Noclegi zdrożały, ale poniżej inflacji

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Hotelarze i właściciele obiektów noclegowych są zadowoleni z obłożenia, ale niepewni jutra. Skraca się okienko rezerwacyjne oraz czas pobytu gości, którzy zaciskają pasa

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie obłożenie notowały hotele w pierwszej części sezonu i jaki popyt na usługi przewidują w drugiej
  • o ile wzrosły przez rok ceny pokoi hotelowych i noclegów w domkach i apartamentach wypoczynkowych
  • co dziś najbardziej spędza sen z powiek branży turystycznej

Noclegi zdrożały, ale poniżej inflacji

opublikowano: 28-07-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Hotelarze i właściciele obiektów noclegowych są zadowoleni z obłożenia, ale niepewni jutra. Skraca się okienko rezerwacyjne oraz czas pobytu gości, którzy zaciskają pasa

Na półmetku sezonu hotelarze notują około 10-procentowe podwyżki cen w stosunku do ubiegłego roku. W porównaniu z ostatnim sezonem sprzed pandemii ceny wzrosły o ok. 20 proc. – wynika z danych przekazanych przez kilka krajowych sieci i obiektów.

Nieco mniej podrożały przez rok noclegi w kwaterach i apartamentach turystycznych dostępne w serwisie Noclegi.pl – średnia cena za osobę za noc wzrosła o ok. 8 proc. z 88 zł do 95 zł. Najpopularniejsze są Zakopane, Gdańsk, Kraków, Kołobrzeg i Warszawa, gdzie średnie ceny kształtują się od 91 zł (Zakopane) do 120 zł (Gdańsk).

Tłoczno w kurortach:
Tłoczno w kurortach:
Obłożenie hoteli wypoczynkowych wyprzedziło w lipcu te notowane przez hotele biznesowe. Sierpień ma być jeszcze lepszy.
Adobe Stock

– Ceny hoteli w miejscowościach wypoczynkowych wzrosły poniżej inflacji. W stosunku do 2021 r. to 5-10 proc., co nie jest znaczące w aktualnych warunkach gospodarczych. Warto zwrócić uwagę, że w porównaniu z 2019 r., od którego dzielą nas trzy sezony oraz wyniszczające państwowe lockdowny, ceny są do 20 proc. wyższe. W tym czasie ceny energii wzrosły kilkukrotnie, a niektórych produktów spożywczych o prawie 70 proc. Polski rynek turystyczny to nie monopol państwowy, więc - wbrew temu, co słyszymy - cen nie można podnosić do zawyżonych poziomów, bo panuje ostra konkurencja – mówi Jan Wróblewski, współzałożyciel Zdrojowa Invest&Hotels.

Podkreśla, że wyjazdy zagraniczne podrożały w ciągu roku nawet o 40 proc., podrożały też hotele w innych krajach. Jako jaskrawy przykład podaje ceny w obiektach sieci Radisson zarządzanych przez Zdrojową w Świnoujściu, Kołobrzegu oraz Szklarskiej Porębie, z basenami i zjeżdżalniami, oraz w hotelu tej samej sieci z basenem w Splicie w Chorwacji: w Polsce w szczycie sezonu to koszt do 200 EUR za dzień, a w Splicie średnio 450 EUR.

Biznes inaczej niż wypoczynek

O ile czerwiec był łaskawszy dla hoteli biznesowych, z których aż 88 proc. odnotowało frekwencję powyżej 50 proc., o tyle lipiec bardziej sprzyjał już hotelom wypoczynkowym – obłożenie przekraczające w lipcu 50 proc. prognozowało 62 proc. z nich. Wyniki z ankiety Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP) z początku lipca potwierdzają obserwacje hotelarzy z końca miesiąca.

– W czerwcu obłożenie u nas wynosiło ok. 75 proc., a w lipcu już ok. 93 proc. – mówi Magdalena Ziętek, dyrektor generalny Dune Beach Resort w Mielnie.

W sieci 2 tys. apartamentów wakacyjnych zarządzanych przez Sun & Snow w czerwcu było o ponad 5 proc. mniej rezerwacji niż przed rokiem, a w lipcu tylko o 1 proc. mniej. Również zaledwie o kilka procent rok do roku zmalało w lipcu obłożenie w obiektach Zdrojowej – wynosiło w zależności od lokalizacji i obiektu 60-80 proc. – a w sierpniu zapowiada się jeszcze lepiej.

Optymistyczne prognozy

Według Marcina Dumani, prezesa Sun&Snow, trudno stawiać wiarygodne prognozy dotyczące drugiej połowy sezonu, gdyż popyt na apartamenty wypoczynkowe zależy od wielu czynników. Duże znaczenie będzie miała cena oraz pogoda w sierpniu, ale także ceny wypoczynku za granicą czy prognozy dotyczące gospodarki i inflacji.

Zdaniem Magdaleny Ziętek perspektywy na sierpień są jednak dobre.

– Sierpień obecnie jest wyprzedany do połowy miesiąca. Większy znak zapytania pojawia się, jeśli chodzi o okres od września. Wzrost inflacji, stóp procentowych oraz ogólnych kosztów życia, skłania ludzi do zaciskania pasa – mówi Magdalena Ziętek.

Również według Kamila Maciąga, dyrektora centralnego działu sprzedaży i marketingu Arche, druga połowa wakacji zapowiada się intensywniej niż pierwsza.

– W wielu naszych hotelach odbywają się obozy młodzieżowe, weekendy wypełniają się gośćmi indywidualnymi, a od drugiego tygodnia sierpnia wracają konferencje. W industrialnej Cukrowni Żnin czy położonym nad rzeką Liwiec Folwarku w Łochowie, od wielu miesięcy brakuje dostępnych terminów, dlatego organizatorzy zdecydowali się na realizację spotkań, zahaczając już o wakacje – mówi Kamil Maciąg.

Łyżkę dziegciu do tej beczki miodu dorzuca natomiast Wiktor Wróbel, prezes spółki Nosalowy Dwór w Zakopanem.

– Na razie jesteśmy optymistami, choć ogromnym cieniem na kwestii popytu wśród naszych klientów kładzie się dalej inflacja i niepewna sytuacja gospodarczo-polityczna, związana chociażby z wojną na Ukrainie. Pokoje sprzedają się bardzo późno i na pewno stan rezerwacji w okresie jesieni w normalnych warunkach byłby teraz wyższy – mówi Wiktor Wróbel.

Niepokojące trendy

Hotelarze potwierdzają ogólne trendy, np. rezerwacje dokonywane są coraz później. Według IGHP zjawisko krótkiego okienka rezerwacyjnego już na stałe, a przynajmniej jeszcze w długim okresie, będzie charakterystyczne dla działalności hotelarskiej. Stanowi to duży problem operacyjny w zarządzaniu kosztami, przede wszystkim kosztami personelu.

Według Marcina Dumani skróciły się też same pobyty. Magdalena Ziętek również podkreśla, że w Dune Beach Resort w zeszłym roku nie brakowało pobytów ponad 10-dniowych, a w tym roku są one rzadkością. To nowe zjawisko.

– Skrócenie wyjazdów – średnio o jeden dzień – to coś, co najbardziej charakteryzuje ten sezon – mówi Natalia Jaworska, ekspert Noclegi.pl.

W zeszłym roku średni czas rezerwacji krajowych wakacji wynosił 4-5 dni, w tym roku to średnio 3-4 dni. Do tego doszło oszczędzanie na wyżywieniu: klienci domków, kwater i apartamentów turystycznych pytają o sklepy spożywcze w pobliżu i o stan wyposażenia kuchni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.