Niepewność na budowach

Anna Gołasa
23-11-2017, 22:00

Budownictwo komercyjne i mieszkaniowe odpowiada za 11,9 proc. polskiego PKB, ale odsetek ten może się obniżyć.

Polski rynek nieruchomości kwitnie od kilku lat. Dobrymi wynikami zaskakuje zwłaszcza mieszkaniówka. Według danych firmy Reas, od października 2016 r. do września 2017 r. w sześciu największych polskich miastach do sprzedaży trafiło 69,9 tys. nowych mieszkań. To najwięcej w historii. W tym samym czasie sprzedano 72 tys. lokali, czyli o 23 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla porównania, w szczycie sprzedaży poprzedniego boomu, czyli w 2007 r., było to 35 tys. mieszkań. Wraz ze wzrostem liczby sprzedawanych mieszkań rośnie wartość rynku deweloperskiego, która w 2016 r. sięgnęła 37,2 mld zł brutto. Według szacunków Reasa, w 2017 r. kwota ta może wzrosnąć aż do 44 mld zł brutto. Niestety prognozy na kolejne lata nie są już tak optymistyczne. Według ekspertów Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD), branży może zaszkodzić wprowadzenie tzw. ustawy inwestycyjnej, której projekt we wrześniu 2017 r. trafił do konsultacji społecznych.

Zobacz więcej

NIE POTRZEBA PRZEWROTU: Zdaniem Grzegorza Kiełpsza, nowa ustawa inwestycyjna może zaszkodzić polskiemu budownictwu mieszkaniowemu, które oczekuje zmian dalekich od radykalizmu. Fot. Marek Wiśniewski

— Od kilku lat na rynku padają rekordy w liczbie budowanych mieszkań i sprzedaży. Pojawiają się nowi gracze, w tym inwestorzy instytucjonalni, zainteresowani zakupem mieszkań na wynajem. Wprowadzane na tym rynku zmiany powinny być ewolucyjne, a nie rewolucyjne — uważa Grzegorz Kiełpsz, prezes PZFD. Zaznacza, że propozycje zawarte w projekcie ustawy inwestycyjnej są zbyt radykalne. Jeśli dokument wejdzie w życie, zmieni się sporo, np. decyzję o warunkach zabudowy będzie można uzyskać tylko dla budynków „spójnych z dominującą funkcją zabudowy”.

— To znaczy, że na terenie dawnej fabryki albo zakładu będzie mogła powstać tylko fabryka bądź zakład. Nie ma to kompletnie sensu — uważa prezes PZFD. Ustawa wprowadza też zakaz wydawania etapowych pozwoleń na budowę, co może być szczególnie bolesne dla mniejszych firm deweloperskich [dziś spółki bu dują jeden obiekt, następnie go sprzedają i dopiero zaczynają kolejny — red.].

— Zmianą jest też to, że ju na etapie wnioskowania o wa runki zabudowy inwestorzy będą musieli określić liczbę lokali mieszkalnych w dane inwestycji. Poza tym, dotych czas decyzję o warunkach za budowy mógł otrzymać każdy Wedle nowych przepisów do stanie ją tylko właściciel nieru chomości albo jej użytkownik wieczysty. Decyzji nie otrzyma dzierżawca — informuje Artu Lisicki z Deloitte Legal.

Jego zdaniem, decyzje o warunkach zabudowy będą wygasały po trzech latach Dotychczas były ważne bez terminowo. Według danych Reasa bu downictwo mieszkaniowe realizowane przez prywat nych inwestorów odpowiada obecnie za 4,4 proc. PKB inwestycje mieszkaniowe deweloperów i spółdziel ni — za 4,2 proc., a dewelo perów budujących obiek ty komercyjne — za 3,3 proc.

— Ustawa inwe stycyjna wpłynie negatywnie na PKB i system bankowy Zagraża destabiliza cji mechanizmów podaży i popytu Może też dopro wadzić do wzrostu cen mieszkań — pro gnozuje Kazimier Kirejczyk, preze Reasa. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Niepewność na budowach