OPIS1-Rynek dobrze przyjął zmiany w BRE, mimo straty

BUDOPOL WROCŁAW SPÓŁKA AKCYJNA
opublikowano: 2002-08-07 14:30

(Depesza łącząca poprzednie depesze na temat BRE Banku oraz uzupełniona o wypowiedzi prezesa z konferencji prasowej i analityka)

Kuba Kurasz

WARSZAWA(Reuters) - Strata grupy BRE Banku wyniosła w pierwszym półroczu 92,8 miliona złotych, ale mimo to akcje banku podrożały, ponieważ w ostatnich dniach wśród inwestorów pojawiały się obawy, że wynik może być dużo gorszy niż prognozy specjalistów. Dobrze przyjęta została również zapowiedź złagodzenia inwestycyjnej drapieżności banku.

Bank podał też, że nie widzi możliwości zrealizowania wcześniej publikowanej prognozy na 2002 rok, która zakładała skonsolidowany zysk netto na poziomie 371 milionów złotych, a jednostkowy - 408 milionów.

Bank nie podał nowego szacunku zysku netto na ten rok, ponieważ nie jest w stanie przewidzieć wszystkich czynników wpływających na tegoroczne wyniki.

Strata w drugim kwartale BRE była wynikiem ogólnej dekoniunktury na rynkach kapitałowych, koniecznością utworzenia rezerw na zagrożone kredyty oraz niepowodzeniem emisji ITI.

"Celowo nie daliśmy konkretnej prognozy, bo w obecnej sytuacji (...) wpływ na nią ma zbyt wiele czynników niezależnych od banku. Wolimy być w tym roku po konserwatywnej stronie" - powiedział na konferencji prasowej Wojciech Kostrzewa, prezes BRE Banku.

Dodał, że dywidenda za 2002 będzie niższa niż za 2001 kiedy wyniosła ona rekordowe 10 złotych na akcję. Być może wróci ona do poziomów z ubiegłych lat, kiedy bank wypłacał akcjonariuszom około jednej trzeciej zysków.

Ankietowani przez Reutera analitycy prognozowali, że w drugim kwartale tego roku uśredniona skonsolidowana strata netto BRE Banku wyniesie 32 miliony złotych. Po opublikowaniu informacji o wynikach BRE kurs banku wzrósł do godziny 14.09 o 2,7 procent do 76,0 złotego. W tym czasie WIG20 zniżkował o 1,0 procent.

"Kurs rośnie ponieważ dane, które podał BRE okazały się lepsze od najgorszych scenariuszy krążących po rynku. Mówiono nawet o stracie rzędu 200 milionów złotych. Dodatkowo słowa prezesa o zmianie krótkoterminowej polityki inwestycyjnej uspokoiły inwestorów" - powiedział Grzegorz Zawada, analityk w Erste Securities.

We wtorkowym wywiadzie dla Reutera Wojciech Kostrzewa, prezes BRE powiedział, że zła sytuacja giełdowa zmusza bank do złagodzenia swojego podejścia do rynku kapitałowego. To historyczna zmiana dla BRE i dla jego prezesa.

Znany z agresywnej polityki inwestycyjnej BRE Bank zamierza skupić się na realizacji już rozpoczętych transakcji, odkładając rozpoczynanie nowych.

Licząc według cen na koniec drugiego kwartału zaangażowanie BRE Banku w spółki giełdowe przekracza ponad 210 milionów złotych. Najwięcej BRE zainwestował w akcje Elektrimu i Szeptela.

Zanotowana w drugim kwartale strata grupy BRE była równa wielkości rezerw, które bank utworzył z powodu wzrostu udziału zagrożonych i straconych należności, zaś największe nowe rezerwy zostały utworzone na Stocznię Szczecińską.

ROK 2002 Z ZYSKIEM?

Mimo, że na poziomie grupy BRE Bank miał stratę po pierwszym półroczu rzędu 90 milionów złotych, prezes BRE liczy, że cały rok jego spółka zakończy zyskiem.

Kostrzewa mówił, że wysokość zysku będzie zależeć przede wszystkim od poprawy zarówno ogólnej sytuacji gospodarczej jak też poprawy notowań rynkowych spółek będących w portfelu banku.

Analitycy uważają, że drugi kwartał mógł być dla banku najgorszy, tak jak i w przypadku większości polskich banków i druga połowa roku powinna być lepsza. "W tym kwartale nastąpiło skumulowanie wielu negatywnych czynników dla banku. BRE musiał pokazać stratę na akcjach, rezerwy na złe kredyty. Teraz raczej gorzej być nie może" - powiedział Dariusz Górski, analityk w ING Securities.

Kostrzewa dodał, że jednym z priorytetowych celów banku w średnim terminie jest powrót do zadowalających akcjonariuszy poziomów zysków w latach 2003-2004 i kolejnych.

Powtórzył również, że chciałby zamknąć w tym roku transakcję nabycia 49 procent udziałów w Elektrimie Telekomunikacja (ET), posiadanych przez Elektrim. ET kontroluje największego polskiego operatora telefonii komórkowej Era GSM. Prasa szacowała, że BRE i Eastbrigde będą musiały zapłacić około 400 milionów euro za ten pakiet.

Jak na razie 15 sierpnia mija kolejny dodatkowy czas dla tego konsorcjum na sformułowanie oferty na zakup akcji w ET.

W komentarzu do raportu kwartalnego bank podał, że z powodu niesprzyjających warunków opóźni debiut giełdowy swego internetowego ramienia - mBanku.

"Sytuacja rynkowa pogorszyła się w stopniu stawiającym w wątpliwość sens ekonomiczny sprzedaży w roku bieżącym części pakietów akcji znajdujących się w portfelu banku. Zarząd podjął decyzję o opóźnieniu daty sprzedaży mBanku o co najmniej rok" - podano.

Prezes banku mówił wcześniej, że wykonanie prognozy jest uzależnione od sfinalizowania przynajmniej dwóch z trzech planowanych dużych transakcji. Na razie nie doszła do skutku publiczna oferta ITI Holdings, a debiut mBank został przesunięty.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))