Obawy związane z prognozowanym obniżeniem zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych co prawda nie uchroniły cen ropy naftowej przed spadkiem, ale znacznie ograniczyły zasięg korekty. Nieznaczna zmiana wyceny baryłki ropy zapoczątkowana została przekroczeniem przez kurs poziomu 30 USD. Cześć inwestorów przystąpiła wtedy do realizacji zysków, ograniczając swoje zaangażowanie w kontraktach terminowych. Redukcje były ostrożne, gdyż eksperci zapowiedzieli spadek zapasów paliw o 2 mln baryłek. Nastroje tonowała przy tym prognoza wzrostu ilości ropy na rynku o 1 mln baryłek.
Przecena mogłaby być jednak zdecydowanie głębsza, gdyż na rynek dotarła informacja, iż średni eksport irackiej ropy sięga 615 z prognozowanych 650 tys. baryłek dziennie. We wrześniu wartość ta ma wzrosnąć do 800 tys. baryłek. W efekcie tych sygnałów za baryłkę surowca trzeba było zapłacić średnio około 29,7 USD.
Lekko zniżkowały też ceny miedzi, które nie zdołały ponownie przebić oporu na poziomie 1775/80 USD/t. Specjaliści przewidują, że w najbliższym czasie testowane może być wsparcie w obszarze 1755/60 USD/t.