Dopiero o godz. 16.30. inwestorzy poznają informacje o zapasach paliw w USA.
Nie powinna ona zrobić na nikim piorunującego wrażenia, bo dziś liczą się
wyniki. To one mogą – i już to robią – zaważyć na środowych notowaniach spółek.
Ponad 8 proc. zyskuje po dzwonku w USA Morgan Stanley. Bank poinformował przed
sesją, że w II kwartale br. wypracował 1,58 mld USD zysku w porównaniu z 1,26
mld USD straty po analogicznym okresie ub.r. Bank dodał, że jego przychody
wzrosły we wszystkich segmentach działalności. Lepsze od prognoz wyniki
finansowe przyczyniają się również do zwyżek kursów Wells Fargo oraz Comeriki,
które zyskują odpowiednio: 4,1 proc. oraz 2,2 proc. Również wśród spółek
technologicznych widać spory ruch na akcjach. Apple rośnie o 4,5 proc., ale
Yahoo zniżkuje aż o 8 proc. Wyniki sprzedaży giganta internetowego za II kwartał
zawiodły analityków z Wall Street; spółka miała 213,3 mln USD zysku, tzn. 15
centów na akcję, oraz 1,23 mld USD przychodów.
Nerwowe otwarcie na Wall Street
Po przedsesyjnych wzrostach na Wall Street środowe otwarcie sesji wydaje się dość nerwowe. To efekt wielu wiadomości ze spółek wywołujących w inwestorach napięcie. Prawdopodobnie będzie tak do czasu, bo jak można zauważyć w ostatnim czasie, na Wall Street rządzi jedna reguła - brak reguł. Fakt, że po godzinie 16. indeksy znalazły się pod kreską, nie znaczy nic.