Odnośnie rynków akcji jest jednak większym optymistom.
- W 2014 r. wzrost gospodarczy raczej nabierze tempa. Nie uważam więc, by akcje były jakoś groteskowo przewartościowane – powiedział.
Choć główne indeksy na Wall Street ponoszą w tym tygodniu największe straty od początku roku, to Ross uważa jednak, że bać należy się rynku obligacji.
- Uważałbym w przypadku obligacji. Jeśli trend w przypadku obligacji 10-letnich odwróci się i rentowności powrócą do przeciętnych poziomów z lat 2000-2010, to wiecie ile spadnie ich cena? 23 procent, 23 procent. To ogromne ryzyko – ostrzega.
