BRIdge Alfa wpadł na rafę

Beneficjenci grantów z programu alarmują, że prawo pierwszeństwa wykupu przez państwo startupowych projektów może go wywrócić

W fazę finałową wchodzi druga edycja programu BRIdge Alfa (BA), w ramach którego Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) ma do rozdysponowania 1,5 mld zł między fundusze inwestujące w obiecujące projekty innowacyjne. Obecnie program jest na etapie podpisywania umów między NCBR a funduszami. Jednak zwycięskie fundusze mają ogromne opory przed podpisaniem umów o wsparcie. Jedne z duszą na ramieniu podpisują, inne się wstrzymują. Czego wszyscy się obawiają? Zawartej w umowach klauzuli prawa pierwokupu przez NCBR (lub dowolnie wskazany przez nie podmiot) udziałów w start-upach, w które zainwestują dofinansowane fundusze. „To nacjonalizacja, zniechęcanie do inwestycji, blokowanie możliwości rozwoju start-upom” — to tylko niektóre z dosadnych wypowiedzi przedstawicieli funduszy.

STRATEGICZNE
START-UPY
Zobacz więcej

STRATEGICZNE START-UPY

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, kierowane przez Macieja Chorowskiego, tłumaczyło niedawno Polskiemu Stowarzyszeniu Inwestorów Kapitałowych, że prawo pierwokupu ma na celu umożliwienie państwu zaangażowanie się w projekty o szczególnym i strategicznym znaczeniu dla polskiej gospodarki. Fot. Marek Wiśniewski

Co na to Bruksela

W ubiegłym roku do konkursu o dofinansowanie w ramach BA stanęło około 100 funduszy (do wsparcia zakwalifikowały się 44). W 80 proc. finansowanie funduszu to przyznany grant unijny (od 6,25 mln zł do 50 mln zł), zaś 20 proc. wykładają jego założyciele. Celem jest wyszukiwanie ciekawych i perspektywicznych pomysłów innowacyjnych oraz inwestowanie w ich rozwój w celu komercjalizacji. Aby dostać pieniądze, zakwalifikowane fundusze muszą teraz podpisać stosowane umowy z NCBR (organizator konkursu i pośrednik w przekazywaniu unijnych grantów).

Jednak w umowach jest trudny do przełknięcia dla funduszy dział pt. „Prawo pierwszeństwa” (w poprzedniej edycji go nie było). NCBR chce zagwarantować sobie prawo pierwszeństwa w zakupie start- -upu w razie chęci jego sprzedaży przez udziałowców w przyszłości. Kto nie będzie respektował tego prawa, zapłaci karę umowną. Zapisy umowy sporządzonej przez NCBR (nie podlega negocjacji) stanowią, że w takiej sytuacji instytucja ta ma dostawać informacje, kto, co i za ile chce kupić (np. udziały, akcje, patenty, wzory przemysłowe, projekty racjonalizatorskie, prawa autorskie, nazwy handlowe, logo, znaki towarowe, marki usługowe, wynalazki, know-how, receptury, wszelkie poufne informacje). NCBR zastanowi się, kupi lub nie. Jeśli proponowana cena zakupu nie będzie mu odpowiadać, to powoła tzw. niezależnego eksperta do wyceny. Sprzedawca będzie miał obowiązek sprzedać po cenie wyliczonej przez niego.

To właśnie obawa o podważanie ceny rynkowej budzi wielki niepokój inwestorów. Równie duży budzi zapis, że gdy NCBR nie będzie zainteresowane zakupem, będzie mogło wskazać dowolny podmiot (państwowy lub prywatny), który kupi wartości majątkowe start-upu, po cenie wskazanej przez „niezależnego eksperta”.

— Komisja Europejska chyba jeszcze nie wie o tym pomyśle NCBR. A budzi on ogromne kontrowersje i może być niezgodny z przepisami traktatowymi. Dlatego jest wielce prawdopodobne, że „prawo pierwszeństwa” dla NCBR, czy dowolnie wskazanego przez niego podmiotu, byłoby zakwestionowane przez Brukselę jako naruszające unijne zasady konkurencyjności czy swobody przedsiębiorczości. Skutkiem takiego uznania mogłoby być wstrzymanie certyfikatu na konkurs Bridge Alfa i odebranie pieniędzy — mówi proszący o anonimowość prawnik, doskonale znający ramy prawne działania NCBR.

Zagrożenia dla start-upów

Jednym z funduszy, który jeszcze nie podpisał umowy z NCBR, jest Emobio.

— Pomimo pozytywnej decyzji NCBR i atrakcyjności instrumentu mamy wątpliwości co do niektórych zapisów umowy. Przyczyną jest nie tylko klauzula pierwszeństwa, ale również sprzeczność natury prawnej pomiędzy zapisami umowy i zasadami narzucanymi przez Komisję Nadzoru Finansowego. Samo pierwszeństwo przejmowania przez państwo projektów innowacyjnych, przy niskich wycenach, spowoduje, że zespoły wynalazców oraz inwestorzy prywatni mogą nie być zainteresowani współpracą. Dlaczego? Bo inwestycje mogą nie przynieść oczekiwanego zwrotu, a właściciel np. w postaci dużej spółki skarbu państwa nie zawsze ułatwia rozwój start-upu — wyjaśnia Krzysztof Malicki, prezes Emobio.

Dosadniej wypowiada się inny inwestor zakwalifikowany do dotacji.

— Ten zapis o wymuszonym pierwokupie dla NCBR wywraca do góry nogami cały sens istnienia funduszy. To zakrawa na nacjonalizację start-upów. Przecież żaden inwestor nie zainwestuje w fundusz, którego najcenniejsze spółki mogą być wykupione przez NCBR, albo podmiot przez niego wskazany, po cenie ustalonej przez „eksperta”. Cenę spółki określa rynek, a nie jakiś „ekspert” agencji rządowej. Obawiam się, że jeśli NCBR nie zrezygnuje z tej klauzuli, to pogrzebie cały program — mówi inwestor proszący o anonimowość.

Swój podpis pod kontraktem z NCBR złożył Bartłomiej Gola, prezes SpeedUp Group.

— Podpisaliśmy umowę, bo to wsparcie jest dla nas bardzo ważne. Owszem, klauzula pierwokupu jest dla wszystkich bardzo poważnym problemem. Będziemy nadal rozmawiać z NCBR, aby zmieniło te zapisy. Jeśli się nie uda, to inwestowanie w innowacyjne spółki może stanąć pod znakiem zapytania — przestrzega Bartłomiej Gola.

Inny fundusz z ciężkim sercem także podpisał umowę, bo liczy na negocjacje z NCBR.

— Już na etapie konkursu zgłaszaliśmy zastrzeżenia do klauzuli pierwokupu. Jednak podpisaliśmy umowę, bo mamy nadzieję na skuteczne negocjacje z NCBR. NCBR dało sygnał, że ewentualne zmiany w umowie musi omówić z ministerstwem. Zapis o pierwokupie nie podoba się żadnym zarządzającym funduszami. Jest impas decyzyjny w sprawach potencjalnych inwestycji. Żaden start-up nie godzi się na tę klauzulę. Problem jest kolosalny — mówi prezes jednego z funduszy.

Potencjalne problemy potwierdza Aleksander Szalecki z Hyperion Alfa.

— Podpisaliśmy umowę z NCBR, jednak w zakresie „prawa pierwszeństwa” jest ona dość ogólna i niejednoznaczna. Tak naprawdę nie wiadomo, jaka ma być rola NCBR w projektach. Niestety już pojawiają się pierwsze problemy z inwestycjami, np. z zachodnimi start-upami chcącymi rozwijać się w Polsce, które mogą nie życzyć sobie wchodzenia do ich spółek państwowego udziałowca lub firmy przez niego wskazanej. Mamy nadzieję, że NCBR z czasem zrezygnuje z tej klauzuli albo doprecyzuje ją, np. dla projektów związanych z obronnością państwa — mówi Aleksander Szalecki.

Inny inwestor podkreśla, że o ile NCBR mogło mieć dobre intencje, to ich realizacja jest zupełnie nie do przyjęcia.

— NCBR mówi o konieczności utrzymywania kontroli nad zainwestowanymi pieniędzmi publicznymi. Po pierwsze, to nie są pieniądze z polskiego budżetu, ale unijne. Po drugie, NCBR zmusza fundusze do podpisania cyrografu. To taki szantaż: dostaniecie dofinansowanie, jeżeli zobowiążecie się do zagwarantowania państwu prawa pierwokupu waszych spółek. To błąd i naganne postępowanie. A już zupełnym kuriozum jest cedowanie prawa pierwokupu na dowolny podmiot. Może nim być np. spółka skarbu państwa, ale też jakaś firma prywatna. I co wtedy z tłumaczeniem NCBR, że chodzi o dbałość o zainwestowane pieniądze publiczne? Słyszałem informację, ale może to tylko plotka, że najcenniejsze innowacyjne spółki miałby przejmować pewien izraelski fundusz — mówi kolejny rozmówca.

Inny przedsiębiorca, inwestujący w nowe technologie, cieszy się, że nie wystartował w tej edycji BA.

— To „prawo pierwokupu” dla NCBR czy na rzecz wskazanego przez niego podmiotu powoduje, że nie wiadomo, w czyje ręce mogą trafić innowacyjne spółki w przyszłości. Nacjonalizacja to jeden problem. W skrajnej wersji do spółki może nawet wejść konkurent w celu zabicia biznesu. Ogromnym zagrożeniem jest przede wszystkim łatwość wrogiego przejmowania ciekawych spółek. Dobrze, że zrezygnowaliśmy z udziału w tym konkursie — mówi nasz rozmówca.

Prawo pierwokupu dla NCBR nigdy wcześniej nie było forsowane w umowach z beneficjentami wsparcia. Centrum nigdy nie kupiło żadnych udziałów czy akcji w spółkach. Wysłaliśmy do NCBR wiele pytań o „prawo pierwokupu”. Niestety, do zamknięcia tego wydania nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

1,5 mld zł Taka jest wartość dofinansowania funduszu w obecnej edycji programu BRIdge Alfa.

 

Stanowisko NCBR

Celem programu BRIdge Alfa  jest stworzenie odpowiednich warunków do rozwoju i wejścia na rynek innowacyjnych produktów i rozwiązań. Wynalazcy otrzymują wsparcie finansowe i opiekę biznesową, pozostając współwłaścicielami praw własności intelektualnej  i zakładanych firm. Tym samym NCBR zapewnia im bezpieczny rozwój ich pomysłów i możliwość doprowadzenia projektów do wejścia na rynek lub II rundy finansowania. Dbając o jak najbardziej efektywne inwestowanie środków publicznych w konkursie BRIdge Alfa wprowadzone zostało prawo pierwszeństwa NCBR, które ma zagwarantować najlepszym projektom finansowanie w następnych etapach. Chodzi tu w szczególności o projekty o znaczeniu strategicznym dla rozwoju państwa i stworzenie im warunków do efektywnej komercjalizacji na terytorium RP.

W oparciu o rzetelną, opartą o wartość rynkową wycenę NCBR będzie mogło skorzystać z „prawa pierwszeństwa” (t.j. „prawa pierwszeństwa nabycia przed innymi podmiotami 1) IPR Grantobiorcy na wszystkich Polach Eksploatacji, 2) wszystkich Praw Udziałowych Funduszu w Grantobiorcy, 3) Praw Udziałowych przysługujących innym niż Fundusz wspólnikom albo akcjonariuszom w Grantobiorcy"). Daje ono możliwość zabezpieczenia własności intelektualnej innowatorom i rozwoju najlepszych projektów polskich spółek technologicznych na rynku krajowym i globalnym. Zasady konkursu oraz realizacja programu są w pełni transparentne, zgodne z obowiązującymi przepisami prawa, a przede wszystkim uwzględniają fakt, że NCBR dysponuje także innymi instrumentami wsparcia, m.in. w ramach programu BRIdge VC.

Ogromne zainteresowanie konkursem oraz jego wynik dowodzą, że zasady konkursu nie zostały ocenione negatywnie. Spośród wartych aż 3 miliardy złotych 98 wniosków, które wpłynęły do NCBR, w momencie rozstrzygnięcia konkursu (13.12.2017 r.)  do dofinansowania zostało rekomendowanych 28 projektów o łącznej wartości dofinansowania ponad 922 mln zł. Ostatecznie, po rozpatrzeniu odwołań wnioskodawców, alokacja w konkursie została zwiększona, a rekomendację do dofinansowania otrzymały 44 projekty o łącznej wartości dofinansowania ponad 1,438 mld zł.

NCBR jest obecnie w trakcie podpisywania umów z podmiotami wyłonionymi w ww. konkursie. Podpisano 41 umów, 3 czekają na podpisanie, nikt nie odmówił podpisania umowy.

NCBR jest obecnie w trakcie podpisywania umów z podmiotami wyłonionymi w ww. konkursie. Decyzje dot. ewentualnego skorzystania z „prawa pierwszeństwa” będą podejmowane w oparciu o obowiązujące przepisy prawa, dopiero na podstawie oceny potencjału poszczególnych, realizowanych w ramach programu projektów. Zasady działania NCBR, w tym w zakresie „prawa pierwszeństwa”, reguluje m.in. Ustawa z dnia 30 kwietnia 2010 r. o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (Dz.U. z 2017 r., poz.1447).

Kwestię tą reguluje art. 30 a Ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (Dz.U. z 2017 r., poz.1447).

Działalność Centrum finansowana jest ze środków skarbu państwa oraz funduszy Unii Europejskiej. Program BRIdge Alfa jest realizowany w ramach PO Inteligentny Rozwój. Finansowany jest ze środków unijnych.

Zasady konkursu, w tym koncepcja „prawa pierwszeństwa”, zostały opracowane przez NCBR. Wsparcia w zakresie opracowania dokumentacji od strony prawnej udzieliła wyłoniona w postępowaniu publicznym kancelaria prawna, tj. SMM Legal.
 Na podstawie analizy sytuacji na rynku i w związku z celami określonymi w dokumentach strategicznych dot. wspierania rozwoju innowacji w Polsce NCBR wprowadził „prawo pierwszeństwa”, które ma zagwarantować najlepszym projektom finansowanie w następnych etapach. Chodzi tu w szczególności o projekty o znaczeniu strategicznym dla rozwoju państwa i stworzenie im warunków do efektywnej komercjalizacji na terytorium RP.

NCBR posiada 100% udziałów w kapitale zakładowym NCBR+ spółka z o.o. w organizacji - podmiocie prawa prywatnego w pełni zależnym od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Ze względu na cel, charakter programu oraz rodzaj podmiotów, z którymi NCBR podpisuje umowy dot. realizacji projektu grantowego (podmioty, które na mocy umowy z NCBR zarządzają powierzonymi środkami) zapis dot. „prawa pierwszeństwa” obowiązuje w programie BRIdge Alfa. W innych programach, np. programach sektorowych (1.2 POIR), „szybkiej ścieżce” (1.1.1 POIR), „Projektach aplikacyjnych” (4.1 POIR) bezpośrednimi beneficjentami dofinansowania są podmioty podpisujące umowę z NCBR w celu realizacji danego projektu badawczo-rozwojowego – nie ma zatem potrzeby stosowania „prawa pierwszeństwa”.

Podpisano 41 umów, 3 czekają na podpisanie, nikt nie odmówił podpisania umowy.
 
 
Zespół prasowy NCBR

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / BRIdge Alfa wpadł na rafę