Zapowiada się gorący tydzień na rynku paliw. Ceny ropy mogą wzrosnąć, jeśli w środę OPEC nie zdecyduje się na podniesienie limitów wydobywczych. Podwyżkę mogą także wywołać skutki huraganu Ivan.
Już pod koniec ubiegłego tygodnia ropa zdrożała na giełdzie w Londynie do poziomu najwyższego od 2 tygodni, zbliżając się do 42,50 USD za baryłkę. Już wówczas niepokój na rynku wywołały obawy o skutki huraganu zbliżającego się do Zatoki Meksykańskiej. A skutki mogą być aż nadto widoczne, jeżeli Ivan zaszkodzi portom w Wenezueli, która jest jednym z czołowych eksporterów paliw. Ropa może drożeć także z innych powodów. Rynek oczekuje, że OPEC na środowym posiedzeniu zdecyduje o wzroście produkcji w IV kwartale. Obecne wydobycie największych eksporterów (bez Iraku) sięga 26 mln baryłek dziennie.
Jednym z powodów, dla którego OPEC powinien podnieść limity wydobywcze, jest niski poziom zapasów ropy u największego ich konsumenta. W ubiegłym tygodniu Amerykanie przyznali, że zapasy ropy naftowej w USA spadły o 1,4 mln baryłek, do 285,7 mln baryłek. Analitycy spodziewali się spadku rezerw o niespełna 1 mln.
Podwyżka czeka również polskich konsumentów. Według analityków, po ostatnich zmianach cen u producentów, w tym tygodniu olej napędowy na niektórych stacjach prawdopodobnie zdrożeje o 3-4 groszy na litrze. Natomiast ceny benzyny powinny wahać się nieznacznie. Jednak wszystko może się zmienić, jeśli ten tydzień zakończy się gwałtownym wzrostem notowań na światowych giełdach.