Nowy LIBOR może namieszać w kredytach

Rozmawiał Paweł Sołtys
opublikowano: 09-06-2019, 22:00

Zreformowane zasady ustalania rynkowego kosztu pieniądza mogą odbić się prawną czkawką. Paweł Preuss, partner w EY, uważa jednak, że da się uniknąć chaosu w umowach klientów z bankami.

„Puls Biznesu”: Czy reforma WIBOR i LIBOR wywróci do góry nogami umowy kredytowe oparte na tych stawkach?

Paweł Preuss, partner w EY, daleki jest od straszenia
konsekwencjami reformy stawek na rynku międzybankowym. Uważa jednak, że ze
względu na skalę wyzwań wszystkie podmioty na rynku powinny wiosłować w tę samą
stronę
Zobacz więcej

TRUDNE, ALE DO ZROBIENIA:

Paweł Preuss, partner w EY, daleki jest od straszenia konsekwencjami reformy stawek na rynku międzybankowym. Uważa jednak, że ze względu na skalę wyzwań wszystkie podmioty na rynku powinny wiosłować w tę samą stronę Fot. ARC

Paweł Preuss: Przede wszystkim chcę uspokoić. Zbliżające się zmiany wynikają z wielu przesłanek, w szczególności z działań regulatorów, ale także z odpowiedzi na nieprawidłowościw kwotowaniu stawek, które zaobserwowano poza granicami Polski. Najważniejszy, z punktu widzenia polskiego konsumenta, jest WIBOR, do którego odwołują się umowy zawarte de facto z milionami Polaków. W przypadku tej stawki mamy konkretny plan. GPW Benchmark, spółka będąca administratorem WIBOR, prowadzi daleko zaawansowane prace, aby jeszcze w tym roku, zgodnie z oczekiwaniami Komitetu Stabilności Finansowej i Narodowego Banku Polskiego, przedstawić nową metodykę oraz sposób, w jaki WIBOR będzie funkcjonował w przyszłości. Oczywiście te plany muszą się jeszcze zmaterializować, ale nie widać istotnych zagrożeń i jesteśmyna dobrej drodze, żeby mieć nowy, istotnie mocniejszy reżim WIBOR.

A co z reformą LIBOR? Na ten proces polskie instytucje będą miały przecież dużo mniejszy wpływ.

Sprawa LIBOR w odniesieniu do takich walut, jak USD, EUR i CHF oraz indeksów dla tych walut z punktu widzenia polskich konsumentów jest szczególnie istotna. Regulatorzy, a zwłaszcza nadzór brytyjski, już w 2017 r. wyrazili opinię, że funkcjonowanie tych indeksów po 2021 r. będzie musiało się zmienić. Jak ten reżim będzie wyglądał — nie jest jeszcze ostatecznie ustalone. W znacznym stopniu będzie to zależało od uczestników rynku, zwłaszcza od tego, jak dużo będzie transakcji w tym segmencie. Dziś trudno jednoznacznie powiedzieć, że LIBOR na pewno umrze. Jeżeli indeksy LIBOR w przyszłości zostaną zastąpione nowymi typami indeksów albo zrealizuje się scenariusz zaprzestania kwotowania i kontrybucji panelistów do indeksów LIBOR w takim kształcie, jak one obecnie funkcjonują, to nie można wykluczyć, że umowy odnoszące się wprost do stawek LIBOR będą podlegać zmianom. Natomiast dokładny tryb dojścia do docelowego stanu jest jeszcze do ustalenia.

Kto go będzie ustalał? Jak daleko idące zmiany będą potrzebne?

Jeżeli mówimy o relacjach z polskimi konsumentami, bardzo wiele zależy od wspólnych działań wszystkich interesariuszy, regulatorów — NBP i KNF, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz samych banków. Trzeba będzie wypracować nowy standard i jasno go zakomunikować. Gdyby w grę wchodziła duża zmian — istotnie zmieniająca warunki ekonomicznej relacji między bankami i ich klientami, wpływająca na miliony umów — nie możemy wykluczyć konieczności rozwiązania ustawowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Paweł Sołtys

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu