Hitem tegorocznej jesieni będą produkty strukturyzowane z ochroną kapitału. Czy już je masz w swym portfelu?
Inwestorzy szukają stabilnych zysków. Dlatego struktury finansowe powinny być tej jesieni najmodniejsze.
Co się nosiło w poprzednich sezonach? Wiadomo — fundusze akcyjne. TFI notowały rekordowe wyniki, kusiły prognozami i sprzedawały rekordową liczbę udziałów. Ale hossa się skończyła, pieniądze odpłynęły, a kolejne dni przynoszą coraz to gorsze wiadomości: kryzys hipoteczny się pogłębia, rząd Stanów Zjednoczonych przejmuje kolejne banki, żeby zapobiec ich upadkom (niektórzy komentatorzy posuwają się do tego, że nazywają USA najbardziej socjalistyczną gospodarką na świecie), a cena ropy naftowej leci w dół.
— Na trzech płaszczyznach doświadczamy kryzysu: zwalniająca światowa gospodarka, wysoka globalna inflacja oraz zapaść rynku kredytowego. To utrudnia poszukiwanie ciekawych tematów inwestycyjnych, ponieważ nerwowość inwestorów jest przenoszona na nowe rynki — mówi Michał Poła, analityk New World Alternative Investments.
Efekt węża
Pieniądz jednak nie lubi próżni, a ludzie szukają okazji do inwestycji. Co im proponują kreatorzy finansowej mody?
— W związku z nie najlepszą sytuacją na giełdach polscy klienci nie mają chęci podejmowania zwiększonego ryzyka. Wiąże się to z tzw. efektem węża. Inwestor, który w niedalekiej przeszłości poniósł stratę, staje się mniej skłonny do podejmowania ryzyka. Taką sytuację możemy obserwować w kasynie. Po przegranym zakładzie większość hazardzistów obniża stawki w następnym. Ludziom wydaje się, że zła passa będzie trwać — tłumaczy Marcin Borowiecki z firmy doradztwa finansowego Finamo.
Z tego powodu w najbliższych miesiącach należy się spodziewać średniego zainteresowania funduszami, a zwiększonego lokatami i produktami strukturyzowanymi. Prawdopodobnie właśnie te ostatnie staną się prawdziwym hitem jesieni.
Hit jesieni
Produkty strukturyzowane procentowo zajmowały mniej miejsca w portfelach polskich inwestorów niż ich kolegów w krajach Europy Zachodniej. Bessa na giełdzie przyśpieszyła wzrost popularności, który pewnie i tak by nastąpił. Ale to nie wszystko.
— Gwarancja 100 proc. kapitału i potencjalnie nieograniczone zyski proponowane przez większość dostawców struktur mogą stanowić przekonywający argument. Na rynku w związku z rosnącym zainteresowaniem tego typu inwestycjami pojawia się coraz więcej ofert. Dzięki temu rośnie konkurencja i firmy starają się dostarczyć ciekawsze i potencjalnie bardziej efektywne struktury. Ich konstrukcja pozwala na stworzenie produktu w zasadzie na dowolny okres, na podstawie dowolnego instrumentu bazowego. Możemy dzięki temu inwestować w instrumenty, regiony czy surowce, w które nie moglibyśmy inwestować samodzielnie — wymienia główne powody popularności struktur Marcin Borowiecki.
Jeszcze niedawno struktury były oferowane tylko najbogatszym klientom. Teraz żeby zainwestować, wystarczy 5-10 tys. zł. Wśród oferowanych tej jesieni produktów strukturyzowanych znajduje się lokata Zwrotnik Raka II, oferowana przez Wealth Solutions. To czteroletnia inwestycja ze stuprocentową ochroną kapitału, której wynik będzie zależał od kształtowania się wartości jednostek trzech funduszy inwestujących w regionie Afryki Północnej i na Bliskim Wschodzie.
— Jest to doskonały element geograficznej dywersyfikacji portfela inwestycyjnego — tamtejsze rynki są nisko skorelowane z pozostałymi rynkami świata, w tym z polskim. Co ważne, inwestor nie ponosi tu ryzyka kursowego — mówi Michał Kowalski, dyrektor ds. produktów inwestycyjnych i wiceprezes Wealth Solutions.
Wśród innych ofert znajduje się m.in. produkt Cargo z New World Alternative Investments, powiązany z rosnącymi kosztami transportu morskiego.
Dodatkowo klienci z grubym portfelem mogą się pokusić o stworzenie swojej własnej struktury przy pomocy firmy doradczej. Na przykład Golden Egg oferuje taką usługę osobom, które mają przynajmniej trzy miliony złotych.
Struktura ubezpieczeń
Z mody na struktury korzystają także towarzystwa ubezpieczeniowe. Ich klienci rezygnują z polis powiązanych z jednostkami TFI. Za to kupują polisy na życie i dożycie, które oferują im ochronę kapitału. Kiedyś były to inwestycje długofalowe, obecnie pełnią raczej funkcję lokat.
Ponieważ wypłaty z polis na życie i dożycie są zwolnione z tzw. podatku Belki, bardzo wiele produktów strukturyzowanych jest sprzedawanych właśnie w formie ubezpieczenia. Przykładem są Atomowe Zyski Gold Finance i Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie Europa. Jest to inwestycja czteroletnia, z minimalną kwotą wejścia 10 tys. zł.
— Energia atomowa staje się ponownie obszarem zainteresowania rządów wielu państw, szczególnie w Azji, gdzie konieczne będą ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Coraz więcej krajów decyduje się na budowę nowych elektrowni atomowych — mówi Marcin Dyja, główny analityk Gold Finance.
A może jednak TFI
Pomimo wciąż rosnącej popularności struktur niektórzy doradcy finansowi liczą na to, że fundusze inwestycyjne wkrótce wrócą do łask.
— Pogorszenie nastrojów na światowych rynkach oraz brak napływu świeżego kapitału, który jest podstawowym warunkiem dalszych wzrostów, sprawiły, że indeksy mocno traciły w ostatnim czasie. Wiele wskazuje jednak na to, że końcówka roku powinna być znacznie bardziej udana dla naszego rynku. Pod koniec roku można spodziewać się ponownego napływu środku do TFI. Obecnie inwestorzy boją się dużej zmienności, ale wystarczy, że na polskiej giełdzie ponownie pojawią się wzrosty, a wtedy chętnych do zakupu przecenionych akcji i jednostek uczestnictwa funduszy nie powinno brakować — twierdzi Maciej Dyja.
Do tej chwili jednak produkty strukturyzowane, polisy na życie i dożycie oraz lokaty bankowe będą rządzić w sercach inwestorów. W czasach bessy oczekują oni przecież ochrony kapitału, a więc spokoju.
Wojciech Chmielarz