Nie rób z siebie ofiary

opublikowano: 19-11-2021, 16:01

Szklany sufit nie zawsze wynika z dyskryminacji. W sprawie zarobków i awansów kobiety są zbyt ugodowe — mówi Adam Bodziak, zarządzający agencją komunikacji Greenlight Public Relations.

„PB”: Przyznajesz, że niektórzy mężczyźni są dyskryminowani. Uważasz to jednak za wyzwanie, a nie powód do załamywania rąk.

Adam Bodziak: Robienie z siebie ofiary w niczym nam nie pomaga, a pozbawia nas podmiotowości, sprawczości. Zrzucamy odpowiedzialność za swój los na czynniki zewnętrzne, na innych. To tylko pogarsza naszą sytuację.

Zawalcz o siebie:
Zawalcz o siebie:
Narzekanie nie sprawi, że będzie się nam żyło lepiej. Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i przynajmniej spróbować poprawić swój byt – uważa Adam Bodziak, zarządzający agencją komunikacji Greenlight Public Relations.
Marek Wiśniewski

Zapewne twierdzisz, że dotyczy to także kobiet. Zapytam więc: co ze szklanym sufitem? Czy to normalne, że kobieta zarabia na tym samym stanowisku mniej od mężczyzn albo musi dwa razy bardziej się starać, by zasłużyć na awans?

Zupełnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że gorsza sytuacja kobiet na rynku pracy wynika tylko i wyłącznie z dyskryminacji płciowej, czyli z jakiejś zmowy, świadomej czy podświadomej niechęci mężczyzn. Jeśli bliżej przyjrzymy się sprawie, okaże się, że odpowiada za to cecha temperamentu zwana ugodowością, która występuje w dużo większym nasileniu u kobiet niż u facetów. Przez to kobiety mniej asertywnie negocjują swoje zarobki, mniej koncentrują się na własnych korzyściach, a bardziej na sprzyjaniu innym osobom.

Wysłałbyś kobiety na kurs asertywności, aby się wyzbyły swej ugodowości?

Rzeczywistość jest dużo bardziej złożona. Ugodowość bywa problemem. Jeśli chcemy negocjować, ona oddala nas od celu. Niemniej w wielu zawodach ta cecha jest bardzo pożądana. Trudno na przykład wyobrazić sobie pielęgniarkę, która byłaby skupiona tylko na sobie. Istota tego zawodu polega na służeniu innym. Oczywiście poleciłbym kursy asertywności kobietom, które chcą skutecznie negocjować. Są one teraz dość łatwo dostępne. Wiele materiałów edukacyjnych na ten temat można znaleźć nawet w internecie. Warto po nie sięgnąć. Kobiety mają ogromne talenty, zdolności i asertywność pomoże je wykorzystywać z lepszym efektem zarówno dla siebie, jak też swojego otoczenia.

Z drugiej strony kursy asertywności pewnie nie byłyby potrzebne, gdyby dziewczynki nie słyszały w domach, że mają być ugodowe, ciche, pokorne, a chłopcy – że mają przez życie iść przebojem?

Trudno oczekiwać, że w perspektywie kilkuletniej taki przekaz się zmieni. Wymaga to dużo pracy społecznej, edukacyjnej.

Jest także ugodowość w męskim wydaniu. Ma związek ze szklaną piwnicą i szklaną trumną. Pierwsza metafora dotyczy kiepsko płatnych i wypranych z prestiżu zajęć, druga – pracy niebezpiecznej. Zawody te wykonują przede wszystkim mężczyźni. Czy nie powinni się zbuntować i zawalczyć o siebie?

Mówimy między innymi o wywozie śmieci. Dlaczego zgadzać się na złe traktowanie ludzi, którzy się tym zajmują? Mogę przytoczyć anegdotkę o chłopcu, który na ulicy zobaczył śmieciarkę i jej obsługę. Patrz, tato, śmieciarze – powiedział, a ojciec go poprawił: Nie, to my jesteśmy śmieciarzami, a oni sprzątają po nas. Co by się działo, gdyby zabrakło śmieciarzy lub hydraulików? Po miesiącu bylibyśmy po prostu w piekle. Nie poddałbym się narcystycznej presji społeczeństwa, które tylko prace umysłowe stawia na piedestale.

Co mogą zrobić mężczyźni, którzy nie chcą wykonywać takich zajęć, a muszą?

Powtórzę, że nie warto robić z siebie ofiary. Warto natomiast stać się kowalem swojego losu. Zawsze można spróbować się dokształcać.

Co poradzić osobom, które nie zdołają zdobyć wykształcenia pozwalającego się przebranżowić?

Może powinny dążyć do tego, by stać się pożądanymi członkami swoich społeczności. Na pewno poczują się lepiej. Innym rozwiązaniem jest zrzeszanie się przedstawicieli niedowartościowanych grup zawodowych, by razem walczyć o swoje prawa i wyższe zarobki. Słyszałem o pielęgniarce, która u szczytu pandemii w Hiszpanii pytała: Dlaczego teraz do nas się zwracacie? Wcześniej płaciliście milionowe pensje gwiazdom sportu, ale teraz to nie one pozwalają przeżyć społeczeństwu.

Czyli nie tylko śmieciarze i hydraulicy, ale także pielęgniarki przeżywają trudności. Mężczyźni, kobiety, wszyscy jedziemy na tym samym wózku…

…i dlatego powinniśmy sobie wzajemnie pomagać.

Podcast „Puls Biznesu do słuchania” co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosłuchania.

w tym tygodniu: „Facet — gorsza płeć”

goście: Michał Gembal — dyrektor marketingu spółki Arcus, Bartosz Brzyski — szef działu Architektura społeczna na portalu opinii Klubu Jagiellońskiego, Adam Bodziak — zarządzający agencją komunikacji Greenlight Public Relations, Marcin Przybyłek — trener biznesu, twórca gry wideo, pisarz science fiction

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane