Niska cena czyni dobry interes

Anna Dermont
02-01-2007, 00:00

CCC — cena czyni cuda. Na tym sloganie Dariusz Miłek zaszedł daleko w branży obuwniczej.

— Handlowałem na bazarze w Lubinie różnymi artykułami. Jednak chęć osiągnięcia czegoś więcej nie pozwoliła mi na tym poprzestać. Czekałem na odpowiedni moment — wspomina z uśmiechem Dariusz Miłek, założyciel firmy CCC.

Kiedy ten moment nadszedł, był gotowy do działania.

— Nie mogłem zmarnować szansy, jaką dał prywatnym przedsiębiorcom początek lat 90. W 1990 roku zainwestowałem oszczędności w niewielką firmę handlującą detalicznie i hurtowo obuwiem. Towar kupowałem bardzo tanio z upadających włoskich fabryk — opowiada Dariusz Miłek.

Obuwie schodziło błyskawicznie.

— W końcu konsument mógł kupić to, co się mu podobało, a nie to, co musiał — komentuje założyciel CCC.

Doszło do tego, że w 1996 r. ledwo towar trafiał do sklepu, a już klienci pytali o nową dostawę. Jednak zbyt wielu dostawców komplikowało prowadzenie biznesu.

— Musiałem uporządkować źródła zaopatrzenia i ujednolicić sieć dystrybucji — wyjaśnia Dariusz Miłek.

Na własną rękę

Stworzył sieć obuwniczych sklepów franczyzowych Żółta Stopa, która jednak ostatnie kroki w biznesie postawiła pod koniec lat 90. Klienci coraz więcej wymagali, zaczęli cenić jakość. Powstające w Rudzie Śląskiej i w Radomiu centra handlowe nie chciały użyczyć miejsca sieci kojarzonej z tanimi dyskontami.

— Musieliśmy zmienić wizerunek z firmy oferującej najtańsze produkty na rynku, na proponującą towar wysokiej jakości za nieco wyższą cenę — wyjaśnia Tomasz Lewandowski, zajmujący się relacjami inwestorskimi w CCC.

W 1999 roku Dariusz Miłek stworzył nową markę: CCC — Cena Czyni Cuda. Zaczęła podbijać centra handlowe przy hipermarketach Tesco, M1, Geant i Auchan. Nowoczesne, samoobsługowe salony, barwne wnętrza, miła obsługa, duży wybór butów, komfortowe warunki do przymierzania robiły wrażenie. W 2000 roku Dariusz Miłek uruchomił zakład produkcyjny CCC Factory w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Początkowo produkował tylko obuwie sportowe, potem także na inne okazje.

— Naszą złotą rybką były buty dla pań. W 2003 roku CCC Factory przyniosła 8,6 mln zł zysku. W porównaniu z poprzednim rokiem, gdy miała 1,5 mln strat, był to milowy krok do przodu — mówi Tomasz Lewandowski.

Nowa twarz

W 2001 roku firma CCC miała 50 partnerów franczyzowych. Trudności w obraniu jednego kursu i naciski niektórych partnerów na obniżenie cen przez CCC Factory spowodowały, że Dariusz Miłek postawił na własną sieć sprzedaży. Zerwał współpracę z 30 franczyzobiorcami i otworzył dwa pierwsze sklepy: w Radomiu i w Bydgoszczy, a potem jeszcze w Gnieźnie, Rudzie Śląskiej i w Gorzowie Wielkopolskim. Dwa lata później było ich już 50.

— Musieliśmy opracować nową strategię. 20 franczyzobiorców, z którymi kontynuowaliśmy współpracę, dostroiło się do niej. Zaczęliśmy od pracy nad wizerunkiem sklepów CCC. Wiele lat kombinowaliśmy, jak powinny wyglądać —opowiada Tomasz Lewandowski.

Obowiązywała żelazna zasada: każdy salon musi mieć taki sam wystrój. Stanęło na jasnych meblach, łagodnej muzyce, delikatnym oświetleniu i — oczywiście — miłej obsłudze. Firma odświeżyła też logo: szare litery zastąpiła pomarańczowymi i przestała rozwijać skrót CCC, by sklepy nie były kojarzone wyłącznie z niską ceną.

— Chcieliśmy też zachować jak najlepszy stosunek jakości butów do ich ceny — dodaje Tomasz Lewandowski.

W 2004 roku CCC Sp. z o.o. przekształciła się w CCC SA obejmującą wyłącznie sieć sprzedaży. Dziś tworzą ją 122 salony franczyzowe, 131 własnych sklepów i trzy własne salony kiermaszowe. We wszystkich są jednolite ceny początkowe, ale spółka zostawia im wolną rękę w prowadzeniu polityki przecen i obniżek.

Pod czujnym okiem

W 2001 roku CCC połączyła sklepy sieci systemem informatycznym.

— Dzięki temu możemy ustalić, jakie modele butów sprzedają się najlepiej i zwiększyć ich produkcję — mówi Tomasz Lewandowski.

Obecnie dwie firmowe kolekcje obuwia (wiosenno-letnia i jesienno-zimowa) to w sumie 2,5 tys. par w 500 wzorach. Cena detaliczna brutto waha się od 70 do 250 zł dla butów skórzanych i od 10 do 40 zł dla tekstylnych i z tworzyw sztucznych. Oferta obejmuje też akcesoria i drobną galanterię, m.in. środki do pielęgnacji obuwia i skarpetki. W 2005 r. spółka CCC wyprodukowała 729 tys. par butów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Dermont

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rejestracja na galę - krok 2 / Niska cena czyni dobry interes