PALMTOPY STAŁY SIĘ JUŻ NARZĘDZIEM HANDLOWCÓW
Urządzenia pozwalają kontrolować rynek i pracowników
KOSZTOWNA INWESTYCJA: Wrigley Poland, kierowane przez Mirosława Kisyka, zakupiło dla swoich przedstawicieli handlowych ponad 150 palmtopów. Ich wartość bez oprogramowania można szacować na 700 tys. zł. fot. Piotr Długosz
Jeszcze do niedawna palmtopami posługiwali się wyłącznie członkowie wyższych kadr kierowniczych. Ostatnio coraz więcej firm decyduje się na wyposażenie w te niewielkie urządzenia swoich przedstawicieli handlowych. Znacznie ułatwia to zbieranie i segregowanie informacji. Pozwala również dokładniej kontrolować pracę handlowców.
Jest kilka powodów, dla których przedsiębiorstwa produkcyjne i dystrybucyjne decydują się na zakup palmtopów dla handlowców. Pierwszym i najważniejszym jest szybkość przekazywania informacji.
— Przedstawiciel handlowy rejestruje klientów, sprawdza ceny w punktach sprzedaży i zbiera informacje na temat rynku, w tym o posunięciach konkurencji. Dzięki wykorzystaniu palmtopów możemy szybciej reagować na potrzeby naszych konsumentów. Mamy również możliwość stałego monitorowania pracy przedstawicieli handlowych — tłumaczy Krzysztof Sękowski, kierownik sekcji informatyki w House of Prince.
— Dzięki zastosowaniu palmtopów bardzo szybko otrzymujemy ważne informacje rynkowe — zamówienia klientów, stany magazynowe, dane na temat akcji promocyjnych. Funkcjonujący od roku system tworzy wartościową bazę danych o klientach detalicznych w Polsce — twierdzi Dariusz Warda, zastępca kierownika działu sprzedaży w firmie Lubella, produkującej artykuły żywnościowe.
Na bieżąco
Oprócz przyspieszenia przekazywania danych od przedstawicieli regionalnych do centrali, kieszonkowe komputery umożliwiają ograniczenie liczby pracowników zajmujących się obróbką tych informacji.
— Wcześniej raporty przygotowywane były na papierze. W każdej placówce handlowej spisywano oddzielną kartę. Raz w tygodniu handlowiec wysyłał to wszystko do centrali. Nasi handlowcy pracują 22 dni w miesiącu i każdego dnia odwiedzają przynajmniej 20 sklepów. Zbierają mnóstwo informacji, do ich segregowania potrzebny był dodatkowy personel. Zdarzało się, że przesyłki ginęły na poczcie. Teraz problemu już nie ma. Każdy przedstawiciel łączy się z centralą codziennie i przekazuje informacje — tłumaczy Mirosław Kisyk, dyrektor generalny Wrigley Poland.
Głównym konkurentem rynkowym dla palmtopów są notebooki. Wydaje się jednak, że wątpliwości co do tego, które urządzenie warto kupić handlowcom, zostały raz na zawsze rozwiane.
— Nasi przedstawiciele handlowi używają komputerów Jornada 680 firmy Hewlett-Packard. Cena takiego urządzenia, bez oprogramowania użytkowego, oscyluje wokół 4,5 tys. zł, jest więc w porównaniu z cenami notebooków bardzo atrakcyjna. Notebooki mają wiele zastosowań, tyle że zbędnych w pracy handlowca. Palmtop posiada wszystkie wymagane funkcje, a jest przy tym znacznie tańszy — uważa Mirosław Kisyk.
— Z naszego doświadczenia wynika, że służbowe laptopy często wykorzystywane były do celów prywatnych. Palmtop nie daje takich możliwości. Nad note- bookiem ma również tę przewagę, że może dłużej pracować bez doładowywania. W pracy przedstawiciela handlowego ma to niebagatelne znaczenie. Palmtop jest także lżejszy i poręczniejszy. Nie ma części mechanicznych i dzięki temu jest mniej narażony na awarie — dodaje Krzysztof Sękowski.
Nowy software
Kieszonkowy komputer przeznaczony dla przedstawiciela handlowego wymaga specjalnego oprogramowania. W praktyce oznacza to, że każda firma inwestująca w zakup tych urządzeń musi liczyć się z kosztem stworzenia dla nich softwareŐu.
— Na potrzeby nowych urządzeń zainstalowaliśmy dwa programy. Pierwszy obsługuje bazę danych na serwerze głównym i jest to program, z którego korzystają wszystkie oddziały koncernu w Europie Wschodniej. Drugi umożliwia przesyłanie oraz segregowanie danych i został stworzony specjalnie na nasze zamówienie — wyjaśnia Mirosław Kisyk.
Podobną inwestycję zmuszona była poczynić Lubella.
— Program przystosowany do obsługi palmtopów musiał być kompatybilny ze zintegrowanym systemem wspomagania zarządzania. Wraz z firmą Anica System stworzyliśmy program oparty na Lotus Notes i Windows CE. Umożliwia on handlowcom zbieranie, porządkowanie i szybką transmisję danych z palmtopów, poprzez telefony komórkowe lub Internet, do centralnego serwera — informuje Dariusz Warda.
Problemem może być nie tylko stworzenie oprogramowania, ale i przygotowanie pracowników do obsługi nowego narzędzia.
— Początkowo nasi przedstawiciele handlowi podchodzili do palmtopów z rezerwą. Wiedzieli doskonale, że dzięki tym urządzeniom będziemy mogli lepiej kontrolować ich pracę. Trochę czasu zajęło im również zaznajamianie się ze wszystkimi funkcjami — twierdzi Krzysztof Sękowski.