Ostatnie tygodnie na rynku akcji należały do banków. Pekao SA, BZ WBK i BRE Bank to lokomotywy warszawskiej giełdy. W gronie spółek perspektywicznych w tej branży analitycy wymieniają jeszcze BPH PBK.
Na 15 notowanych na giełdzie banków dla inwestorów liczą się ostatnio tylko cztery spółki. W pierwszej kolejności to Pekao SA, choć trudno spodziewać się, że jego kurs będzie rósł tak szybko, jak ostatnio. Wśród graczy panuje jednak przekonanie, że ta instytucja gwarantuje stabilny rozwój. Zdaniem specjalistów, można stawiać na innych liderów branży: BZ WBK, BRE i BPH PBK, bo to one mają największe szanse na wzrosty i wyników, i kursu. Pozostałe spółki z branży — zdaniem analityków — nie mają raczej szans, by awansować do grona ulubionych walorów inwestorów z GPW.
W tym półroczu, podobnie jak w ubiegłym, banki nie mogą raczej liczyć na szybki rozwój — uważają analitycy. Szanse na zwiększenie dynamiki wzrostu widzą oni dopiero w dwóch ostatnich kwartałach 2002 r. Nadal największy wpływ na wyniki będzie miała presja spadających stóp.
— Bankom nie uda się już zarobić więcej na marżach. I tak są one mocno wyśrubowane. Pewne szanse na poprawę wyników są jeszcze w podniesieniu prowizji. Uważam, że w tym roku instytucje finansowe powinny dbać o portfele kredytowe i ograniczanie wzrostu kosztów — uważa Paweł Gwiazda, analityk PBK AM.
W opinii obserwatorów rynku, największe szanse na sukces mają te spółki, które radzą sobie z kosztami i portfelem złych długów.
— Pekao SA fundamentalnie odstaje od reszty. Sądzę, że jego prognoza wyniku finansowego netto na poziomie 1,4 mld zł na koniec roku jest uzasadniona — uważa Marek Świętoń, analityk ING BSK IM.
Marek Świętoń zaznacza jednak, że obecna rynkowa wycena akcji tego banku jest nieco przesadzona. Poziom wyceny jest dwukrotnie wyższy od wartości księgowej. Nie wróży to znaczącego wzrostu wartości tych papierów na koniec roku. Tu jednak zdania analityków są podzielone. Część specjalistów wróży Pekao SA kontynuację wzrostów. Przypominają oni, że wątpliwości związane ze wzrostem Pekao SA pojawiały się już przed kilkoma miesiącami, gdy akcje banku kosztowały 60-70 zł.
Podobna sytuacja jest z prognozami walorów BRE Banku. Ta spółka jest ostatnio doceniana przez inwestorów, ale nadal jej polityka inwestycyjna uznawana jest za kontrowersyjną.
— BRE sądzi, że zarobi w tym roku 408 mln zł. Opiera te założenia m.in. na sprzedaży części udziałów w PTE Skarbiec, a na takie transakcje UNFE niechętnie wyraża zgodę oraz na sprzedaży akcji ITI, co stoi pod wielkim znakiem zapytania. Sądzę, że BRE zarobi około 300 mln zł — uważa Marek Świętoń.
Dodaje, że obecna wycena akcji spółki odzwierciedla jej stan.
— Uważam jednak, że wysoka wycena BZ WBK nie ma wyraźnego uzasadnienia. Jego akcje już są zdecydowanie przewartościowane — twierdzi Marek Świętoń.
BZ WBK zalicza się do liderów sektora, jednak jego tegoroczny zysk szacowany jest „tylko” na 220 mln zł.
— W BZ WBK spodziewam się poprawy rentowności funduszy własnych, co już zdążyły zdyskontować obecne wzrosty wartości jego akcji. Obecna cena walorów 66-67 zł odzwierciedla faktyczną wartość spółki — uważa Artur Szeski, analityk CDM Pekao SA.
Podkreśla, że jeszcze w tym roku bank poniesie pewne koszty połączenia.
— Podobnie będzie w BPH PBK. Sam zarząd uprzedza, że nie należy jeszcze w tym roku oczekiwać znaczących wyników. Jednak można liczyć na zwiększenie efektywności. Sądzę, że dopiero przyszły rok pokaże siłę tego banku. Obecna wycena banku jest nieco zawyżona — mówi Marek Świętoń.
— Sądzę, że spadek akcji BPH PBK do obecnego poziomu świadczy o zbyt nerwowej reakcji inwestorów na wykazane wyniki — twierdzi natomiast Artur Szeski.
Obserwatorzy rynku zgadzają się jednak z tym, że wymienione cztery spółki są atrakcyjne. Ich walory są bardzo płynne, a zarządy przedstawiają realne programy rozwoju.
Do grona liderów mają szansę dołączyć BHW, ING BSK, BIG BG i Kredyt Bank.
— W przypadku BH z inwestycjami należy poczekać na zwiększenie płynności oraz na rozwój banku na rynku ubezpieczeniowym — mówi Artur Szeski.
Już w przyszłym roku BH może być silną konkurencją dla BPH PBK czy BZ WBK. Marek Świętoń spodziewa się, że w tym roku BH zarobi 400 mln zł netto. Analitycy oczekują też poprawy wyniku ING BSK.
— Na razie wyceniam go zdecydowanie słabiej niż rynek, bo rentowność tej spółki jest słaba. Spodziewam się poprawy, ale nie takiej, by uzasadniała obecną wycenę — twierdzi Artur Szeski.
W przypadku Kredyt Banku analitycy zgadzają się, że niska wycena rynkowa jego akcji jest uzasadniona.
— KB nie radzi sobie także z kontrolą kosztów i złymi długami — dodaje Marek Gwiazda.
Większej dynamiki rozwoju analitycy oczekują od BIG BG.
— Obecna jego wycena jest zbyt niska — kwituje Marek Świętoń.