Ożywczy zamęt komisji

Eugeniusz Śmiłowski
opublikowano: 2006-04-13 00:00

Sejm zafundował opinii publicznej specjalną komisję śledczą o przydługawej nazwie — „do zbadania rozstrzygnięć dotyczących przekształceń własnościowych w sektorze bankowym oraz działań organów nadzoru bankowego w okresie od 4 czerwca 1989 roku do 19 marca 2006 roku”. Krótko mówiąc: mamy komisję śledczą do spraw prywatyzacji banków. Reakcja bankowców na jej powstanie jest zdecydowanie negatywna, podobnie jak sporej części parlamentarnej opozycji.

Reakcję opinii publicznej miał sprawdzić specjalny sondaż „Pulsu Biznesu”. Wynika z niego, że powołanie komisji częściej wzbudza negatywne (37 proc.) niż pozytywne (27 proc.) odczucia opinii publicznej, przy sporym odsetku odczuć obojętnych (22 proc.) i braku zdania (14 proc.). Jeśli pominąć odpowiedzi neutralne i unikowe, to rozkład odczuć kształtowałby się w relacji 58:42 — z przewagą negatywnych.

W opinii publicznej przeważa też pogląd, że komisja to raczej instrument polityczny wymierzony przeciwko Leszkowi Balcerowiczowi, wcześniejszym prezesom NBP i politykom odpowiedzialnym za prywatyzację sektora bankowego (44 proc.) niż działanie zmierzające do faktycznego wyjaśnienia społecznych wątpliwości i sprawdzenia nieprawidłowości w procesie przekształceń własnościowych w sektorze bankowym (36 proc.). Gdyby i w tym przypadku pominąć odpowiedzi „trudno powiedzieć”, to okazałoby się, że polityczne intencje przypisuje komisji ponad połowa ankietowanych (55 proc.), przy czym wśród osób z wykształceniem wyższym — 74 proc., średnim — 61 proc., zasadniczym zawodowym — 48 proc. i podstawowym lub niepełnym — 46 proc.

Antycypując wpływ działalności komisji na różne aspekty działalności banków i ich relacji z klientami, opinia publiczna nie ma wątpliwości, że taki wpływ będzie, chociaż nie dostrzega większych zagrożeń dla banków. Przeciwnie, w przypadku poczucia bezpieczeństwa oszczędności czy skłonności ludzi do korzystania z usług bankowych większość ankietowanych przewiduje oddziaływanie pozytywne. Bardziej ambiwalentnie postrzegany jest wpływ na wizerunek, reputację i zaufanie do banków oraz poziom cen usług bankowych. Tylko w przypadku stosunku do zagranicznych inwestorów i banków częściej przewiduje się reperkusje negatywne niż pozytywne.

Zatem, mimo niezbyt przychylnych odczuć wobec samego faktu powołania komisji i rzeczywistych intencji jej powołania, spora część opinii publicznej spodziewa się pozytywnych efektów jej pracy. Zamęt wokół banków będzie więc ożywczy, chociaż przeświadczenia tego nie podzielają reprezentanci klasy średniej i przedsiębiorcy.