Alfred Adamiec, główny ekonomista Noble Banku
Obligacje
Obligacje są uznawane za substytut lokaty bankowej. Nic
bardziej mylnego. Ceny obligacji na rynku wtórnym zmieniają się w kierunku
przeciwnym do ich rentowności. A rentowność z kolei jest uzależniona od
oficjalnej stopy procentowej, ale też od poziomu oprocentowania lokat bankowych.
Jeśli więc stopy procentowe już rozpoczęły cykl obniżek, lokaty bankowe zapewne
w przyszłym roku pójdą ich śladem, to spadnie również rentowność obligacji. A to
będzie oznaczało wzrost cen obligacji wcześniej wyemitowanych. W takiej sytuacji
bardziej rosną ceny obligacji o dłuższym terminie wykupu (od tych wygasających
wcześniej) i tych, które mają oprocentowanie stałe. Wszystko wskazuje na to, że
rok 2009 będzie czasem pokaźnych zysków na obligacjach, ale tylko pod warunkiem
ich sprzedaży na rynku wtórnym (korzystając ze skoku ich cen), a nie oczekiwania
na wykup przez emitenta.
Lokaty
Lokaty okazały się hitem drugiej połowy bieżącego roku.
Banki będą potrzebowały kapitału do działalności kredytowej również w przyszłym
roku. Jednak nieuchronne odblokowanie rynku pożyczek międzybankowych (największy
problem w tym, że trudno oszacować, kiedy to się stanie) będzie oznaczało powrót
stawek depozytów w pobliże oficjalnej stopy referencyjnej. A ta stopa zapewne
będzie malała w 2009 r., i to zdecydowanie. W takich warunkach w pewnym momencie
przyszłego roku zacznie gwałtownie spadać oprocentowanie lokat bankowych.
Marek Niedałtowski, główny analityk Goldenegg
Obligacje
Ostatnie działania banków centralnych na całym świecie
ściągnęły rentowności obligacji do niezwykle niskich poziomów. Trudno więc
oczekiwać, aby na cenach papierów skarbowych w USA i w Europie można w 2009 r.
coś więcej zarobić. Zupełnie inaczej sytuacja będzie wyglądała w Polsce. Z racji
rozpoczętego już w listopadzie przez RPP procesu obniżania poziomu stóp
procentowych, który zapewne będzie kontynuowany w 2009 r. przynajmniej do III
kwartału, należy spodziewać się znacznego wzrostu cen polskich obligacji. Tym
bardziej, że w miarę zakładanej przeze mnie poprawy na globalnym rynku akcji,
powinno wyraźnie wzrosnąć też zainteresowanie gospodarkami wschodzącymi.
Lokaty
Rozpoczęcie procesu obniżania stóp procentowych przez Radę
Polityki Pieniężnej oraz spodziewany wraz z wygasaniem napięć w globalnym
sektorze finansowym koniec klinczu na naszym rynku międzybankowym, źle wróży
oprocentowaniu lokat. Coraz łagodniejsza polityka monetarna w naszym kraju i
większa chęć banków do pożyczania środków finansowych między sobą będzie bowiem
skutkowała coraz niższym oprocentowaniem depozytów w bankach. O obecnych ponad 8
proc. należy zapomnieć. Poziomem docelowym dla depozytów w 2009 r. jest 4-5
proc.
Łukasz Bugaj, analityk Xeliona
Obligacje
Rok 2009 może zapisać się jako rok obligacji. Stopy procentowe będą w naszym
kraju dalej obniżane, a więc ceny obligacji będą rosły. Niewykluczone, że Rada
Polityki Pieniężnej zetnie stopy to poziomu historycznego minimum, czyli 4 proc.
Z fundamentalnego punktu widzenia, rynek jest więc skazany na sukces.
Niestety, problemem pozostaje brak kapitału na rynku, gdzie praktycznie jedynym
kupującym pozostały fundusze emerytalne. Jeżeli dodać do tego wciąż dużą niechęć
inwestorów zagranicznych do rynków wschodzących, to rosnące ceny obligacji mogą
być przerywane nawet silnymi ruchami w stronę przeciwną. W przyszłym roku wraz z
powolnym odtajaniem rynków kredytowych rosnąć powinny również ceny obligacji
korporacyjnych o wysokiej ocenie ratingowej. Aktualnie te papiery dłużne
prezentują ogromną wartość.
Lokaty
Aktualne oprocentowanie lokat jest bardzo atrakcyjne i
będzie stopniowo przez banki obniżane. To już ostatni dzwonek, żeby ulokować
swoje oszczędności na lokatę o oprocentowaniu przekraczającym 8 proc. W
przyszłym roku, wraz ze spadającymi stopami procentowymi, banki zaczną stopniowo
obniżać oprocentowanie depozytów. Warto więc skorzystać z okazji i część środków
umieścić na pewny procent. Nie proponowałbym jednak wszystkich swoich
oszczędności lokować w banku, bo obligacje mogą dać zarobić o wiele więcej.