Nowe limity dla transportu ciężkiego

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2019-02-20 22:00

Producenci aut ciężarowych w Europie będą musieli do 2030 r. zmniejszyć emisję CO2 niemal o jedną trzecią do 2030.

Zakończyły się negocjacje dotyczące pierwszych w historii Unii Europejskiej norm emisji CO2 pojazdów ciężarowych. Ustalono, że do 2025 r. nowe samochody ciężarowe będą musiały emitować o 15 proc. mniej CO2 w porównaniu z 2019 r.

Ogromne oszczędności

Od 2030 r. nowe ciężarówki muszą emitować o 30 proc. mniej CO 2. Cel redukcji emisji wyznaczony na 2030 r. zostanie poddany jeszcze powtórnemu przeglądowi w 2022 r. Stef Cornelis, specjalista ds. emisji z transportu ciężkiego w federacji Transport & Environment, jest zdania, że nowe normy emisji CO 2 dla samochodów ciężarowych to doskonała wiadomość dla firm i środowiska.

Po 20 latach niewielkich postępów w zakresie oszczędności paliwa producenci samochodów ciężarowych muszą zacząć oferować dostępne cenowo, niskoemisyjne samochody ciężarowe, umożliwiające znaczące oszczędności paliwa dla euroopejskiego przemysłu transportowego — mówi Stef Cornelis.

Szacuje się, że w ciągu pięciu lat oszczędność na paliwie dla pojazdu wyniesie 20 tys. EUR. Do 2025 r. producenci samochodów ciężarowych będą mogli korzystać z mechanizmu tzw. superkredytów, w którym sprzedaż bezemisyjnych ciężarówek będzie wliczona wielokrotnie w rozliczanie redukcji emisji CO 2.

— Mimo ogólnie pozytywnego wydźwięku regulacje budzą pewne zastrzeżenia. Szczególnie dotyczy to mechanizmu tak zwanych superkredytów, który teoretycznie ma promować pojazdy zeroemisyjne, a w praktyce doprowadzi do zmniejszenia realnej sprzedaży ze względu na ich wielokrotne naliczaniedo redukcji emisji — uważa Piotr Skubisz z Instytutu Spraw Obywatelskich.

Wyłączone autobusy

Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego, ekspertka Koalicji Klimatycznej, co prawda docenia fakt, że zwiększenie sprzedaży ciężarówek zeroemisyjnych przyniesie producentom dodatkową korzyść, ale zaznacza, że ogólny cel redukcji emisji może nie okazać się wystarczająco wysoki, by producenci dążyli do jego złagodzenia w ten sposób.

— Lepsze byłoby wprowadzenie od razu odrębnego wskaźnika sprzedaży, najlepiej wiążącego. Korzystne jest to, że z regulacji wyłączono autobusy, inaczej producentom byłoby bardzo łatwo wypełnić cel udziału sprzedaży zero- i niskoemisyjnych pojazdów ciężkich właśnie poprzez sprzedaż autobusów. Nowa regulacja może przyczynić się do powstania rynku ciężarówek wodorowych i elektrycznych oraz zwiększenia konkurencyjności europejskich producentów na rynku światowym — mówi Urszula Stefanowicz.

Odejście od tzw. superkredytów nastąpi w 2025 r. Producenci, którzy przekroczą wówczas 2-procentowy próg sprzedaży nowych pojazdów elektrycznych i wodorowych, zostaną nagrodzeni mniej wymagającym celem redukcji emisji CO 2.

Samochody ciężarowew Europie mają 5-procentowy udział w ruchu drogowym, a odpowiadają za 22 proc. emisji z transportu drogowego. Duże firmy, w tym IKEA, Unilever, Carrefour i Nestlé, a także przedsiębiorstwa logistyczne oraz przewoźnicy, apelowały o wyznaczenie norm dla emisji CO 2 i obowiązku sprzedaży pojazdów zeroemisyjnych, co pomogłoby im w realizacji celów związanych z ochroną klimatu i zmniejszeniem zużycia paliwa. Regulacje wymagają jeszcze formalnego zatwierdzenia przez ministrów krajów członkowskich i europarlamentarzystów na sesji plenarnej.