Po wpadkach poprzedników szefowie turystycznej spółki są ostrożni w prognozach.
Nowi prezesi Interferii, spółki z grupy KGHM, nie chcą popełniać błędów poprzedników, którzy w sierpniu ubiegłego roku wprowadzając spółkę na giełdę planowali wypracowanie 4,7 mln zł zysku. Firma zarobiła 2,45 mln zł. W lutym rada nadzorcza wymieniła więc hurraoptymistyczny zarząd. Nowi szefowie podają ostrożne prognozy. Planują w tym roku 39,5 mln zł przychodów i 1,6 mln zł zysku netto. Ich zdaniem, będzie więcej klientów zagranicznych. Liczba sprzedanych im noclegów ma wzrosnąć ze 152 tys. do 165 tys.
— Prognozy uwzględniają sprzedaż usług przy wykorzystaniu obecnej bazy hotelowej. Planujemy jednak kupno ośrodka nad morzem oraz zwiększenie bazy w innych ośrodkach, więc wynik może być tylko wyższy — mówi Waldemar Czechowski–Jamroziński, prezes Interferii.
Tegoroczny plan zakłada, że spółce przybędzie miejsc noclegowych nad morzem. Już w maju będzie sprzedawać miejsca w nowym ośrodku w Kołobrzegu lub Świnoujściu. Planuje też modernizację ośrodka w Dąbkach, Świnoujściu i hotelu Malachit w Świeradowie-Zdroju. Ruszy też budowa bliźniaczego skrzydła hotelu Bornit w Szklarskiej Porębie, na którą firma wyda do 2009 r. 20 mln zł.
Interferie w 2006 r. sprzedały 398 tys. miejsc. Przychody wyniosły 37,4 mln zł.