Olimpijczycy na wagę złota

Medale medalami, ale sportowiec z czegoś żyć musi. W asyście prezydenta i premiera sponsorzy obsypali kasą olimpijczyków

Zmagań olimpijczyków nie zobaczymy w Polsce co najmniej do 2022 r., a rosnący opór przeciw wydawaniu pieniędzy na organizację igrzysk w Krakowie może sprawić, że nie zobaczymy ich wcale. Są jednak namiastki olimpijskich emocji na polskiej ziemi. 40 dni po zgaszeniu olimpijskiego ognia w Soczi medalistom i ich trenerom — oprócz nieobecnej z powodu choroby Justyny Kowalczyk — podczas gali w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego ordery wręczał prezydent Bronisław Komorowski.

IDŹ ZŁOTO DO ZŁOTA: Jan Kulczyk, od dwóch lat dosypujący miliony do budżetu Polskiego Komitetu
Olimpijskiego, teraz bezpośrednio wsparł triumfatorów z Soczi. Ważące ponad 0,5 kg sztabki złota dostali od niego
Kamil Stoch (dwie) i Zbigniew Bródka. Nieobecna na gali Justyna Kowalczyk na swoją sztabkę poczeka. [FOT. ARC]
Zobacz więcej

IDŹ ZŁOTO DO ZŁOTA: Jan Kulczyk, od dwóch lat dosypujący miliony do budżetu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, teraz bezpośrednio wsparł triumfatorów z Soczi. Ważące ponad 0,5 kg sztabki złota dostali od niego Kamil Stoch (dwie) i Zbigniew Bródka. Nieobecna na gali Justyna Kowalczyk na swoją sztabkę poczeka. [FOT. ARC]

— Te odznaczenia nie są w stanie zrównoważyć tego, co otrzymaliśmy od sportowców w formie emocji — stwierdził prezydent.

Za zrównoważanie zabrali się więc sponsorzy, głównie z grona spółek kontrolowanych przez skarb państwa (m.in. Totalizator Sportowy, Tauron, PPL). Złotem sypnęli jednak przede wszystkim prywatni przedsiębiorcy, na czele z najbogatszym Polakiem — Janem Kulczykiem.

— Złote medale są złote tylko z nazwy. Ostatni raz zrobiono je z czystego kruszcu podczas igrzysk w Sztokholmie w 1912 r. W Soczi ważący 531 g medal dla zwycięzców zrobiony był głównie ze srebra, złota było w nim tylko 6 g. Postanowiłem naprawić tę niesprawiedliwość i uzupełnić brakujący kruszec — mówił Jan Kulczyk.

Rynkowa wartość sztabki tej wagi to dziś ponad 65 tys. zł. W połowie lutego QKR, fundusz Jana Kulczyka i Qatar Investment Authority, kupił kopalnię złota w Namibii. Czy wręczony medalistom kruszec pochodził z afrykańskiej kopalni?

— Aż tak oszczędny nie jestem — mówi Jan Kulczyk.

Od 2012 r. Kulczyk Investments jest strategicznym sponsorem PKOl. Co roku na jego konta przekazuje 7,5 mln zł, co równa się połowie budżetu komitetu. Umowa ma obowiązywać do 2016 r., do letnich igrzysk w Rio de Janeiro. Czy będzie przedłużona?

— Na razie jest dobrze — ucina Jan Kulczyk. Inny sponsor — OTCF, właściciel marki 4F — umowę z PKOl już przedłużył. W strojach firmy kierowanej przez Igora Klaję sportowcy na pewno zaprezentują się podczas dwóch następnych igrzysk — w Rio de Janeiro i koreańskim Pyeongchang.

Podczas igrzysk w Soczi reprezentanci Polski zdobyli sześć medali. Brąz wywalczyła męska drużyna łyżwiarzy szybkich, a srebro — drużyna panczenistek. Do tego doszły rekordowe cztery złote krążki — dwa dla Kamila Stocha w skokach narciarskich oraz medale Justyny Kowalczyk (bieg na 10 km techniką klasyczną) i Zbigniewa Bródki (na 1500 m).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Olimpijczycy na wagę złota