Panie Skrzypek, tnij pan stopy

Kamil Zatoński
24-02-2009, 18:23

RPP podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych. Prawdopodobnie znów je obniży.

Banki centralne Czech i Węgier przyłożyły rękę do zmiany sytuacji walut regionu. Na RPP nie ma co liczyć. — I bardzo dobrze — mówią ekonomiści.

W poniedziałek kurs  euro do złotego spadł przez moment poniżej 4,60 zł, a za franka szwajcarskiego płacono mniej niż 3,10 zł. W zaledwie jeden dzień krajowa waluta zyskała więc blisko 3 proc., a od dna z minionego wtorku oddaliła się o prawie 7 proc.

Zwrot na rynku walutowym nastąpił w minioną środę. Wtedy Miroslav Singer, wiceprezes czeskiego banku centralnego, zapowiedział, że dalsze obniżanie stóp procentowych w sytuacji deprecjacji korony nie wchodzi absolutnie w grę. Nie wykluczył nawet zacieśnienia polityki pieniężnej. Natychmiast wsparło to notowania czeskiej waluty, co pociągnęło za sobą również wzrost wartości m.in. złotego. Zyskiwał on także dlatego, że na zlecenie rządu państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego rozpoczął sprzedaż euro z funduszy unijnych.

Wczoraj seria dobrych wieści też rozpoczęła się od spekulacji dotyczących poziomu stóp procentowych. Tym razem tych ustalanych przez bank centralny Węgier. Analitycy spodziewali się, że pozostaną one na dotychczasowym poziomie. I tak się stało. Kontrakty na przyszłą stopę procentową (tzw. FRA) pokazują jednak, że w perspektywie dziewięciu miesięcy spodziewana jest ich podwyżka. Skutek: wzmocnienie forinta, który tylko wczoraj odrobił 3 proc. do euro.

Stopy jeszcze spadną

Tymczasem wypowiedzi większości członków Rady Polityki Pieniężnej wciąż wska-zują na duże prawdopodobieństwo dalszych obniżek stóp procentowych. Już jutro zapadnie decyzja, czy cena pieniądza spadnie do rekordowo niskiego poziomu, tj. do 3,75 proc. Większość analityków spodziewa się, że stopy zostaną obniżone do 4 proc. (z obecnych 4,25 proc.). Na razie nie ma co liczyć, by wzorem regionalnych odpowiedników nasze władze monetarne zdecydowały się na nagły zwrot, by pomóc złotemu. I to mimo że w ostatnich dniach członkowie rady w wygłaszanych komentarzach poświęcali więcej uwagi temu, co dzieje się z naszą walutą. Wczoraj w specjalnym oświadczeniu Narodowy Bank Polski przyznał, że rozważa możliwość podjęcia działań w celu uniknięcia niekorzystnego oddziaływania wahań kursowych na gospodarkę. Podobne komunikaty wysłali też szefowie banku Węgier i Czech.

Zbudować fundamenty

Ekonomiści zgodnie twierdzą, że dla polskiej gos- podarki i złotego lepiej będzie, jeśli RPP będzie kontynuować obniżki stóp procentowych.

— O rozwoju sytuacji na rynku walutowym w dłuższym terminie decydują czynniki niezależne od poziomu stóp procentowych. W sytuacji spowolnienia gospodarczego lepiej ulżyć przedsiębiorcom i konsumentom przez obniżkę kosztów kredytu, niż cieszyć się z krótkoterminowych efektów na rynku walutowym — mówi Marcin Mróz, ekonomista Fortis Bank Polska.

Jego zdaniem trzeba by podwyżki stóp o co najmniej 1-2 pkt proc., by w ten sposób zachęcić inwestorów do kupowania złotego.

— Nie warto tego robić, bo skutek byłby odwrotny od zamierzeń. Przy bardziej restrykcyjnej polityce monetarnej znacznie pogorszyłyby się perspektywy polskiej gospodarki, a złoty — zamiast odrabiać straty, zapewne traciłby na wartości — mówi Marcin Mróz.

Podobnego zdania jest Piotr Bujak, ekonomista  BZ WBK. Przypomina on, że jesienią Bank Węgier zdecydował się na niespodziewaną, aż trzypunktową podwyżkę stóp procentowych. Wtedy forint zyskał na wartości, ale niewiele to dało, bo po kilkunastu dniach trend się odwrócił.

Łukasz Wojtkowiak, ekonomista Banku  Millennium, uważa, że rada powinna skoncentrować się na działaniach, które zachęcą banki do udzielania kredytów przedsiębiorcom.

— Pierwsze ruchy już widać, bo NBP zmniejsza skalę operacji otwartego rynku. Należy mieć nadzieję, że rozrusza to rynek międzybankowy. Jak na razie mamy do czynienia z klasycznym efektem wypierania, w którym pieniądze lokowane w bankach zamiast wracać do gospodarki w postaci kredytów, lądują w banku centralnym lub w obligacjach skarbu państwa — mówi Łukasz Wojtkowiak.

Okiem EKSPERTA

Marek Wołos, TMS Brokers
Słabość złotego dobiega końca

Jeśli już nawet w "Naszym Dzienniku" piszą o dalszym osłabieniu złotego i o tym, że to dopiero początek ataku spekulacyjnego, to ewidentnie oznacza to, że... słabość złotego dobiega końca. Zresztą, biorąc pod uwagę zainteresowanie wokół teorii spekulacji na rynku złotego, przypuszczam, że najwięksi spekulanci grający przeciwko złotemu zaczną zamykać pozycje, żeby nie zrobiło się wokół nich "głośno". Wydaje mi się, że żadnemu dużemu bankowi inwestycyjnemu nie zależy, aby być oskarżonym o atak spekulacyjny na złotego, bo tym samym przekreśli swoją obecność w Polsce i w naszym regionie. Przecież Polska to nie Zimbabwe ani Białoruś. Z nami Goldman czy inni będą jeszcze nieraz robili interesy, więc nie warto zostać oskarżonym o atak spekulacyjny. To przekreśli dalszą obecność w naszym kraju i przyszłą strategię.

Członkowie Rady Polityki Pieniężnej o polityce monetarnej

Nawet radykalne rozwiązania muszą być wzięte pod uwagę. Jest możliwe, że pewnego rodzaju wzrost stopy procentowej będzie konieczny do przedyskutowania.

Andrzej Wojtyna, 17 lutego

Polityka monetarna będzie prawdopodobnie nadal łagodzona, ale o sekwencji i skali zmian stóp zdecyduje w istotnej mierze zachowanie się złotego.

Andrzej Sławiński, 17 lutego

Kolejne obniżki stóp procentowych są potrzebne i powinny być znaczące.

Mirosław Pietrewicz, 17 lutego

Nie zakończyliśmy cyklu obniżek stóp procentowych. Jestem zwolennikiem małych cięć, o 25 pkt baz.

Marian Noga, 12 lutego

Jest jeszcze miejsce na luzowanie polityki pieniężnej. Główna stopa procentowa może spaść nawet poniżej 3 proc.

Jan Czekaj, 5 lutego

W lutym RPP może obniżyć stopy procentowe o 25 pkt baz. lub pozostawić je na obecnym poziomie. Duże obniżki nie będą kontynuowane.

Halina Wasilewska- -Trenkner, 3 lutego

Konieczna jest zdecydowana redukcja podstawowych stóp procentowych, aby zapobiec głębszemu spadkowi dynamiki rozwoju polskiej gospodarki.

Stanisław Nieckarz, 15 stycznia

Ostatnie dane tworzą przestrzeń do znaczącego poluzowania polityki pieniężnej.

Stanisław Owsiak, 15 grudnia 2008 r.


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Panie Skrzypek, tnij pan stopy