Orlen jedzie dziś do Kazachstanu

Paweł Janas
opublikowano: 2007-03-12 00:00

Jest szansa, że pod koniec marca zostanie podpisana umowa z KazmunaiGazem.

Płocka spółka rozmawia o złożach przed wizytą prezydenta

Jest szansa, że pod koniec marca zostanie podpisana umowa z KazmunaiGazem.

PKN Orlen, największa polska firma paliwowa, jeszcze w marcu chce zrobić duży krok w kierunku uzyskania dostępu do złóż ropy. Dziś przedstawiciele płockiej spółki lecą do Kazachstanu. Mają tam przygotować grunt pod konkretne rozmowy z koncernem naftowym KazmunaiGaz, do których ma dojść podczas zaplanowanej na 28-30 marca oficjalnej wizyty państwowej prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

— Chcemy podpisać wtedy z KazMunaiGazem umowę o współpracy przy realizacji projektów wydobywczych — informuje jeden z wysokiej rangi menedżerów w PKN Orlen.

Byłby to rzeczywiście przełom, szczególnie że bezowocne jak dotąd rozmowy z tym państwowym naftowym koncernem kazachskim trwają od wielu miesięcy. Nasz rozmówca zastrzega się jednak, że nie ma jeszcze mowy o podpisywaniu umów na zakup koncesji w kazachskich złożach. Tymi — o czym niedawno informował Piotr Kownacki, prezes spółki — spółka chciałaby się pochwalić pod koniec tego roku.

Języczek u wagi

Zdaniem informatora z Orlenu, powodzenie planów wydobywczych w Kazachstanie w dużej mierze zależy jednak od stanowiska, jakie Kazachstan zajmie wobec kluczowej kwestii energetycznej.

— Zielone światło pojawi się, gdy władze tego kraju pozytywnie odniosą się do zgłoszonej w środę w Płocku inicjatywy współpracy państw regionu Morza Kaspijskiego i środkowowschodniej Europy w rozwijaniu systemów przesyłowych ropy na Stary Kontynent — informuje przedstawiciel Orlenu.

Przypomnijmy, że zgod-nie z ubiegłotygodniowy- mi zapowiedziami prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w maju odbędzie się w Polsce międzynarodowa kon- ferencja dotycząca planów importu ropy z Kazachsta- nu czy Azerbejdżanu przez Ukrainę do Polski i Nie- miec. Zdaniem prezydenta, w konferencji powinno uczestniczyć minimum pięć krajów: Polska, Ukraina, Azerbejdżan, Kazachstan i Gruzja.

Analitycy sądzą, że zaangażowanie Orlenu w Kazachstanie ma sens.

— Na razie propagowanie tego kierunku ma głównie wymiar propagandowy. Sądzę jednak, że wizyta zarządu spółki w Kazachstanie poparta przez polskie władze państwowe może się przekuć na zdobycie konkretnych koncesji wydobywczych. Trzeba jednak pamiętać, że na istotne rezultaty może przyjdzie poczekać nawet kilka lat — twierdzi Włodzimierz Ostaszewski, analityk rynku paliwowo-gazowego.

Wespół w zespół

Orlen — wskutek braku sukcesów na polu wydobywczym — obecnie dość ostrożnie podchodzi do zapowiedzi związanych z projektami wydobywczymi. W lutowym numerze „Orlen Expres”, wewnętrznego magazynu spółki, Cezary Filipowicz, wiceprezes odpowiedzialny za wydobycie, informował, że Orlen nie chce rozpoczynać działalności od własnych poszukiwań. Woli włączyć się w już realizowane projekty wydobywcze. Firmie nie zależy też raczej na tym, by zostać wyłącznym czy nawet większościowym udziałowcem w takim projekcie.

— Nie chcemy w pierwszych latach brać na siebie funkcji operatora odpowiedzialnego za całość działań. Najlepsze jest przyjęcie pozycji partnera mniejszościowego, który ma zagwarantowany udział w kilku projektach z partnerami doświadczonymi i posiadającymi własne złoża. Takie podejście daje szybsze rezultaty w postaci własnego wydobycia, jak też dzieli ryzyko i zapewnia współpracę z doświadczonym partnerem — mówił prezes Filipowicz.

Możesz zainteresować się również: