Państwo wchodzi do gry o EDF

Nad wspólną ofertą zakupu polskich aktywów EDF pracują państwowe firmy energetyczne przy wsparciu PFR

Państwowe firmy energetyczne oraz państwowy wehikuł inwestycyjny przygotowują wspólną ofertę na aktywa, które na sprzedaż wystawił w Polsce francuski koncern EDF. Z informacji „Pulsu Biznesu” wynika, że chodzi o PGE, Energę i PGNiG Termikę, prawdopodobnie też Eneę. Wesprze je Państwowy Fundusz Rozwoju. Decyzji w sprawie ostatecznego składu konsorcjum nie ma. Państwowy sojusz miałby apetyt zarówno na sprzedawaną przez Francuzów elektrownię Rybnik opalaną węglem kamiennym, jak i na aktywa elektrociepłownicze. Wspólna oferta może zostać złożona jeszcze we wrześniu.

Firmy energetyczne, które rozważają wspólny zakup aktywów EDF, są nadzorowane przez Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii. Minister chętnie ostatnio powtarza, że w polskiej energetyce nie powinno być miejsca dla podmiotów nastawionych wyłącznie na zysk. [FOT.
Zobacz więcej

STADKO TCHÓRZEWSKIEGO:

Firmy energetyczne, które rozważają wspólny zakup aktywów EDF, są nadzorowane przez Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii. Minister chętnie ostatnio powtarza, że w polskiej energetyce nie powinno być miejsca dla podmiotów nastawionych wyłącznie na zysk. [FOT. JERZY DUDEK -FORUM

Minister ma narzędzia

Wejście państwowych firm do gry o aktywa EDF to kolejny zwrot w ich nastawieniu do tej transakcji. Kiedy jesienią zeszłego roku koncern postanowił na poziomie globalnym pozbyć się działalności związanej z paliwami kopalnymi, polskie firmy energetyczne zareagowały entuzjazmem. Na część elektrociepłowniczą (z zakładami w Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Toruniu i Zielonej Górze) zęby ostrzyła sobie głównie Energa i PGNiG Termika, zerowy apetyt państwowych firm wzbudzał natomiast Rybnik.

Po wyborach parlamentarnych i wymianie zarządów nastawienie spółek się zmieniło. W kuluarach menedżerowie narzekali na „zbyt wysoką cenę” i niewielką elastyczność Francuzów. Teraz państwowe spółki znów interesują się EDF, ale okoliczności się zmieniły. Po pierwsze — do złożenia oferty zachęca nadzorujący je minister energii.

Po drugie — Francuzi nie mają już pełnej swobody wyboru nabywcy. Pod koniec sierpnia EDF Polska została wciągnięta na listę firm chronionych, a to oznacza, że ministrowi energii przysługuje prawo wyrażenia sprzeciwu wobec ewentualnego nabywcy.

Wreszcie po trzecie — w ostatnich kilkunastu dniach Krzysztof Tchórzewski, minister energii, kilkakrotnie oświadczył, że w polskiej energetyce nie powinno być miejsca dla podmiotów nastawionych wyłącznie na zysk, ważna jest natomiast długofalowa działalność zwiększająca bezpieczeństwo energetyczne kraju. Zdaniem menedżerów państwowych firm, te trzy czynniki stanowią dla nich silne wsparcie w negocjacjach. Oficjalnych komentarzy nie chcą jednak udzielać.

Jeden z nich napisał, że „na tym etapie to zabójczy temat do rozmowy”. „Bez komentarza” — usłyszeliśmy zaś od przedstawiciela PFR. Fundusz wsparł już pieniędzmi Polską Grupę Górniczą, a jego strategia zakłada m.in. zaangażowanie w energetykę i działania konsolidacyjne.

EDF pasuje energetyce

PGE, PGNiG Termice i Enerdze pasuje do biznesu ciepłownicza część aktywów EDF. PGE zapowiedziała w świeżo ogłoszonej strategii, że planuje wydzielenie z grupy biznesu kogeneracyjnego, w który zamierza inwestować. PGNiG Termika to największy sprzedawca ciepła w Unii Europejskiej, który interesuje się przejęciami, Energa jest zaś mocna na północy kraju, gdzie znaczący jest też biznes EDF.

Mniej pasuje im Rybnik, ale to elektrownia zapewniająca 7 proc. krajowej podaży prądu, ważna dla krajowego systemu elektroenergetycznego, a zatem i dla ministra energii. Ciekawie wygląda przypadek Enei, która w ostatnich miesiącach kupiła kopalnię Bogdanka, zamierza zaangażować się w ratowanie Katowickiego Holdingu Węglowego i stara się o przejęcie elektrowni Połaniec, wystawionej na sprzedaż przez inny francuski koncern, Engie (dawny GdF Suez).

Czy uniesie kolejną inwestycję? Wszystko będzie zależało od tego, jaką część wspólnego wydatku firma będzie musiała ponieść. W gronie państwowych sojuszników nie ma Tauronu, którego — na tle pozostałych państwowych firm energetycznych — cechuje najmniejsza stabilność finansowa. W ogłoszonej kilkanaście dni temu strategii firma zapowiedziała drastyczne cięcia w inwestycjach.

Hinkley Point to motywacja

Oferta państwowych firm może zmienić bieg transakcji, w której pierwsze skrzypce grały dotychczas podmioty zagraniczne. Najbardziej zmotywowanym chętnym na Rybnik był czeski Energeticky a prumyslovy holding (EPH), uczestniczący również w procesie sprzedaży aktywów ciepłowniczych, a także sprzedaży Połańca. Dobrą ofertę na ciepło EDF złożył natomiast fundusz inwestycyjny IMF wespół z francuskim gigantem Veolia (w Veolia Polska fundusz ma 40 proc.).

Gdyby Francuzi chcieli ostro negocjować cenę, resort skarbu może sięgnąć po veto. Już wkrótce okaże się zresztą, czy zamierza z tego prawa korzystać. EDF planuje podzielić polską spółkę tak, by elektrownia Rybnik i aktywa ciepłownicze były w osobnych firmach. Resort energii może przy tej okazji skorzystać z nowego uprawnienia.

Francuzom może się jednak śpieszyć. Sprzedają polski biznes m.in. po to, by sfinansować wartą ok. 20 mld GBP inwestycję w Hinkley Point, elektrownię atomową w Wielkiej Brytanii. Wokół transakcji wciąż jest wiele znaków zapytania, ale wczoraj projekt znów zyskał na prawdopodobieństwie, bo dostał zielone światło od brytyjskiego rządu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu