O co tu chodzi?

PARTNEREM PUBLIKACJI JEST THINK TANK CITISENSE #NOWYWYMIARMIAST
opublikowano: 2023-02-27 16:02
zaktualizowano: 2023-02-27 16:21

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja
Robert J. Moritz
prezes zarządu ALTA SA

Stymulowanie zwiększenia aktywności mieszkańców, siłownie w osiedlach, place zabaw, ścieżki rowerowe i biegowe bez radykalnego obniżenia zanieczyszczenia powietrza zupełnie mija się z celem.

Czy jedzenie krewetek spełnia cele planu C40 Race to Zero? Krewetki to stawonogi, tak jak owady, więc chyba to krok we właściwym kierunku.

Jakiś czas temu, jedząc krewetki w dużym polskim mieście, rozmawiałem z szefem jednej z największych agencji PR o kryzysie przywództwa. Postawiłem wtedy tezę, że prezydentom miast tak naprawdę nie zależy na dobrostanie ich mieszkańców. Dowód można wyprowadzić nie wprost – żadne miasto w Polsce (o ile mi wiadomo) nie podporządkowuje swoich działań najważniejszemu celowi – ograniczeniu zachorowań i zgonów spowodowanych zanieczyszczeniem środowiska.

Ostatnia polityczno-mediowa burza wokół inicjatywy burmistrzów największych miast na świecie, jak zwykle, skupia się na wyrwanych z kontekstu wizjach zakazu zakupu zbyt wielu ubrań czy jedzeniu mięsa.

Natomiast najważniejszym przekazem powinno być użyte w tekście słowo „emergency” - bywa źle interpretowane, może dlatego, że w języku polskim nie ma dobrego tłumaczenia. Można to przetłumaczyć jako „niebezpieczeństwo wymagające natychmiastowego działania”. Zmiany w środowisku, zarówno klimatyczne jak zanieczyszczenie, niszczą nasz dobrostan. Szczególnie zagrożeni są mieszkańcy miast.

Jednak od władz miast, a jeszcze bardziej od inicjatorów akcji należałoby oczekiwać pogłębionej analizy, a przede wszystkim wskazania metod działania w tej trudnej sytuacji.

Zapytana przeze mnie o wskazanie priorytetu działania władz miejskich, doktor nauk medycznych Anna Błach, kardiolog z metropolii katowickiej, bez wahania wskazała walkę z zanieczyszczeniem środowiska. Jak stwierdziła, z praktyki klinicznej oraz licznych badań zanieczyszczenie środowiska przyśpiesza rozwój chorób serca, płuc i nowotworów złośliwych.

Badania potwierdzają, że zwiększanie aktywności fizycznej przy średnim i wysokim zanieczyszczeniu powietrza znacząco zwiększa ryzyko chorób układu krążenia.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez grupę koreańskich naukowców, na próbie prawie 1,5 mln mieszkańców miast w wieku 20-39 lat, opublikowanego w European Heart Journal https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33780974/, zwiększanie aktywności fizycznej prowadzonej przy średnim i wysokim zanieczyszczeniu powietrza znacząco zwiększa ryzyko chorób układu krążenia. Zmniejszenie aktywności fizycznej w warunkach niskiego zanieczyszczenia działa tak samo.

Inaczej mówiąc, stymulowanie zwiększenia aktywności mieszkańców, siłownie w osiedlach, place zabaw, ścieżki rowerowe i biegowe bez radykalnego obniżenia zanieczyszczenia powietrza zupełnie mija się z celem.

Najważniejszym działaniem samorządów, przed wszystkimi innymi, a przede wszystkim przed poszerzaniem ulic, powinno być działanie obniżające zapylenie. Kolejnym działaniem powinno być zapobieganie obniżeniu aktywności – a więc pracy z domu, zakupów przez internet, dojazdów samochodami.

Najpierw eliminacja kopciuchów, zarówno pieców jak i pojazdów, mycie ulic, sadzenie i utrzymywanie zieleni, a jednocześnie wsparcie deweloperów i najemców przy tworzeniu usług i handlu przy ulicach, powstrzymanie budów kolejnych galerii handlowych, wsparcie i umożliwienie budowy biur i nieuciążliwej produkcji wśród zabudowy mieszkaniowej, przejmowanie od wspólnot opieki nad zielenią – możliwości działania miasta są liczne.

Think Tank CitiSense przygotowuje raport na ten temat – będzie inspirujący.

Możesz zainteresować się również: