NCBR ścięło kwoty inwestycji w start-upy

Wśród inwestorów z programu Bridge Alfa zawrzało. Z publicznych pieniędzy będą mogli wyłożyć na jeden projekt tylko 1 mln zł zamiast 3 mln zł.

Miniony długi weekend nie był czasem relaksu dla zarządzających funduszami venture capital (vc) realizujących program Bridge Alfa (BA), nadzorowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Przed jego rozpoczęciem instytucja rozesłała do nich wiadomość o zmianie warunków inwestowania w startupowe projekty, tworzone w oparciu o prace badawczo-rozwojowe (B+R). Nowe zasady ogłoszono w związku z nowelizacją rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady. W jej wyniku doprecyzowana została definicja „beneficjenta”. I o ile jej „przeredagowanie” jest korzystne dla europejskich firm czerpiących z unijnych dotacji, o tyle dla polskich funduszy „alfowych” staje się problem — na pojedynczy projekt z pieniędzy publicznych będą one mogły wyłożyć dużo mniej niż dotychczas — maksymalnie 1 mln zł zamiast 3 mln zł, jak do tej pory.

Krok wstecz
Zobacz więcej

Krok wstecz

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, zarządzane przez prof. Macieja Chorowskiego, po otrzymaniu opinii od Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju poinformowało fundusze o zmianach wprowadzonych w programie Bridge Alfa. Uderzą one w podmioty, które inwestują w pojedyncze projekty więcej niż 200 tys. EUR. Teraz będą musiały postawić bardziej na liczbę niż jakość inwestycji. Zmniejszy to zaufanie, jakie wypracowały wśród prywatnych kooperantów. Fot. Marek Wiśniewski

Warunki umów z innowatorami, które dopracowano do 1 sierpnia, ale jeszcze nie podpisano, „będą przedmiotem ponownego głosowania Komitetu Inwestycyjnego Funduszu”. Nowy stan prawny ma być uregulowany z funduszami poprzez zawarcie aneksu do umowy o dofinansowanie.

Ogólne pule, jakie fundusze otrzymały do rozdysponowania, nie uległy zmianie. W praktyce oznacza to, że pieniądze będą musiały zostać wydane na większą liczbę projektów B+R, niż zakładano w pierwotnym planie inwestycyjnym. Kamil Melcer, rzecznik prasowy NCBR, zaznaczył, że duża część funduszy i tak wcześniej planowała realizację inwestycji nieprzekraczających 200 tys. EUR. Dodał, że podjęte działanie jest związane z wcieleniem w życie nowych regulacji unijnych i wypływa z instytucji zarządzającej programem, czyli Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju.

— Projekty mogą być finansowane bez ograniczeń ze środków prywatnych w formie inwestycji podmiotów trzecich w ramach koinwestycji z Funduszami Bridge Alfa. Oznacza to, że w przypadku, gdy koinwestorem jest podmiot prywatny finansujący projekt ze środków prywatnych, dopuszczalna kwota finansowania nie jest w żaden sposób ograniczona — zaznacza Kamil Melcer.

Pod uwagę wziąć trzeba m.in. fakt, że rynek vc w Polsce nadal działa w dużej mierze w oparciu o pieniądze publiczne.

— Zawalił się koncept biznesowy, który stał za naszym udziałem w Bridge Alfa. Rzeczywiście przyznawanie przez NCBR dotacji odbywało się na świetnych warunkach, ale właśnie dzięki temu przyciągaliśmy prywatnych inwestorów, którzy, w myśl przyjętych reguł, finansują 20 proc. wartości inwestycji. Jednak za ok. 1 mln zł nie da się stworzyć innowacji bazującej na B+R, zwłaszcza przy rosnących kosztach utrzymania wykwalifikowanych pracowników. Inwestowanie mniejszych kwot w większą liczbę firm jest w Polsce już bezzasadne, bo na rynku nie ma aż tylu wartościowych projektów. Zostałem postawiony w sytuacji, w której muszę powiedzieć prywatnym inwestorom, że program Bridge Alfa przestaje się nam i im spinać finansowo — mówi zarządzający jednym z największych funduszy vc w kraju, pragnący zachować anonimowość.

— W przyszłości będziemy mieć problem z wychodzeniem z inwestycji. Trudno oczekiwać dużego zwrotu z drobnych projektów, których nie będzie już za co dopracowywać — dodaje przedstawiciel innego funduszu.

Na razie nie chcą komentować sytuacji oficjalnie. W ich imieniu do NCBR list wysłało Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych. Czytamy w nim m.in., że „należy spodziewać się masowego odchodzenia inwestorów z istniejących funduszy, postawionych przed faktem pogorszenia ekonomiki działania funduszu”. Sugeruje się w nim również, że jeżeli rzeczywiście „rozporządzenie wpływa na te przepisy, jako możliwie jawi się popełnienie przez NCBR błędu w podstawowych założeniach programu Bridge Alfa — już na etapie ogłoszenia konkursu i podpisania umów”.

Z punktu widzenia prawnego — jak zaznacza Michał Żukowski, zarządzający firmą doradczą Innteo, wcześniej przez wiele lat dyrektor działu prawnego NCBR — zamieszanie wynika z wcześniejszej, korzystnej dla Bridge Alfa i innych programów wsparcia, interpretacji rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE (nr 1303/2013). Wówczas przy jego implementacji do polskich przepisów za „beneficjenta” uznano fundusze, które w dalszym etapie programu wsparcia dotowały innowacyjne start-upy (te już w myśl krajowego prawa „beneficjentami” określane nie były).

— Komisja Europejska nie zakwestionowała nam takiego rozwiązania. Ale teraz, gdy Unia zdecydowała o rozszerzeniu definicji „beneficjenta”, wyłączając z niej firmy finansowane kwotą do 200 tys. EUR, pojawił się problem. Stwierdzono więc, że jeśli fundusze z Bridge Alfa nie będą inwestować powyżej tej kwoty, samoistnie przestaną być traktowane jako „beneficjenci”. Ponadto „alfy” są finansowane z programu dotacyjnego i nie są traktowane jako fundusze wysokiego ryzyka, co rozwiałoby obecne wątpliwości definicyjne. Oczywiście istnieją możliwe do wprowadzenia procedury, które pozwolą na utrzymanie dotychczasowych warunków działania „alf”. Ich wdrożenie wymaga jednak współpracy funduszy i samego NCBR — dodaje Michał Żukowski.

Sprawdź program "Research&Innovation Forum", 13-14.11.2018, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / NCBR ścięło kwoty inwestycji w start-upy