Pełnomocnictwo do deregulacji

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2012-08-01 00:00

Prawo: Ogólne pełnomocnictwo do spraw podatkowych zamiast wielu odrębnych. Jest taka szansa. Resort finansów pracuje nad szczegółami

Minister finansów przyznał ministrowi gospodarki rację. Potwierdził, że idea wprowadzenia do ordynacji podatkowej przepisów umożliwiających stosowanie w sprawach podatkowych pełnomocnictw ogólnych, bez potrzeby ich każdorazowego przedkładania do akt konkretnej sprawy, jest kierunkowo słuszna. Jest to jedna z niewielu propozycji Ministerstwa Gospodarki (MG) zawartych w projekcie założeń do kolejnej, trzeciej już tzw. ustawy deregulacyjnej, która spotkała się z poparciem resortu finansów. Nie poprzestano tylko na akceptacji.

Nie tylko prawo do zmiany

— Ministerstwo Finansów wystąpi samodzielnie z kompleksową inicjatywą legislacyjną w zakresie pełnomocnictw ogólnych w sprawach podatkowych — deklaruje Jacek Dominik, wiceminister finansów, w opinii przekazanej w trakcie trwających obecnie uzgodnień i konsultacji dotyczących ustawy o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych w gospodarce, proponowanej przez MG. Wiceminister idzie dalej. Stwierdza, że konieczne jest nie tylko opracowanie propozycji zmian prawa, ale również stworzenie informatycznych fundamentów do efektywnego wdrożenia pełnomocnictw ogólnych.

Jak poinformowano „PB”, w Ministerstwie Finansów trwają prace analityczne mające na celu przygotowanie kompleksowych rozwiązań. Wiceminister zastrzega, że skuteczne wprowadzenie nowych rozwiązań wymaga działania w sposób rozważny i kompleksowy, aby zmiany nie spowodowały chaosu i dezorganizacji w postępowaniach przed organami podatkowymi.

Bez papierka ani rusz

Na razie o dezorganizacji mówią podatnicy. Zwraca na to uwagę szef resortu gospodarki, który zaproponował doprecyzowanie przepisów ordynacji podatkowej, pozwalające stosować pełnomocnictwo ogólne we wszystkich postępowaniach przed organami podatkowymi i skarbowymi. Pomysł uzasadnia licznymi sygnałami od przedsiębiorców o uciążliwej i wydłużającej postępowanie skarbowe praktyce organów podatkowych. Polega na konieczności uzyskiwania pełnomocnictwa dla każdej czynności w postępowaniu skarbowym.

— Organy podatkowe potrafią żądać przedstawienia osobnego pełnomocnictwa do każdego postępowania nawet z jednego wniosku — mówi Wojciech Kotala, doradca podatkowy w kancelarii DLA Piper.

Wymagają tego, powołując się na ordynację podatkową, podczas gdy taki obowiązek wprost z niej nie wynika. Nie ma znaczenia, czy określona kancelaria jest stałym pełnomocnikiem przedsiębiorcy do prowadzenia jego zobowiązań podatkowych. Urząd skarbowy i tak zażyczy sobie okazania pełnomocnictwa w konkretnej sprawie, także gdy będzie to kolejna czynność tego samego rodzaju dotycząca tego samego podatku i często się powtarzająca.

— Nie powinno być tak, że za każdym razem, ilekroć podatnik wnosi na przykład o stwierdzenie nadpłaty w podatku od towarów i usług (VAT), musi udzielić pełnomocnictwa kancelarii, z którą stale współpracuje — podkreśla doradca. To nie tylko niepotrzebnie zabiera czas, ale też kosztuje.

Opłata za opłatą

Od jednego stosunku pełnomocnictwa trzeba zapłacić 17 zł. Tyle wynosi opłata skarbowa. Nierzadko jest tak, że do reprezentowania w określonych sprawach zostająumocowane dwie osoby. To na wypadek, gdyby z jakichś przyczyn jedna z nich nie mogła wypełnić swojej roli. Dzięki zastępstwu nie ma przestoju, postępowanie się nie przedłuża. Jednak w związku z tym trzeba wnieść dwie opłaty skarbowe. Na tym nie koniec. — Podam przykład. Przedsiębiorca sprowadzał wyroby z zagranicy. Dla potrzeb akcyzy składał deklaracje uproszczone, dokumentujące każdy transport. Takich przywozów tego samego rodzaju wyrobów z tego samego kraju było kilkadziesiąt i w większości ich rozliczenia wykazywały nadpłacony podatek. Przedsiębiorca miał prawo do jego odzyskania, po złożeniu wniosku o zwrot nadpłaty. Organ podatkowy zażądał, aby do każdego z takich wniosków dołączono pełnomocnictwo, chociaż wystarczyłoby jedno ogólne dotyczące tych transakcji. W sumie 50 razy wnioskowano o zwrot nadpłaconej akcyzy, a ponieważ było dwóch pełnomocników, opłaty skarbowe kosztowały łącznie 1700 zł — mówi Wojciech Kotala. W ocenie doradcy w zasadzie to mocodawca jest uprawniony do decydowania, czy udziela pełnomocnictwa ogólnego, czy wielu różnych dla potrzeb ściśle określonych czynności. Do niego powinna należeć decyzja, czy chce je zawęzić. I w tym kierunku powinny iść zmiany w ordynacji podatkowej.

Pełnomocnictwo według kodeksu cywilnego

Pełnomocnictwo ogólne obejmuje umocowanie do czynności zwykłego zarządu, czyli do zwykłych bieżących działań, może też upoważniać do prowadzenia działalności gospodarczej w imieniu mocodawcy — pełnomocnictwo ogólne musi być udzielone na piśmie.

Pełnomocnictwo rodzajowe — do czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu potrzebne jest pełnomocnictwo określające rodzaj powtarzalnych działań (chyba że ustawa wymaga pełnomocnictwa do poszczególnej czynności), może np. dotyczyć zawierania określonych umów.

Pełnomocnictwo do dokonania poszczególnej czynności (tzw. szczególne) — wskazuje wyraźnie czynność, jaką pełnomocnik może wykonywać w imieniu mocodawcy oraz jej przedmiot, np. zawarcia umowy konkretnej sprzedaży.

Pełnomocnictwo według ordynacji podatkowej

Strona może działać przez pełnomocnika, chyba że charakter czynności wymaga jej osobistego działania.

Pełnomocnikiem może być osoba fizyczna mająca pełną zdolność do czynności prawnych.

Pełnomocnictwo powinno być udzielone na piśmie lub zgłoszone ustnie do protokołu.

Pełnomocnik dołącza do akt oryginał lub urzędowo poświadczony odpis pełnomocnictwa.

Adwokat, radca prawny, a także doradca podatkowy mogą sami uwierzytelnić odpis udzielonego im pełnomocnictwa oraz odpisy innych dokumentów wykazujących ich umocowanie.

Organ podatkowy może w razie wątpliwości zażądać urzędowego poświadczenia podpisu strony.