PERN przygotowało mocarstwowe plany

Paweł Janas
26-10-2004, 00:00

Nowy szef firmy chce kupić Naftobazy, część aktywów logistycznych Orlenu i przejąć kontrolę nad Naftoportem. Dużo.

Skarb państwa coraz wyraźniej stara się odzyskać status głównego gracza na polskim rynku paliw. Cel jest klarowny — zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego w obliczu oczekiwanych przemian własnościowych w sektorze. Pierwszym krokiem było dokonanie zmian w składzie zarządu Orlenu, a potem wymiana szefa Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych Przyjaźń. Od połowy października kieruje nim Wojciech Tabiś, dotychczasowy dyrektor departamentu bezpieczeństwa energetycznego w resorcie gospodarki.

Okno na świat

— Pod koniec listopada przedstawię radzie nadzorczej nową strategię. Na razie mogę powiedzieć, że PERN byłoby zainteresowane pełnieniem roli zintegrowanego operatora logistycznego. W ramach prac nad tym projektem jako jedną z opcji analizujemy zakup majątku Naftobaz czy orlenowskiego rurociągu do Ostrowa Wielkopolskiego — mówi Wojciech Tabiś.

Naftobazy to główny gracz na krajowym rynku magazynowania paliw, na którego chrapkę miały także Orlen i holenderski Vopak.

Jednym z elementów starań o bezpieczeństwo energetyczne kraju ma być także wzmocnienie roli państwa w Naftoporcie. Kontrolowanie morskiego terminalu przeładunkowego daje m.in. możliwość dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia Polski w ropę. Zgodnie z rozważaną od kilku miesięcy koncepcją, droga prowadząca do tego celu jest tylko jedna — zwiększenie wpływów państwowego PERN (obecnie ma 18 proc. udziałów).

— W środę rozpoczynam cykl rozmów z pozostałymi udziałowcami Naftoportu, czyli Orlenem, Lotosem, J&S Energy oraz Portem Północnym. Będziemy rozmawiali m.in. o możliwości odkupienia przez PERN udziałów od tych operatorów. Docelowo PERN powinno mieć większościowe udziały w Naftoporcie — mówi Wojciech Tabiś.

Jego zdaniem, pożądane byłoby zakończenie tych rozmów jeszcze przed końcem tego roku.

— Nie będzie to jednak łatwe. Zanim będziemy mogli wynegocjować konkretne warunki odkupienia udziałów, trzeba rozwiązać wiele problemów, np. wycenić realną wartość udziałów w Naftoporcie — dodaje prezes PERN.

Kolejnym obszarem strategii PERN w najbliższych latach ma być rozbudowa infrastruktury logistycznej.

Rura rodzima...

— Jednym z analizowanych wariantów jest budowa rewersyjnego rurociągu produktowego z Gdańska do Nowej Wsi Wielkiej, gdzie przebiega jeden z naszych rurociągów. Koszt tej inwestycji to około 200 mln zł. Projekt ten jest rozpatrywany w ramach trwających rozmów między Lotosem a PKN o SWAP-owej wymianie paliw — wyjaśnia prezes.

Nadal aktualne pozostają także: przebudowa rurociągu z Boronowa do Trzebini oraz rozbudowa trzeciej nitki ropociągu spod granicy Białorusi do Płocka.

— Musimy także dalej rozbudowywać pojemności magazynowe pod przyszłe zapasy obowiązkowe — dodaje szef PERN.

...i rura z Ukrainy

Spółka nadal analizuje też opłacalność przedłużenia do Polski ukraińskiego rurociągu Odessa-Brody.

— W przyszłym roku powinniśmy znać warunki brzegowe tej inwestycji, której wartość szacowana jest na 500 mln USD — podkreśla Wojciech Tabiś.

Zanim zostanie podjęta decyzja o ewentualnej inwestycji, trzeba przeanalizować wiele czynników.

— Musimy przeprowadzić rozmowy z firmami, które miałyby dostarczać ropę oraz podpisać kontrakty z jej odbiorcami. Tu kryje się spore ryzyko, bo rosnące ceny ropy mogą ograniczyć popyt — dodaje.

Nie obawia się natomiast konsekwencji podpisania przez rząd Ukrainy umowy, zgodnie z którą rurociągiem płynąć ma ropa rosyjska z Brodów do Odessy. Pierwotnie planowano, że popłynie tędy ropa z basenu Morza Kaspijskiego do Polski i krajów Unii.

— Kontrakt ten obowiązuje tylko przez trzy lata. Do tego czasu wiele może zmienić się na naszą korzyść, a my i tak nie wybudujemy rurociągu w tym czasie — dodaje prezes.

Wojciech Tabiś podkreśla, że nie planuje rewolucyjnych zmian w strukturze wewnętrznej spółki.

— Nie sądzę, by były potrzebne zmiany w zarządzie lub restrukturyzacja zatrudnienia — ucina.

Okiem eksperta

Dobry kierunek

Decyzja w sprawie zbycia przez Orlen na rzecz PERN udziałów w Naftoporcie nie do końca leży w gestii samej spółki. Nie demonizowałbym jednak utraty wpływu na ten terminal przez Orlen. Po pierwsze, Orlen nie posiada pakietu kontrolnego w Naftoporcie. Po drugie, nie musi w ogóle mieć udziałów w tej spółce, aby mieć zapewnioną dywersyfikację źródeł dostępu do ropy naftowej. Państwo, kontrolując terminal poprzez PERN, powinno jednak zapewnić wszystkim operatorom równy dostęp do infrastruktury przesyłowej.

Grzegorz Lityński, analityk IDM Kredyt Banku

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / PERN przygotowało mocarstwowe plany