Orwellowski „rok 1984” znów na topie

opublikowano: 14-06-2013, 00:00

To nie tylko genialny pamflet na komunizm, to doskonały traktat filozoficzny o dyktacie każdej patologicznej władzy...

Antyutopijna powieść George’a Orwella „Rok 1984”, uznawana za klasykę i jeden z kanonów światowej literatury, cieszy się ostatnio ogromnym zainteresowaniem czytelników. Książka trafiła też na pierwszą pozycję listy 100 najlepiej sprzedających się książek, publikowaną przez Amazon. Sprzedaż powieści wzrosła gwałtownie o około 6 tys. proc., wynika z danych „Movers and Shakers”, cyklicznego raportu na temat popularności książek w największej internetowej księgarni świata.

Zobacz więcej

TO JUŻ NIE FIKCJA: Przedstawiona w wydanej przed ponad 60 laty w kultowej powieści George'a Orwella wizja świata staje się coraz bardziej realna. Czuwający nad nami „Wielki Brat” to już niemal codzienność, a wszystko w imię naszego dobra i bezpieczeństwa. Aż strach otworzyć lodówkę. FOT. BLOOMBERG

Czym spowodowane jest tak znaczne zainteresowanie książką, która jest przecież obecna na rynku już od 1949 r.? Jak sugerują eksperci, można to wiązać z ujawnionym w zeszłym tygodniu skandalem dotyczącym istniejącego od 2007 r. programu PRISM. Przypomnijmy, że to nazwa programu amerykańskiej Narodowej Agencji Bezpieczeństwa i Federalnego Biura Śledczego. Na serwerach sprawdzają one dane największych firm internetowych. W ostatnich dniach Edward Snowden, były pracownik Centralnej Agencji Wywiadowczej, ujawnił, że agenci mają m.in. dostęp do plików na serwisach, mejli, fotografii i dokumentów. W ten sposób ziszcza się niejako stworzona przez Orwella przed ponad pół wiekiem wizja „Wielkiego Brata”, prowadzącego permanentną inwigilację całego społeczeństwa, niepozwalająca na jakikolwiek indywidualizm i odmienność.

Zdaniem jednego z przedstawicieli wydawnictwa Penquin, które publikuje „Rok 1984”, „…bez wątpienia istnieje związek między skandalem związanym z Narodową Agencją Bezpieczeństwa i tak radykalnym wzrostem sprzedaży”. Do takiego wniosku skłaniać może też choćby przykład z 2008 r. Podobnie było z nagłym wzrostem zainteresowania książką „Atlas zbuntowany” Ayna Randa z 1957 r., co było efektem ogólnoświatowego ratowania banków przed bankructwem w trakcie ostatniego kryzysu finansowego.

Futurystyczna antyutopia

Powieść opisuje życie w Londynie w tytułowym roku, który dla autora był przyszłością. Egzystencja jednostek, m.in. na przykładzie głównego bohatera Winstona Smitha, zostaje podporządkowana wszechpotężnej władzy państwa, przy trójklasowym podziale społeczeństwa (klasa wyższych funkcjonariuszy partyjnych — 2 proc., szeregowych członków partii — 13 proc. oraz tzw. proli, czyli proletariuszy — 85 proc.). Panuje wszechobecna inwigilacja i uproszczone do minimum prawo — osoba podejrzana jest winna, a sąd ma tylko wskazać tę winę, za którą jest tylko jedna kara. Najwyższa. Gorsza nawet od śmierci, gdyż „ewaporacja” polega nie tylko na fizycznym unicestwieniu człowieka, ale również usunięciu wszelkich śladów jego istnienia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu