Od dzisiaj z nowego postępowania naprawczego, mającego skuteczniej i szybciej wybronić firmy przed plajtą, mogą skorzystać te podmioty, które złożyły wnioski o restrukturyzację, m.in. Stocznia Gdynia.
Od dłuższego czasu wiele emocji wzbudza nowe prawo upadłościowe i naprawcze. Mimo że przepisy mają w całości wejść w życie 1 października, już od dzisiaj wiele firm będzie mogło skorzystać z ich dobrodziejstw. Chodzi o przedsiębiorstwa o szczególnym znaczeniu dla rynku pracy, które złożyły wniosek do Agencji Rozwoju Przemysłu o przyznanie pomocy publicznej.
Takie wnioski złożyły m.in. Zakłady H. Cegielski, Stocznia Gdynia oraz spółki węglowe. I to one będą mogły skorzystać z procedury naprawczej.
— Nowe postępowanie naprawcze jest na pewno bardziej przychylne firmom niż obecny układ. Dlatego dobrze, że niektóre firmy znajdujące się w trudnej sytuacji ekonomicznej już teraz mogą z niego skorzystać. Za kilka miesięcy mogłoby być za późno. Mimo to decyzja o zastosowaniu postępowania naprawczego powinna być przemyślana. Przede wszystkim z uwagi na to, że takie firmy jak kierowana przez mnie, podlegają restrukturyzacji na podstawie innych przepisów — mówi Włodzimierz Ziółkowski, prezes Stoczni Gdynia.
Większość pytanych przez nas firm nie wiedziała o takiej możliwości.
— Przez ostatnie dni byliśmy pochłonięci przygotowywaniem dokumentów niezbędnych do restrukturyzacji. Nie mieliśmy czasu zapoznać się z tymi przepisami — dodaje przedstawiciel jednej ze spółek węglowych.
Stosowanie przez firmy nowych instrumentów będzie jednak ograniczone.
— Postępowanie naprawcze nie będzie obejmować zobowiązań cywilnoprawnych i publicznoprawnych, objętych postępowaniem toczącym się na podstawie przepisów o pomocy publicznej dla przedsiębiorców o szczególnym znaczeniu dla rynku pracy — wskazuje Lech Giliciński, wspólnik w kancelarii Weil, Gotshal & Manges.
Inne firmy w pełni będą mogły korzystać z postępowania naprawczego za kilka miesięcy. W założeniach ma ono służyć przedsiębiorstwom, które jeszcze nie utraciły płynności finansowej, ale są zagrożone niewypłacalnością w niedalekiej przyszłości.
— To ciekawa propozycja dla uczciwych przedsiębiorców, którzy szybko i bez konieczności udawania się do sądu będą mogli zawrzeć układ z wierzycielami — mówił prof. Feliks Zedler, współautor nowego prawa upadłościowego i naprawczego.
Podczas prac nad ustawą rząd szacował, że z postępowania naprawczego skorzysta w tym roku około 6 tys. firm zagrożonych niewypłacalnością.