Niepewny los innowacyjnej ustawy

opublikowano: 22-07-2015, 22:00

Posłowie zapewniają, że będą pracować ile sił nad projektem ustawy wspierającej innowacyjność, ale rząd się nie spieszy.

Wegetujący w Sejmie prezydencki projekt ustawy o wspieraniu innowacyjności jeszcze trochę w nim powegetuje — być może tak długo, że zamieni się w stos makulatury wraz z zakończeniem kadencji parlamentu. Mocno wspierany przez biznes i środowiska start-upowe projekt zakłada wprowadzenie do polskiego prawa definicji funduszu venture capital i zwolnienie takich wehikułów z podatku CIT. Przewiduje również wprowadzenie dużych ulg na działalność badawczo-rozwojową, szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw, a także m.in. zwolnienie z opodatkowania własności intelektualnej, wnoszonej aportem do spółek w zamian za ich udziały.

Fiskus wybrzydza…

Nic dziwnego, że najwięcej uwag do projektu ustawy ma Ministerstwo Finansów (MF). Jedynym elementem, który nie wzbudza żadnych jego wątpliwości, jest likwidacja ulgi na zakup nowych technologii. Resort kwestionuje zasadność i sposób wprowadzenia nowych ulg i ułatwień. W niektórych przypadkach uwagi są drobne, w innych — fundamentalne. Największy opór resortu wywołują zapisy o venture capital. Branża uważa, że są bardzo potrzebne, bo zlikwidują obecne podwójne opodatkowanie — podatek musi płacić tak inwestujący w fundusz, jak i sam fundusz, co przy bardzo ryzykownych projektach, w które angażują się fundusze venture, hamuje ich rozwój i zachęca do tworzenia spółek za granicą.

— Zapisy projektu mogłyby otworzyć furtkę do tworzenia wehikułów optymalizacyjnych, czyli po prostu do unikania podatków. Te kwestie zostaną rozwiązane wraz z wdrożeniem do polskiego porządku prawnego unijnej dyrektywy o alternatywnych funduszach inwestycyjnych — mówi Jarosław Neneman, wiceminister finansów. Na wdrożenie zapisów dyrektywy w tej kadencji nie ma jednak szans, więc jeśli prezydencki projekt nie zostanie przyjęty, branża będzie musiała jeszcze długo czekać na nowe regulacje ułatwiające jej życie.

— Trudno — mówi Jarosław Neneman. Głos MF nie musi być decydujący, bo inne zdanie w tej sprawie może mieć reszta rządu. Spójnego stanowiska rządowego w sprawie prezydenckiego projektu nadal jednak nie ma, co sprawiło, że sejmowa podkomisja nie zajęła się najbardziej kontrowersyjnymi elementami projektu.

…choć projekt jest skromny

Tymczasem zegar tyka, bo przed wyborami odbędzie się jeszcze tylko kilka posiedzeń Sejmu. Piotr Cieśliński, poseł PO i przewodniczący podkomisjizajmującej się projektem, podkreśla, że posłowie będą robić wszystko, by projekt zamienił się w ustawę.

— Następne posiedzenie podkomisji odbędzie się prawdopodobnie na początku września, ale jeśli będzie trzeba, zbierzemy się w czasie wakacji. Zależy nam na tym, żeby przed końcem kadencji przedstawić ustawę do podpisu prezydentowi— mimo że nie będzie to ten prezydent, który skierował projekt do Sejmu — mówi Piotr Cieśliński. Reprezentanci środowiska przedsiębiorców pomstują, że „nie wyjdziemy z modelu konkurowania niskimi kosztami, jeśli nie otworzymy szerzej polskiej gospodarki na inwestycje w innowacje oraz badania i rozwój”.

— Obawiam się, że MF — mówiąc „nie” prezydenckim propozycjom — tak naprawdę nie wie, co mówi i robi polskiej gospodarce, firmom i ich pracownikom. Tym bardziej że propozycje są naprawdę skromne — komentuje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Lewiatana.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane