Obiecanki, cacanki

17-08-2009, 12:14

W poniedziałek o północy minął termin, jaki fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights miał na zapłatę za majątek stoczni w Gdyni i Szczecinie. Jednak minister Grad nie doczekał się pieniędzy.

Na ten dzień czekali w napięciu zarówno stoczniowcy w Gdyni i Szczecinie, jak i urzędnicy w stolicy. Jednak 380 mln zł za stocznie od inwestora z Kataru nie wpłynęły. Te pieniądze miały sprawić, że oba zakłady przetrwają.

Wczoraj pojawiały się spekulacje, że potencjalni nabywcy zwlekają z zapłatą, bo chcą otworzyć sobie drogę (przy okazji nabycia stoczni) do przeprowadzenia także innych transakcji biznesowych. Niezapłacenie za stocznie mogłoby jednak skończyć się zamknięciem w Polsce drzwi przed arabskimi szejkami.

Resort skarbu ma jednak gotowy plan B. Prawdopodobnie majątek stoczni w Szczecinie i Gdyni zostanie podzielony i zlicytowany.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Obiecanki, cacanki