Oferta dla funduszu nie dotyczy tylko pieniędzy

Arkadiusz Rojek
opublikowano: 2003-06-09 00:00

Pomysł, ludzie i liczby to podstawy sukcesu, jeśli poszukujemy biznesowego partnera z kręgu venture capital. Pomysł musi być realny, ludzie z pasją, a liczby wiarygodne, najważniejsza jednak pozostanie bezwzględna wiara w sukces i wyzbycie się strachu przed funduszem.

Władza

Fundusze niezwykle rzadko ingerują w działalność operacyjną firmy. Nawet w spółkach, w których posiadają większościowy pakiet udziałów, skład zarządu po wprowadzeniu funduszu do firmy nie zmieniał się — o ile oczywiście inwestor nie miał zastrzeżeń do jego działania.

Sprawa oddawania inwestorowi władzy w firmie budzi kontrowersje.

— Wielu przedsiębiorców obawia się utraty kontroli nad firmą, my jednak wyszliśmy z założenia, że zjedzenie ciasteczka wcale nie jest lepsze od większego i smaczniejszego kawałka tortu — mówi Piotr Olędzki, prezes Medycyny Rodzinnej, zarządzającej siecią prywatnych przychodni.

— Pakiet kontrolny w rękach funduszów jest wypaczeniem idei venture capital. Nam udało się tego uniknąć, czego życzę wszystkim spółkom portfelowym — twierdzi Jan Motz, prezes Call Center Polska.

Pomysł

Dobry i innowacyjny pomysł jest kluczem do prawie każdego sukcesu w biznesie. Jednak aby zainteresować fundusz realizacją takiego projektu, musi on spełniać jeszcze kilka innych warunków.

— Pomysł musi być nowatorski i wiarygodny, a jest to połączenie niezwykle trudne. Prezentując koncepcję należy udowodnić, że będzie ona miała popyt wystarczający na sfinansowanie jej uruchomienia — mówi Rafał Szczepanik, wiceprezes Communication Partners, operatora vortalu pracuj.pl.

Jeszcze przed wejściem do Communication Partners inkubatora e-Katalyst, vortal już zdążył zaistnieć w świadomości studentów, absolwentów i młodych profesjonalistów.

Ludzie

Nie do przecenienia jest rola menedżerów i pracowników przedsiębiorstwa, do którego ma wejść inwestor.

— Fundusze raczej nie kupują samej skorupy firmy. Oprócz koncepcji i zorganizowanego przedsiębiorstwa chcą mieć też zaangażowanych menedżerów — mówi Maciej Jankowski, prezes DD Media.

— Ludzie realizujący dany projekt muszą mieć pasję do tego co robią i pewne doświadczenie w biznesie — mówi Rafał Szczepanik.

Dodaje, że życiorysy pracowników firmy powinny znaleźć się wśród dokumentów prezentowanych funduszowi. Dobre cv raczej wzmocnią niż osłabią zainteresowanie funduszu.

Liczby

Biznesplan musi być jasny, przejrzysty i wiarygodny.

— Fundusze prawie na pewno odrzucą nawet najlepszy pomysł przedstawiony w formie pracy magisterskiej i składający się tylko z tabelek — wskazuje Rafał Szczepanik.

Zaznacza, że dobry plan to taki, który będzie przedstawiony w atrakcyjnej formie. Wiarygodne wyliczenie stopy zwrotu wydaje się oczywiste, nigdy jednak nie należy przeszacowywać wyników. Warto położyć większy nacisk na obroty niż zyski.

— Upiększona rzeczywistość może tylko utrudnić zdobycie kapitału. Partnerzy funduszy są osobami o wystarczająco dużym doświadczeniu, żeby takie ubarwienia zauważyć — mówi Maciej Jankowski.

Błędy

Obok hurraoptymizmu, szefowie spółek portfelowych wskazują na inne grzechy i grzeszki przedsiębiorców. Przede wszystkim wskazują na błędne podejście do istoty interesu. Często przedsiębiorcy odwiedzają fundusz mając jasną koncepcję dobrego produktu, ale bez elementów marketingowych. Nieumiejętność spojrzenia na firmę z zewnątrz od strony marketingowo-rynkowej i niereformowalne podejście produktowo-techniczne skreśla projekt w zasadzie na samym starcie rozmowy z funduszem venture capital.

Okiem przedsiębiorcy

Przez pół roku działaliśmy samodzielnie, jednak dynamiczny rozwój wymógł na nas zaproszenie partnera. Fundusz nie przejął pełnej kontroli nad firmą — co ostatnio zdarza się coraz częściej. Otrzymaliśmy silny zastrzyk finansowy. Pozwoliło to rozbudować infrastrukturę i sfinansować działalność operacyjną.

Jan Motz, prezes Call Center Polska, spółka portfelowa Renaissance Partners

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface