Outdoor łączy pracowników

Rafał Szczepanik
opublikowano: 07-05-1999, 00:00

Outdoor łączy pracowników

Ćwiczenia w terenie pomagają usprawnić pracę firmy

WAŻNY ELEMENT: Po każdym wykonanym zadaniu uczestnicy dyskutują o tym, czego doświadczyli, co usprawniliby wykonując zadanie powtórnie i co mogą przenieść do miejsca pracy. To chyba najważniejszy punkt dyskusji — uważa Piotr Sobczak z firmy DOOR. fot. BS

Co siódma polska firma szkoleniowa oferuje treningi w formie outdoor. Specjaliści jednak uważają, że zaledwie kilka z nich potrafi wykorzystać tę metodę do nauki — najczęściej kończy się na zwykłej integracji.

Szkolenia outdoor, jak sama nazwa wskazuje, organizuje się poza salami wykładowymi. Stają się one coraz popularniejsze w Europie Zachodniej i USA. Nic dziwnego. Z badań wynika, że choć outdoor jest drogi, w przypadku niektórych problemów może być do czterech razy bardziej skuteczny niż tradycyjne szkolenie.

Niedoceniana praktyka

Dotyczy to głównie pracy w zespole, komunikacji, umiejętności planowania i delegowania zadań. Ale równie skuteczny jest w kształtowaniu postaw: akceptacji dla ryzyka, otwartości czy przedsiębiorczości. Menedżerowie firm szkoleniowych tłumaczą, że przeciętny człowiek zapamiętuje 5 proc. tego, co usłyszy, 20 proc. tego co zobaczy, i aż 75 proc. tego, co zrobi i sprawdzi na własnej skórze. Tymczasem ćwiczenia zespołowe w terenie albo gry menedżerskie opierają się głównie na działaniu.

— To jest tak, jak z nauką jazdy. Jeśli twoim problemem jest to, że za wolno hamujesz, bo nie masz refleksu, możesz ćwiczyć jazdę z instruktorem. Będzie cię to kosztowało mnóstwo czasu i pieniędzy. Ale możesz iść do salonu gier i zagrać w coś, w czym musisz, jak rewolwerowiec, szybko naciskać spust. Z emocjonującą i dobrze dobraną grą znacznie szybciej wyrobisz sobie refleks — tłumaczy Per Bjornskov, współwłaściciel duńskiej firmy szkoleniowej Andersen & Bjornskov.

Polskie firmy najczęściej wykorzystują outdoor do kształtowania zgranych, efektywnych zespołów.

— Przekonaliśmy się na własnej skórze, że nie da się stworzyć zespołu z prawdziwego zdarzenia prowadząc tradycyjne dyskusje, podczas których każdy pomysł przeradza się w teorię. Ludzi można pobudzić do zaangażowania i pracy zespołowej, kiedy sami doświadczają zmian — mówi Piotr Sobczak z firmy DOOR.

Dlatego DOOR każe im wspinać się trójkami na pionową ściankę, albo skakać z wysokiego na trzy piętra drewnianego pala.

— Już samo wejście na niego jest przeżyciem, a skok w linach asekuracyjnych trzymanych przez kolegów wymaga sporego zaufania — tłumaczy Piotr Sobczak.

Podobne ćwiczenia proponuje firma Specialist IST.

— Outdoor wykorzystujemy do kształtowania zespołów. Każemy np. grupie osób przechodzić w określony sposób przez sznurkową pajęczynę. Szybko wtedy zauważają, że nie skoordynowane wysiłki nie mają sensu. Wyciągają wiele wniosków dotyczących roli zespołu — opowiada Ewa Kujawa z gdańskiego oddziału firmy.

Piotr Sobczak podkreśla, że istotne jest, by ćwiczenie było tylko jednym z elementów treningu.

Zdolności i postawy

Kształtowanie zgranych zespołów jest najstarszym typem szkoleń wykorzystujących outdoor i metodę uczenia doświadczalnego. Jednak coraz częściej używa się go także do rozwoju innych umiejętności i postaw. Trenerzy Copenhagen Business School opracowali nawet model uczenia doświadczalnego. Pozwala on na projektowanie skutecznych szkoleń outdoorowych. Gry, ćwiczenia zespołowe czy survival wykonywane są wtedy w specjalnie dobranym porządku, przeplatane tradycyjnymi treningami. Sam outdoor nie nadaje się do przekazania np. specjalistycznej wiedzy, która musi być uzupełniana na klasycznym szkoleniu.

— Celem naszych szkoleń jest także poprawa komunikacji wewnętrznej, dzięki której można zwiększyć zaangażowanie pracowników w realizację celów firmy — twierdzi Piotr Sobczak.

Z outdooru korzystają głównie międzynarodowe koncerny. Z ankiety Agencji Gospodarczej POIG wynika, że oferuje go 15 proc. polskich firm szkoleniowych.

— Jednak popyt na outdoor jest sezonowy, najwięcej chętnych jest latem i wiosną. Poza tym wiele firm oferuje go tylko dla celów integracyjnych — zaznacza Ewa Kujawa.

Uczenie doświadczalne nie jest wiele droższe niż tradycyjny trening. Jeden dzień zajęć dla kilkunastoosobowej grupy to wydatek rzędu 4-8 tys. zł. Jeśli jednak w planie jest wspinaczka, cena wzrosnąć może nawet o połowę.

Rafał Szczepanik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Szczepanik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Outdoor łączy pracowników