Nowakowski rośnie jak na drożdżach

Przejęcia plus inwestycje — oto najkrótszy przepis podwarszawskiej rodziny na budowę ogólnokrajowej sieci piekarnio-kawiarni

Jacek Nowakowski wpadł na pomysł budowy sieci sklepów z wypiekanym na bieżąco pieczywem w 2004 r., gdy sprzedał fabrykę mrożonego pieczywa w Nowym Dworze Mazowieckim belgijskiemu gigantowi La Lorraine Bakery Group. Piekarską tradycję w rodzinie zapoczątkował Antoni Nowakowski, jego dziadek, który w 1925 r. otworzył rzemieślniczą piekarnię. Kolejne pokolenie rodziny Nowakowskich kończy wielki rebranding sieci Nowakowski Gorąco Polecam. Przejęło 10 gastronomicznych lokali Friends, a docelowo widzi w Polsce miejsce na tysiąc swoich piekarnio-kawiarni. — Pierwszy sklep uruchomiliśmy w 2005 r., potem ruszyliśmy z franczyzą, a model biznesowy przez kolejne lata ewoluował. Zaczynaliśmy od sprzedaży pieczywa, obecnie w ofercie dominują kanapki i przekąski, a pieczywo i produkty cukiernicze są jej uzupełnieniem — mówi Tomasz Nowakowski, dyrektor zarządzający Nowakowski Gorąco Polecam.

WIZJA JUŻ JEST:
Zobacz więcej

WIZJA JUŻ JEST:

Plan na najbliższe lata to intensywny rozwój i co najmniej kilkadziesiąt sklepów w kraju rocznie. Myślimy też o budowie sieci za granicą — mówi Tomasz Nowakowski, dyrektor zarządzający sieci Nowakowski Gorąco Polecam. Marek Wiśniewski

W Polskę idziemy

Obecnie w sieci działają 33 placówki, z czego 31 we franczyzie. Do połowy lipca mają dołączyć do nich przerabiane właśnie lokale po warszawskiej sieci Friends. Sprzedający to fundusz Capital36 FIZ, założony przez Victorię Wejchert.

— Przejęliśmy sieć 10 punktów, część z nich ma świetną lokalizację. Zostały zamknięte i przechodzą remont, aby działać według konceptu Nowakowski Gorąco Polecam. Dwa z nich zamkniemy — zaznacza Tomasz Nowakowski.

Zarządzana przez niego firma ma podpisane umowy na kolejnych 10 miejsc, które zostaną otwarte do końca sierpnia.

— Jesteśmy już obecni w Gdyni. Chcemy pojawić się m.in. w Gdańsku, Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi. Pod koniec roku sieć powinna liczyć 60 punktów, a rok później — co najmniej 120. W sumie widzimy w kraju miejsce na tysiąc lokali. Przez ostatnie lata dopracowaliśmy model biznesowy. Jesteśmy gotowi na znaczące zwiększenie dynamiki otwarć. W naszej strategii są też kolejne akwizycje atrakcyjnych miejsc — informuje Tomasz Nowakowski.

Na każdą porę

Od ubiegłego roku sieć przechodzi rebranding, który ma się skończyć w tym roku. Poszerza też menu o inne rodzaje posiłków.

— Chcemy maksymalnie wydłużyć pory, w których konsumenci będą mogli znaleźć coś dla siebie — tłumaczy Tomasz Nowakowski.

Uważa, że jedną z przewag firmy nad silnymi, zachodnimi markami jest elastyczne reagowanie na nowe trendy.

— Bardzo szybko jesteśmy w stanie wprowadzić np. deser na bazie chia, nową wersję kanapki vege czy produktu fit. Światowy gigant potrzebuje na takie zmiany znacznie więcej czasu i nie jest w stanie aż tak dobrze rozpoznać lokalnego rynku — mówi Tomasz Nowakowski. Nowakowski Gorąco Polecam nie ma własnej produkcji.

— Mrożone croissanty i bagietki kupujemy we Francji, bo uważamy, że tam są najlepsze. Podobną zasadę przyjęliśmy przy każdym produkcie. Zaopatrujemy się na całym świecie — twierdzi dyrektor zarządzający.

OKIEM EKSPERTA

W krzyżowym ogniu

JAROSŁAW FRONTCZAK, analityk firmy PMR

Na rynku mamy z jednej strony typowe kawiarnie, a z drugiej — typowe sieci wyspecjalizowane w kanapkach, jak Subway. Pośrodku zaczynają się lokować różne sieci piekarni, a ich powodzenie zależy w dużej mierze od zapewnienia jakościowego, powtarzalnego produktu w lepszej cenie od obu typów konkurentów. W Krakowie przykładem jest Buczek — w każdym dużym mieście widać coraz większe sieci tego typu. Na razie się przyjmują, żadna nie przekroczyła jednak progu 200-300 punktów, bo to ogromne wyzwanie organizacyjne nawet dla bardzo dużego zachodniego gracza, a co dopiero dla lokalnego przedsiębiorstwa. Do tego rośnie konkurencja ze strony sklepów spożywczych, które też powszechnie zaczynają oferować kanapki i kawę. Wciąż istnieje także ryzyko pojawienia się na rynku producentów wyspecjalizowanych w pieczywie mrożonym, jak Unibake czy Lorraine.

OKIEM EKSPERTA

W krzyżowym ogniu

JAROSŁAW FRONTCZAK, analityk firmy PMR

Na rynku mamy z jednej strony typowe kawiarnie, a z drugiej — typowe sieci wyspecjalizowane w kanapkach, jak Subway. Pośrodku zaczynają się lokować różne sieci piekarni, a ich powodzenie zależy w dużej mierze od zapewnienia jakościowego, powtarzalnego produktu w lepszej cenie od obu typów konkurentów. W Krakowie przykładem jest Buczek — w każdym dużym mieście widać coraz większe sieci tego typu. Na razie się przyjmują, żadna nie przekroczyła jednak progu 200-300 punktów, bo to ogromne wyzwanie organizacyjne nawet dla bardzo dużego zachodniego gracza, a co dopiero dla lokalnego przedsiębiorstwa. Do tego rośnie konkurencja ze strony sklepów spożywczych, które też powszechnie zaczynają oferować kanapki i kawę. Wciąż istnieje także ryzyko pojawienia się na rynku producentów wyspecjalizowanych w pieczywie mrożonym, jak Unibake czy Lorraine.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nowakowski rośnie jak na drożdżach