Resort zdrowia zmniejszył o 40 proc. wysokość ryczałtu, jaki będzie pobierany od kierowców.
Ministerstwo Zdrowia chce zmniejszyć z 20 do 12 proc. wysokość opłaty ryczałtowej od składki za obowiązkowe OC komunikacyjne — wynika z projektu ustawy, który miał się wczoraj zająć rząd. Resort wycofał się również, ze względu na wątpliwości natury konstytucyjnej, z zapisów mówiących o tym, że kierowcy, którzy prowadzili samochód pod wpływem alkoholu, mieliby płacić przez dwa-trzy lata znacznie wyższą składkę.
Zbigniew Religa, minister zdrowia, twierdzi, że obniżenie wysokości ryczałtu spowoduje, że kierowcy nie zapłacą od 1 kwietnia 2007 r. więcej za polisy OC.
— Obniżyliśmy wskaźnik. W związku z tym większość firm ubezpieczeniowych nie podwyższy składki OC, a jeśli już to o bardzo nieznaczny procent — argumentuje szef Ministerstwa Zdrowia.
Firmy ubezpieczeniowe alarmowały wcześniej, że wprowadzenie 20-procentowego ryczałtu spowoduje wzrost cen polis OC średnio o 30 proc. Jego zmniejszenie przełoży się więc na wzrost cen ochrony o 18 proc.
— To mniejsze zło, ale nas nie satysfakcjonuje żaden podatek — mówi Tomasz Mintoft-Czyż, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.
Według ubezpieczycieli, lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie współfinansowania (np. w Niemczech z polis OC pokrywane jest 50 proc. kosztów leczenia), bądź rozliczanie się z Narodowym Funduszem Zdrowia na podstawie rzeczywistych kosztów leczenia ofiar wypadków spowodowanych przez kierowców.
Rząd zajmie się projektem ustawy prawdopodobnie w najbliższy wtorek.