Telewizja Polska (TVP) jest w trudnej sytuacji finansowej, więc jej tymczasowy zarząd zapowiada naprawdę ostre cięcia.
- Zarząd kilka dni temu ściął inwestycje do 100 mln zł. Nie stać nas na to, co założyli nasi poprzednicy – mówi Tomasz Rudomino, p.o. członka zarządu TVP.
Poprzedni zarząd chciał przeznaczyć na inwestycje 189 mln zł. To nie wszystko. TVP nie będzie otwierała żadnych nowych kanałów tematycznych, a być może nawet pomyśli o zamknięciu niektórych z obecnie funkcjonujących. Obok TVP Polonia, telewizja ma jeszcze w portfolio TVP Kultura, kanał sportowy i historyczny oraz TVP Białoruś. Wiele wskazuje na to, że TVP zamknie ten ostatni. Będą też redukcje kosztów poszczególnych programów.
- Żaden program, który nie spełni wskaźników finansowych, nie będzie obecny w następnej ramówce. Z wyjątkiem programów misyjnych, takich jak dokument czy programy przyrodnicze – mówi Tomasz Rudomino.
Cięcia nie ominą nawet superprodukcji.
- Londyńczycy to bardzo dobry serial, ale jest wysokobudżetowy i trzeba pomyśleć o zmniejszeniu tych kosztów – mówi Tomasz Rudomino.
TVP musi oszczędzać, bo nie dość, że traci udziały w rynku reklamy telewizyjnej, to jeszcze topnieją wpływy abonamentowe.
- Prawdopodobnie odejdzie co najmniej jedna trzecia z prognozowanych przez krajową radę 300 mln zł – mówi Tomasz Rudomino.
Różne szacunki mówią, że TVP może mieć 70-300 mln zł straty w tym roku.
Na ostateczny wynik finansowy TVP wpłyną też rezerwy. Trudno uzyskać
konkretną deklarację od zarządu TVP w tej sprawie.