Gdyby nie walory Netii, wczorajsza sesja pozostałaby właściwie bez historii. Skalą wzrostów niezależny telekom zepchnął w cień inny spekulacyjny papier — Elektrim, typowany na lidera „efektu stycznia” na warszawskiej giełdzie. Kurs Netii wzrósł o ponad 15 proc. Wzrost byłby jeszcze bardziej imponujący, gdyby nie słabsza końcówka notowań.
Ostatnio wiele wyjaśniło się w kwestii przyszłości tej spóki. Na ostatnim WZA akcjonariusze zadecydowali o dalszym istnieniu spółki. Tymczasem strategiczny partner polskiego operatora, szwedzka Telia, przerwał milczenie i zapewnił o chęci dalszego finansowania Netii. Wydarzenia uwolniły potencjał wzrostowy przecenionych walorów spółki.
Wydaje się, że obecne wzrosty mogą mieć związek z dyskontowaniem ewentualnej nowej emisji akcji. Spółka rozpoczęła działania w tym kierunku. Rada nadzorcza upoważniła zarząd do rozpoczęcia niezbędnych działań w celu zwołania WZA. Walne ma rozpatrzeć wniosek o podwyższenie kapitału zakładowego Netii, na wypadek gdyby emisja akcji była konieczna w związku z planowaną restrukturyzacją zadłużenia długoterminowego spółki, a także w celu umożliwienia pozyskania przez nią nowego kapitału dzięki dodatkowej emisji akcji. Wartość nominalna dotychczasowych emisji wynosiła 6 zł, a aktualna wartość rynkowa papierów spółki nie przekracza 5 zł.
Zarząd spółki zareagował również na pojawiające się przesłanki o zainteresowaniu innych telekomów majątkiem Netii. Według ekipy zarządzającej, niektórzy akcjonariusze oraz inwestorzy zewnętrzni dają oznaki zainteresowania inwestowaniem w spółkę. Jednocześnie zarząd ostrzegł, że zainteresowanie nie musi zaowocować inwestycją w nową emisję akcji Netii.