Do ponad 5,6 tys. osób — pracowników Elektrowni Bełchatów i inwestorów, którzy skupili akcje pracownicze, trafi aż 146 mln zł z tytułu dywidendy za 2009 r. Wypłaty, które zrealizuje PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna (PGE GiEK), ruszą za tydzień.
Takie są najważniejsze konsekwencje wtorkowej decyzji Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który oddalił apelację PGE GiEK od wyroku sądu pierwszej instancji i potwierdził, że uchwała walnego PGE Elektrowni Bełchatów (dziś PGE GiEK) z czerwca 2010 r. w sprawie podziału zysku spółki za 2009 r., w części dotyczącej ustalenia dnia dywidendy, jest nieważna.
Spadek po Zadrodze
Wyrok to duży kłopot dla PGE i Tomasza Zadrogi, który tydzień temu złożył rezygnację z funkcji prezesa. To kierowany przez niego zarząd odpowiadał za proces konsolidacji PGE, który zaowocował problemami. W ramach procesu pracownicy posiadający akcje konsolidowanych spółek z grupy PGE mieli wymieniać je na walory spółki matki w terminie do 13 sierpnia 2010 r.
Wcześniej, bo w czerwcu 2010 r. walne poszczególnych spółek (m.in. elektrowni w Bełchatowie, Opolu czy Turowie) zdecydowały o podziale ich zysków za 2009 r. Z zasady dywidendę dostają akcjonariusze, posiadający papiery w dniu podjęcia uchwały o jej wypłacie. Zarząd PGE zaskakująco zaproponował jednak na walnym, by dniem wypłaty dywidendy był 17 sierpnia 2010 r. — cztery dni po upływie terminu wymiany akcji.
Dzięki temu zabiegowi łącznie aż około 250 mln zł trafiło do skarbu państwa, a nie do pracowników i podmiotów, które skupiły od nich akcje. Część bardziejświadomych akcjonariuszy zaprotestowała. Najgłośniej firma Secus Investment, która od lat skupowała akcje od pracowników spółek z grupy PGE. Kolejne sądy przyznawały jej rację, uznając, że dywidenda należała się akcjonariuszom, którzy mieli akcje w czerwcu, a nie 17 sierpnia 2010 r.
PGE nie składa broni
Jako ostatni, we wtorek wypowiedział się sąd z Łodzi w sprawie Elektrowni Bełchatów. Ten wyrok był najważniejszy, bo dotyczył aż 146 mln zł z ogólnej kwoty 250 mln zł. PGE GiEK będzie musiała wypłacić pieniądze, które wcześniej zainkasował już resort skarbu.
— Informowaliśmy PGE, że będziemy skarżyć uchwały walnego o wypłacie dywidend. Spółka mogła wpłacić więc je do depozytu i czekać na ostateczne rozstrzygnięcia sądów. Zamiast tego ze szkodą dla grupy wypłaciła pieniądze skarbowi państwa i dziś może mieć problem z ich odzyskaniem. Resort może się przecież tłumaczyć, że przyjął je w dobrej wierze — mówi Marcin Juzoń, prezes Secus Investment.
Tymczasem PGE GiEK jeszcze się nie poddaje.
— Rozważamy skierowanie wniosku o kasację wyroku, w związku z czym będziemy uświadamiać akcjonariuszy, że podstawa prawna, na mocy której otrzymają dywidendę, może jeszcze zostać wzruszona — mówi Beata Nawrot- Miler, rzecznik prasowy PGE GiEK. Na rozpatrzenie czekają już też skargi kasacyjne złożone w sprawie innych spółek z grupy PGE.
5,6
tys. Tyle osób jest uprawnione do dywidendy.