Peixin chce dokończyć dzieła

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2014-06-13 00:00

Chińczycy ruszyli po kapitał i potwierdzenie, że inwestorzy wreszcie darzą ich zaufaniem.

Do 17 czerwca potrwają zapisy inwestorów indywidualnych, a dzień później zakończy się budowa księgi popytu na 3,6 mln akcji, oferowanych przez Peixin, chińskiego producenta maszyn do produkcji artykułów higienicznych.

DRUGIE PODEJŚCIE: Peixin, kierowany przez Qiulin Xie, chief operating officer chairman of the management board peixin, po razu drugi w krótkim czasie prosi inwestorów o pieniądze. [FOT. WM]
DRUGIE PODEJŚCIE: Peixin, kierowany przez Qiulin Xie, chief operating officer chairman of the management board peixin, po razu drugi w krótkim czasie prosi inwestorów o pieniądze. [FOT. WM]
None
None

Oprócz nowych walorów (3 mln) sprzedawane będą akcje znajdujące się w posiadaniu Jinyuan Investment Holdings. Cena maksymalna to 19 zł. To więcej, niż wynosi kurs na GPW (około 17,8 zł), i więcej, niż płacono w ubiegłym roku we wrześniu za akcje w pierwszej ofercie publicznej. Wtedy chętni znaleźli się na akcje za ledwie 16 mln zł, choć oczekiwano nawet 100 mln zł. Teraz zarząd liczy na ponad 50 mln zł, a pieniądze są potrzebne na kontynuowanie programu inwestycyjnego, zakrojonego na szeroką skalę — w latach 2014- 15 spółka chce wydać około 175 mln zł na zwiększenie mocy produkcyjnych. Alternatywy do kapitału z giełdy w zasadzie nie ma — choć firma zaciągnęła niewielki kredyt, to o finansowanie w bankach jest jej trudno. Uplasować akcje też nie będzie łatwo, bo inwestorzy traktują przybyszów z Państwa Środka (o perypetiach JJ Auto czytaj obok) z dużą rezerwą. Peixin jest spółką o rentowności, której mogłaby pozazdrościć większość rodzimych firm. W I kwartale marża operacyjna sięgnęła 30 proc., a netto 26 proc., przy 17-procentowej dynamice przychodów. Firma dzieli się też zyskiem (stopa dywidendy za ubiegły rok to 2,8 proc.), a mimo to jej wskaźniki rynkowe są na poziomie, który charakteryzujefirmy niewiarygodne albo pompujące zyski zdarzeniami jednorazowymi. Wskaźnik cena do zysku to 3,7, a EV/EBITDA 2,8. Peixinowi nie pomaga też to, że free float to niespełna 10 proc. (23 mln zł), co utrudnia budowanie pozycji inwestorom instytucjonalnym. Ci, którym kilka miesięcy obecności firmy na naszym rynku wystarczyło do wyrobienia sobie zdania, zdecydują o powodzeniu rozpoczętej właśnie oferty.

 

JJ Auto nie przekonało inwestorów
W zakończonej przed tygodniem ofercie publicznej JJ Auto, chińskiego producenta części do maszyn i aut ciężarowych, spółka sprzedała akcje za ledwie 2,9 mln zł. Celowano w równowartość 66 mln zł, ale popyt nie dopisał ani w Polsce (choć tu i tak trafi gros sprzedanych akcji), ani za granicą. Firma mimo to sfinalizowała emisję i zamierza zadebiutować 16 czerwca na giełdach w Warszawie i Frankfurcie. Spółka została założona w 1998 r. Zatrudnia ponad 600 osób i sprzedaje swoje produkty wyłącznie na rynku chińskim. W 2013 r. osiągnęła 108,5 mln EUR (453,5 mln zł) przychodów i 17,1 mln EUR zysku netto (71,5 mln zł). Zysk operacyjny wyniósł 23 mln EUR (96,1 mln zł).
Alumetal czeka na zielone światło
Największy w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej producent aluminiowych stopów, wykorzystywanych m.in. w branży motoryzacyjnej, planuje ofertę publiczną na przełomie drugiego i trzeciego kwartału. Objęłaby ona 30,55 proc. akcji, należących do podmiotu, kontrolowanego przez Abris. Rezerwuje on sobie możliwość sprzedaży dodatkowych 25,01 proc., dzięki czemu całkowicie wyszedłby ze spółki. W styczniu anonimowi informatorzy agencji Reuters szacowali, że w scenariuszu, w którym Abris sprzedałby cały pakiet, oferta byłaby warta nawet 0,5 mld zł. W 2013 r. Alumetal zanotował 1,01 mld zł przychodów. To o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. EBITDA i zysk netto rosły w mniejszym tempie (2-4 proc.) do – odpowiednio – 54 i 35,8 mln zł. W I kwartale 2014 r. grupa osiągnęła przychody w wysokości 311,4 mln zł, 22,8 mln zł EBITDA i 17,2 mln zł zysku netto. Globalnym koordynatorem oferty jest UniCredit CAIB, a wspierającym są DM PKO BP i BESI. Spółka czeka na zatwierdzenie prospektu emisyjnego przez Komisję Nadzoru Finansowego.
Altus celuje w 193 mln zł
Towarzystwo funduszy inwestycyjnych, kierowane przez Piotra Osieckiego, ustaliło na 10,5 zł cenę maksymalną w pierwszej ofercie publicznej. Do kupienia jest 16,38 mln nowych i 2 mln istniejących już akcji. Proces book buildingu wśród inwestorów instytucjonalnych rusza w piątek 13 czerwca, a zapisy inwestorów indywidualnych rozpoczną się 26 czerwca. Oferującym jest Mercurius DM, a współoferującymi: DI Investors, Trigon DM oraz DM Raiffeisen. Pieniądze z emisji potrzebne są na przejęcie innego TFI. Według informacji „PB”, Altusowi najbliżej do kupna BPH TFI, co pozwoliłoby na powiększenie aktywów z obecnych 5,2 do ponad 8 mld zł.

Możesz zainteresować się również: