Orlen i PGS biją się o „O!”

opublikowano: 17-12-2017, 22:00

Paliwowy koncern zarejestrował markę wcześniej, a sieć handlowa z podobną poszła szerzej. Teraz nie mogą się dogadać

„O, ładny, dlaczego nasz nie jest w takim kolorze?” — miał powiedzieć na widok zawieszonego w Warszawie billboardu Polskiej Grupy Supermarketów (PGS), stojącej m.in. za siecią Top Market, jeden z wysokich menedżerów Orlenu. Pytanie było zasadne, bo na billboardach, które pojawiły się w połowie tego roku i promowały nową linię marek własnych PGS, widniała literka „o” z wykrzyknikiem na czerwonym, orlenowskim tle. Tymczasem Orlen taki znak towarowy zarejestrował dwa lata wcześniej, tyle że w innej kolorystyce. Powstał problem. I to duży. „PKN Orlen podjął z odpowiednim wyprzedzeniem stosowne działania w celu uzyskania praw wyłącznych na znaki będące elementem nowego konceptu. Znaki chronione na rzecz PKN Orlen zostały zgłoszone (a w konsekwencji również ujawnione publicznie w bazie Urzędu Patentowego) na długo przed rozpoczęciem wprowadzania przez PGS towarów pod nową marką własną” — informuje biuro prasowe Orlenu.

WSKAŻ RÓŻNICE:Wielkie umysły myślą podobnie — być może dlatego i Orlen, i operator sieci Top Market promują produkty pod marką „O!”. Koncern paliwowy pierwszy zarejestrował znak towarowy, łączący samogłoskę z wykrzyknikiem, ale PGS nie odpuszcza — liczy, że obie marki będą mogły koegzystować bez wywoływania konfuzji klientów. Na razie firmy deklarują, że będą rozmawiać.
Wyświetl galerię [1/2]

WSKAŻ RÓŻNICE:Wielkie umysły myślą podobnie — być może dlatego i Orlen, i operator sieci Top Market promują produkty pod marką „O!”. Koncern paliwowy pierwszy zarejestrował znak towarowy, łączący samogłoskę z wykrzyknikiem, ale PGS nie odpuszcza — liczy, że obie marki będą mogły koegzystować bez wywoływania konfuzji klientów. Na razie firmy deklarują, że będą rozmawiać. Fot. Marek Wiśniewski, ARC

„O” niezgody

Koncern zgłosił sprzeciw wobec rejestracji znaków towarowych PGS. Od prawie dwóch lat promuje nowy format sklepu pod marką „O! Shop”. Takie sklepy działają przy prawie 180 stacjach paliw. „Informacja o nowym koncepcie została szeroko rozpowszechniona w mediach.

Naturalną konsekwencją uruchomienia sieci sprzedaży pod marką własną „O!” było objęcie tą marką także produktów znajdujących się w ofercie sklepów >>O! Shop. Idea sprzedaży produktów pod marką własną była rozwijana równolegle do rozwoju marki sprzedażowej” — informuje biuro prasowe Orlenu. Pod koniec listopada sprawę opisały „Wiadomości Handlowe”. Przedstawiciele PGS uważają, że nic złego się nie stało.

— Kupiliśmy znak towarowy od zewnętrznej agencji, dochowując wszelkiej staranności. Analiza hasła w wyszukiwarkach również nie potwierdziła obecności takiego hasła. Nigdy nie kierowaliśmy się złą wolą i nie chcieliśmy nikomu ukraść znaku towarowego. Wręcz przeciwnie, nasz znak jest zupełnie inny, gdyż po „O!” są słowa „Dobre, Polskie, Twoje” lub „Dobre, Pewne, Twoje” — mówi Michał Sadecki, prezes PGS.

W wyszukiwarce Urzędu Patentowego RP można obecnie odnaleźć znak towarowy „O!” w zielonej kolorystyce oraz znak „O! Shop Orlen”, które zarejestrowano w kwietniu 2015 r. 8 sierpnia tego roku Orlen zarejestrował kolejne cztery znaki — tym razem „O!” w innej kolorystyce, w tym czerwonej.

— Stało się to już po tym, jak PGS rozpoczęła na dobre intensywną kampanię promocyjną nowej marki własnej. Prace koncepcyjne trwały od ubiegłego roku, a już w lutym wprowadzaliśmy pierwsze produkty na półki. Obecnie pod sporną marką mamy ponad 100 pozycji dostarczanych do 600 sklepów. Odpowiadają one za 10 proc. obrotów spółki PGS. Orlen swoje produkty pod marką „O!” zaczął wprowadzać dopiero niedawno. Dla nich to margines biznesu — mówi Michał Sadecki.

Pora mediacji

Orlen wprowadził na półki pierwsze produkty pod marką „O!” dopiero na początku listopada tego roku. Asortyment faktycznie jest skromny. „Pod marką O! prowadzona jest sprzedaż wody gazowanej i niegazowanej o pojemności 0,5 l i 1,5 l. Planowane jest również wprowadzenie kolejnych produktów” — informuje Orlen. Prezes PGS uważa, że spór o markę to walka Dawida z Goliatem.

— Mieliśmy już podobną sytuację ponad dekadę temu, gdy firmie IKEA nie spodobała się torebka z naszym logo. Nie jesteśmy dla Orlenu konkurentem, nie uważamy, że nasz znak jest kopią ich znaku. Wręcz przeciwnie — uważamy, że obie marki nie kolidują ze sobą i mogą swobodnie koegzystować na rynku — mówi Michał Sadecki.

Na razie paliwowy gigant i sieć marketów po wymianie uprzejmości na łamach mediów próbują się dogadać. „Obie spółki wyraziły wolę podjęcia rozmów w tej kwestii. Zakres ewentualnych rozmów pozostaje tajemnicą negocjacji” — poinformowło biuro prasowe Orlenu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Orlen i PGS biją się o „O!”