycyjną. Dokonaliśmy 11 inwestycji w start-upy, także w koinwestycji z globalnymi inwestorami. W 2019 r. NCBR dopatrzyło się błędu i zawiesiło nasz fundusz. Grozi nam zwrot zainwestowanych pieniędzy — relacjonuje Piotr Smoleń, założyciel Data Ventures.

O komentarz w sprawie Data Ventures poprosiliśmy NCBR.

— Przedsiębiorstwa uczestniczące w programie BRIdge Alfa muszą spełniać kryteria kwalifikowalności do otrzymania pomocy publicznej określone w art. 22 ust. 2 rozporządzenia 651/2014 (GBER). Zgodnie z przepisami oraz orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE w przypadku naruszenia tych kryteriów, niezależnie od powodu i czasu stwierdzenia takiego naruszenia, przyznana pomoc publiczna podlega zwrotowi. NCBR, działając w porozumieniu z instytucją zarządzającą, wykonuje zadania w zakresie nadzoru nad poprawną realizacją programu, m.in. weryfikuje oświadczenia i dokumenty składane przez beneficjentów. W przypadku stwierdzenia naruszenia kryteriów kwalifikowalności NCBR podejmuje działania wynikające z obowiązujących przepisów prawa — informuje Kamil Melcer, rzecznik prasowy centrum.

Niektóre zawieszone fundusze zdecydowały się tylko na nieoficjalną rozmowę. Jeden z nich twierdzi, że powodem zawieszenia jest m.in. „interpretacja unijnych przepisów o udzielaniu pomocy publicznej”.

W stanie zawieszenia

We wrześniu 2019 r. zawieszona została także działalność BRIdge Alfa Bitspiration Booster. 22 kwietnia 2020 r. fundusz został odwieszony i próbuje wznowić aktywność inwestycyjną.

— Byliśmy bardzo efektywnym inwestycyjnie funduszem. Po roku od startu mieliśmy już zrealizowaną połowę zaplanowanych inwestycji. W tym czasie wiele innych podmiotów nie weszło nawet w fazę inwestycyjną. Po kontroli w lipcu 2019 r. NCBR zarzuciło nam jednak uchybienia w realizacji umowy. Wyjaśniliśmy wszystkie jego wątpliwości — niestety komunikacja trwała aż 10 miesięcy — mówi Oskar Grzegorczyk, partner Bitspiration Booster VC.

Zawieszenie nie oznacza więc jeszcze zerwania przez NCBR współpracy z funduszem.

— Stan zawieszenia to procedura przewidziana w umowach z funduszami. Stosowaliśmy ją już wcześniej. Pozwala nam sprawdzić, czy spółki prowadzące alfy spełniają warunki udziału w programie. Oczekujemy konkretnych wyjaśnień w kwestiach, które w świetle obowiązujących przepisów uniemożliwiają nam organizację komitetów inwestycyjnych, podpisanie umów i przekazanie pieniędzy dla start-upów. Po wyjaśnieniu watpliwości fundusze będą mogły powrócić do aktywności — mówi Przemysław Kurczewski, zastępca dyrektora NCBR, nadzorujący realizację BRIdge Alfa.

Podsumowuje też efekty programu.

— Mimo drobnych trudności w BRIdge Alfa jestem bardzo pozytywnie nastawiony do tej formuły finansowania nowych technologii. Program już przyczynił się do powstania w kraju ponad 400 spółek technologicznych — olbrzymiej bazy pomysłów na nowe technologie. Oczywiście są to projekty wysokiego ryzyka, więc nie wszystkie zakończą się sukcesem, co jest wpisane w założenia programu. Duża część start-upów jednak z powodzeniem rozwinie produkty i wprowadzi je na rynek — ocenia Przemysław Kurczewski.

Przypomnijmy, że program był też kilkakrotnie krytykowany przez rynek venture capital, najpierw za koncept włączenia do umów klauzuli prawa pierwokupu udziałów w start-upach, potem za zmniejszenie limitu inwestycyjnego w związku z nowelizacją rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i rady.

„W jej wyniku doprecyzowana została definicja »beneficjenta«. I o ile jej »przeredagowanie« jest korzystne dla europejskich firm czerpiących z unijnych dotacji, o tyle dla polskich funduszy »alfowych« staje się problemem — na pojedynczy projekt z pieniędzy publicznych będą one mogły wyłożyć maksymalnie 1 mln zł zamiast 3 mln zł, jak do tej pory” — pisaliśmy w „PB” w sierpniu 2018 r.

Kilka funduszy rozwiązało w związku z tym umowy z NCBR i zrezygnowało z udziału w BRIdge Alfa.